ULTIMO dług sprzed 18 lat

  • Autor wątku Autor wątku lukpuk
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

lukpuk

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2015
Odpowiedzi
4
Witam.
Mam problem, a właściwie moja kobieta (wdowa).
Po prawie 18 latach okazuje się, że najprawdopodobniej Jej zmarły już mąż wziął pożyczkę w BGŻ, o której nic nie wiedziała, byli natomiast współwłaścicielami jednego konta. Kredyt zaciągnięty w 2000 roku. Sprawa w sądzie nigdy się nie odbyła. Ani BGŻ ani Ultimo (obecny wierzyciel) nie wystąpili do sądu o wydanie nakazu zapłaty. Cała sprawa wyszła podczas próby uzyskania kredytu. Okazało się, że dług został kupiony przez Ultimo i dodany do Erif BIG jako wymagany i zaległy.
Dodatkowo z raportu Erif wynikają jakieś niestworzone rzeczy.
Data wymagalnoci 2012, wezwanie wysłane do dłużnika 2016. Nawet nie wiemy na jaką sumę był kredyt i na jaki okres czasu była zawarta umowa. Nie wierzę, że na okres 12 lat, bo suma wymagana przez Ultimo to około 2800 zł.Od 9 lat mieszkamy zupełnie gdzie indziej i wszystkie pisma lądowały najprawdopodobniej na poprzednim adresie. Wykonaliśmy telefon do Ultimo z pytaniem: skoro dług jest wymagany to dlaczego nie została pozwana? Wtedy oczywiście podniósłbym zarzut przedawnienia.
Ultimo ma tego świadomość i sprawy pewnie nie założy. Konsultantka Ultimo podczas rozmowy stwierdziła cytuję : "Jest Pani nam winna te pieniądze, bo mamy ksero Pani dowodu" (najprawdopodobniej ksero dowodu sprzed 18 lat gdy otwierała z mężem konto). Kabaret.
Nie wiemy co dalej:
Złożyć pozew z Art. 189, czy starać się najpierw pisać do Ultimo celem przywołania ich do porządku?
Bardzo nie chcielibyśmy tego pisma do Ultimo sknocić, a wiem że pomogli Państwo komuś ze zbliżonym problemem.
Czytałem, że najpierw odmówili usunięcia wpisu, a po kolejnym dobrze umotywowanym piśmie odpuścili.
Z góry dziękuję za choćby naprowadzenie na tor, którym mamy jechać.
 
Skoro adres się zmienił to może i sprawa też jakaś była bo to częste zagrywki takich firm ale to tylko przypuszczenie,jak by był to da się to odkręcić.

Przy okazji mam pytanko do znawców czy bank mógł przekazać ksero dowodu do Ultimo ,czy nie jest to złamanie prawa czasem?
 
Zarejestrowaliśmy się w EPU i spraw brak.
W ERIF widnieje :
Sygnatura tytułu wykonawczego: 555.....-25.......
Jestem raczej przekonany, że to Bankowy Tytuł Egzekucyjny sprzed kilkunastu lat i żadnej sprawy w sądzie nie było.
Gdyby była, bardzo bym się ucieszył, ponieważ wystąpilibyśmy o skuteczne dostarczenie odpisu z rozprawy (przedkładając dokumenty meldunkowe) i złożylibyśmy sprzeciw-przedawnienie.
Co do ksero dowodu też byłem zdziwiony. Musielibyśmy pozwać bank BGŻ a uzyskanie materiału dowodowego z Ultimo w postaci tego ksero będzie myślę awykonalne. Zapewne wyprą się wszystkiego.
Nasze rozgoryczenie na Ultimo jest ogromne. Dodali wpis posługując się nieprawdziwymi informacjami i datami. Chcielibyśmy by ponieśli odpowiedzialność odszkodowawczą, ponieważ przez ich zafałszowany wpis nie uzyskaliśmy dość wysokiego i korzystnego kredytu.
Zresztą nawet gdyby jakimś chorym cudem data wymagalności przypadała na 2012 rok to nadal jest to przedawnione.
Dowiedziałem się natomiast, że od 13 listopada możemy zgłosić sprzeciw do ERIF co do niezasadności, nieprawdziwości, nieistnienia długu czy przedawnienia. Najchętniej przywołalibyśmy wszystkie powyższe argumenty. Tylko dalej nie wiemy jak to mądrze w tym wniosku sformułować.
 
Ostatnia edycja:
Macie sygnatur , a nazwy Sądu tam nie ma ? Wtedy moglibyście sprawdzić dokładnie o co chodzi. Po tylu latach jak Ultimo chce mniej niz 3 tys to jakaś mała kwota musiała być
 
Napisał/a karaczoch
Przy okazji mam pytanko do znawców czy bank mógł przekazać ksero dowodu

Ja Malinowski napisał:

Malinowski, zmień pieluchę, bo takie farmazony wypisujesz, że oczy bolą.
Nie miała prawa przekazać tego ksera.
 
Jest tylko i wyłącznie sygnatura w postaci dwóch ciągów cyfr oddzielonych myślnikiem. Zgodnie z wzorem w poście #4.
Może nie jestem znawcą, ale wszystkie dokumenty sądowe jakie w moim życiu widziałem miały specyficzne sygnatury typu VI Co.... lub zawierały jakąś literę. No chyba, że tylko na takie trafiałem.
W Erif nie ma nic o nazwie sądu, nie ma daty zawarcia umowy z bankiem. Jeśli nawet Ultimo dysponuje pierwotną umową z bankiem to bez podpisu mojej kobiety, bądź będzie to podpis sfałszowany lub podpis Jej byłego męża.
O tym, że kredyt był udzielony w 2000 roku dowiedzieliśmy po telefonie do Ultimo.
Nawet nie wiemy na jaką sumę był ten kredyt.
Normalnie "Proces" Kafki.
Tu jest najprawdopodobniej potwierdzenie mojej teorii, iż w sądzie ten "dług" nigdy nie był:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Repertorium
 
Ostatnia edycja:
karaczoch napisał:
Podaj jakiś przepis,paragraf który by potwierdzał Twoja odpowiedź.
Chyba się koledze coś pokręciło od tego biegania po forum. Przepis prawa (nie "paragraf" - to grypsera) trzeba by wskazać, chcąc twierdzić, że zabronione jest przekazywanie wspomnianej kserówki. Na brak zakazu nie ma przepisów (dozwolone co nie zabronione). Dziwne jest natomiast, że Ty jako bywalec działu poświęconemu windykacji, w ogóle takie pytanie zadałeś. Komuś mniej zorientowanemu, można by po prostu odpowiedzieć, że w drodze przelewu wierzytelności (cesji) cesjonariusz nabywa od cedenta ogół praw i obowiązków związanych z nabytym prawem majątkowym (następstwo prawne). Jeśli więc pierwotny wierzyciel miał prawo do przetwarzania danych dłużnika, to nabywca wierzytelności oczywiście też takie prawo ma. Dalej potrzebujesz jakiś "paragraf", czy rozstrzygniemy to na "wokandzie"?
 
Wykonywanie kserokopii dokumentów tożsamości przez firmy państwowe, a tym bardziej prywatne jest niedozwolone. Jeśli jesteś świadkiem takiej sytuacji masz prawo do skargi do GIODO. Możesz takie ksero wykonać na własne potrzeby, czasem jest to nawet pożądane np. wyjeżdżając za granicę w przypadku utraty dokumentów tożsamości ułatwi to pracę konsulowi. W Polsce powszechną praktyką jest kserowanie dokumentów przy zawieraniu umów, ale to nie znaczy, że firmy wykonując ksero nie łamią prawa. Prawie w każdej sytuacji kserokopia jest wykonywana na zasadzie szantażu, „nie pozwolisz kserować, my nie podpiszemy umowy”. Przekazywanie kserokopii przez bank jakiejś buraczanej firmie jest tym bardziej niezgodne z prawem. Jestem tego pewien.
Malinowski, orędowniku windykacji, chcesz przepis prawa to zadzwoń do GIODO, a nie wprowadzaj ludzi w błąd.
 
Ja Malinowski napisał:
Chyba się koledze coś pokręciło od tego biegania po forum. Przepis prawa (nie "paragraf" - to grypsera) trzeba by wskazać, chcąc twierdzić, że zabronione jest przekazywanie wspomnianej kserówki. Na brak zakazu nie ma przepisów (dozwolone co nie zabronione).
wystarczy "nie" klienta i tyle w temacie, nawet wszechwładna Policja nie ma prawa kserować, jeśli powiesz "nie'
 
Alladyn_A napisał:
Jestem tego pewien.
Jak poszperasz w internecie, to znajdziesz ludzi pewnych, że Ziemia jest płaska. Naprawdę. I co z tego wynika?
Alladyn_A napisał:
nawet wszechwładna Policja nie ma prawa kserować, jeśli powiesz "nie'
To chyba nie o tym? Było tu jakieś pytanie o możliwość odmowy kserowania? Czy też o kserowanie? Nie widziałem takiego w tym wątku.
Alladyn_A napisał:
Malinowski, orędowniku windykacji, chcesz przepis prawa
Nie chcę. Naprawdę myślisz, że gdybym miał w danej kwestii jakieś wątpliwości, to do Ciebie bym zwrócił się o pomoc?
Mam nadzieję, że częściej będziesz ze mną polemizować. Jest zabawa.
 
Ja Malinowski napisał:
Mam nadzieję, że częściej będziesz ze mną polemizować.

Jest jeden problem, którego Malinowski nie dostrzegasz, z Tobą nie ma polemiki. Niestety. Jesteś całkiem skuteczną odpowiedzią windykacji na rozwalenie tego działu od wewnątrz. Dalej "odpowiadaj" wszystkim na wszystko i w każdym temacie. Oczywiście, zawsze tak trafnie jak w temacie ksero. Odpowiedź w temacie dysponowania kserokopią dokumentów tożsamości przez cesjonariusza została udzielona. Jeśli cesjnariusz zostanie wezwany do zniszczenia tej kserówki, musi to zrobić. Nie ma prawa nią dysponować.
 
Przede wszystkim to zezwalając na zrobienie skanu,ksero dowodu właściciel tego dokumentu udostępnia go jedynie bankowi a nie wyraża zgodę na przetwarzanie,przekazywanie go innym podmiotom . Jakoś nie zauważyłem aby taka osoba gdziekolwiek podpisywała zgodę na udostępnianiu,przekazaniu tego ksera osobom trzecim.

Co innego według mnie jeśli chodzi o przekazanie danych osobowych ( nie ksera dowodu )przy cesji. Tutaj zgodzę się że dopuszczalne jest przekazywanie danych przy cesji aczkolwiek rodzi się problem gdy "dłużnik" podważy cesję a Sąd podzieli jego zdanie,lub gdy Sąd oddali powództwo twierdząc że dług nie istnieje lub powód nie wykazał aby cokolwiek mu się należało.
Wtedy wyjdzie że podmiot nabywający wszedł w posiadanie danych osobowych bezprawnie.

Kolejna sytuacja to sytuacja gdy taka firma która nabyła wierzytelność wraz z danymi osobowymi po oddaleniu powództwa zaczyna nękać telefonami, listami,odwiedzinami w domu. A więc także wykorzystuje dane osobowe osoby w sposób bezprawny działając na szkodę
Pytanie czy przed oddaniem sprawy do Sądu taka firma może wykorzystać dane osobowe do nękania telefonami, odwiedzinami windykatora.

Za dotkliwe dla powoda Sąd Okręgowy uznał uporczywe wzywanie powoda do zapłaty nieistniejącego długu, które
w wyniku „cesji wierzytelności" na firmę windykacyjną doprowadziło do ujawnienia danych osobowych powoda, a
przez działania windykacyjne, doprowadziło do naruszenia dobór osobistych powoda
 
@Ja_Malinowski nie kombinuj. Oczywiście, że nowy wierzyciel wstępuje na mocy cesji w prawa starego i ma prawo do prztwarzania danych osobowych, z uwagi na cel cesji (sprzedaż wierzytelności). Jednakże, banki kserują (bądź skanują) dowód osobisty nie tylko w celu potwierdzenia danych osobowych ale także, w celu ewentualnego potwierdzenia, że osoba przychodząca do placówki w innym banku wypłacić pieniądze z dowodem osobistym jest posiadaczem rachunku. Do tego celu kserują cały dowód osobisty - potrzebują bowiem zdjęcia - na potrzeby ewentualnych postępowań karnych, ew. podszywania się z fałszywym dowodem pod posiadacza itp. To akurat jest uprawnienie banku. Wynika z różnych potrzeb związanych z działalnością banku. Nie ma kompletnie nic wspólnego z egzekucją, czy też wykonywaniem praw wierzyciela.

Mam więc pytanie nie dot. danych osobowych, bo co do nich się zgadzam, ale pytam wprost osoby, które uważają, że bank miał prawo przekazać Ultimo kserokopię dowodu osobistego (całego):
Na jakiej podstawie i w jakim celu, a także jak uzasadnić to w kontekście samej obsługi wierzytelności, przekazanie wizerunku tj. zdjęcia? Bo nijak nie jest ono powiązane z wykonywaniem praw wierzyciela, przetwarzanie wizerunku nie jest więc elementem dokonanej cesji.

Więc czemu tak szafujecie, że "mieli prawo przekazać ksero dowodu?". Bo moim zdaniem mieli - ale z zasłoniętym zdjęciem. Wizerunek dłużnika, w przeciwieństwie do jego pełnych danych osobowych nie jest przedmiotem cesji wierzytelności.

Moim zdaniem nie ulega wątpliwości, czy banki mogą kserować dowód osobisty (oczywiście, że wymagana jest zgoda klienta, ten jednak jej udziela - w przeciwnym razie żaden bank nie pozwoli mu skorzystać z oferty), natomiast mam bardzo poważne wątpliwości co do przekazywania zdjęcia dłużnika przy cesji. Dane osobowe przekazać oczywiście można, także w formie kserokopii dowodu z zasłoniętym zdjęciem.
 
Alladyn_A napisał:
Odpowiedź w temacie dysponowania kserokopią dokumentów tożsamości przez cesjonariusza została udzielona.
Tak, udzieliłem odpowiedzi. Jednak Ty jej nie uznałeś, gdyż ... i tu jakieś wywody nie na temat (coś o zgodzie na kserowanie dokumentów).
Alladyn_A napisał:
Jeśli cesjnariusz zostanie wezwany do zniszczenia tej kserówki, musi to zrobić. Nie ma prawa nią dysponować.
Jejku, te Twoje wymysły ... Jesteś jeszcze na jakiś forach tematycznych w dziedzinach, na których kompletnie się nie znasz, czy tylko my prawnicy mamy takie szczęście?
karaczoch napisał:
Wtedy wyjdzie że podmiot nabywający wszedł w posiadanie danych osobowych bezprawnie.
Nie. Nawet dość logicznie rozumujesz, ale podchodzisz do problemu od odwrotnej strony i wychodzą Ci brednie jak Alladynowi.
karaczoch napisał:
po oddaleniu powództwa zaczyna nękać telefonami, listami,odwiedzinami w domu. A więc także wykorzystuje dane osobowe osoby w sposób bezprawny działając na szkodę
Jeśli podejmuje jakieś działania przeciwko "dłużnikowi" po oddaleniu powództwa, to oczywiście, że robi to bezprawnie. Wtedy "Dłużnik" może zażądać zaprzestania przetwarzania jego danych osobowych (dysponowania jego danymi osobowymi) zgromadzonych w jakikolwiek sposób (czy na kserówce, czy na oryginałach).
karaczoch napisał:
Pytanie czy przed oddaniem sprawy do Sądu taka firma może wykorzystać dane osobowe do nękania telefonami, odwiedzinami windykatora.
Oczywiście tak. Oszczędniej używaj słowa "nękanie". Np. ogranicz się do takich sytuacji, gdy to słowo panuje znaczeniowo. Myślę, że tym razem chodziło Ci jedynie o kwestię, czy wierzyciel może podejmować działania. Nękać (w prawdziwym znaczeniu tego słowa) nikt nikogo nie może.
karaczoch napisał:
Przede wszystkim to zezwalając na zrobienie skanu,ksero dowodu właściciel tego dokumentu udostępnia go jedynie bankowi a nie wyraża zgodę na przetwarzanie,przekazywanie go innym podmiotom
Przyznam, że wierzyłem, iż zrozumiesz:
Ja Malinowski napisał:
w drodze przelewu wierzytelności (cesji) cesjonariusz nabywa od cedenta ogół praw i obowiązków związanych z nabytym prawem majątkowym (następstwo prawne). Jeśli więc pierwotny wierzyciel miał prawo do przetwarzania danych dłużnika, to nabywca wierzytelności oczywiście też takie prawo ma.
. Trochę mnie rozczarowałeś, bo miałem o Tobie wyższe zdanie niż o kol. Alladynie.
Syphar napisał:
Moim zdaniem nie ulega wątpliwości, czy banki mogą kserować dowód osobisty (oczywiście, że wymagana jest zgoda klienta
I tu powinieneś postawić kropkę. To dalej:
Syphar napisał:
natomiast mam bardzo poważne wątpliwości co do przekazywania zdjęcia dłużnika przy cesji. Dane osobowe przekazać oczywiście można, także w formie kserokopii dowodu z zasłoniętym zdjęciem.
to już słabe. Coś dzwoni, ale w jakim kościele? Coś Ci się pewnie kojarzy z ochroną wizerunku. Niesłusznie. Tu nie ma mowy o publicznym udostępnianiu zdjęć.
 
Ostatnia edycja:
Co tu dyskutować tyle. Nalezy wnieść sprzeciw do ERIF, jako że roszczenie jest stare, powyżej 10 lat i zgodnie z nowelizacją ustawy z dn. 13.11.2017 musi zostać wykreślone. A data wymagalności jest wzięta z... wiadomo skąd.
Data wymagalności dla Ultimo to wcześniejsza niż ew. BTE więc pisemko do ERIF i wskazanie powyższego.
Osobny temat to ew. powództwo Ultimo, ale to do bezwzględnego oddalenia w sądzie.
 
Malinowski odpowiedz na pytanie, ale bez twoich pokrętnych wywodów: czy ULTIMO jako cesonariusz może dysponować kserokopią dokumentu tożsamości? TAK czy NIE?, masz szansę wykazać się całym swoim kunsztem. Tak czy nie? i tylko te trzy litery, bez wywodów, (ja już znam Twoją odpowiedź i całkowicie Cię ona przekraśla w moich oczach, tylko dym tu robisz).
 
Oczywiście, że nie ma. Ma prawo dysponować jednak pełnymi danymi z tegoż. Nie jest to tożsame z kserokopią. Kropka. Nie chodziło o ochronę wizerunku, a o jego przekazywanie. Dane biometryczne (a takie zdjęcia mamy w dowodach) stanowią dane osobowe gromadzone co prawda przez banki zgodnie z prawem, nie mają one jednak nic wspólnego z postępowaniem cywilnym w sprawie wierzytelności. Oczywiście @Ja_Malinowski nie odniósł się do prostego pytania mojego:

Na jakiej podstawie mają według Ciebie prawo dysponować zdjęciem?
Co ma zdjęcie do kwestii samej wierzytelności, a więc także jej cesji?

Ale ja wiem. Nie odpowiesz. Bo takiej podstawy nie ma, a zdjęcie nie ma do tego kompletnie nic. Dane osobowe to co innego. Natomiast biometryka gromadzona jest w zupełnie innych celach, więc jako taka (takie zdjęcie) jest wyłaczona z przeniesienia pełni praw i obowiązków przez cedenta, ponieważ cesji podlegają prawa i obowiązki wynikające z wierzytelności. A nie pozostałe. I kropka.

No ale jak już według Ciebie dowód nie problem, no to ubezpieczyciel, któremu nie zapłacono za OC, cedując wierzytelność, niech przekazuje kserokopię prawa jazdy! A co! Przecież wiedza o tym czy dłużnik ma uprawnienia do prowadzenia pojazdów jest zapewne tak samo kluczowa według Ciebie w sprawie cywilnej dot. wierzytelności jak zdjęcie biometryczne w dowodzie!

Jeszcze jakieś absurdalne wyjaśnienie przekazywania tej kserokopii? Bo rzeczywiste znamy obaj. Lenistwo przy sprzedaży pakietu kilku tysięcy wierzytelności - nikomu nie chce sie przepisywać pełnych danych z kilku tysięcy dowodów, więc daje kserówki. A podstawa do tego jak podana przez Ciebie nie była tak nie jest.
 
Ostatnia edycja:
alladyn_a napisał:
malinowski odpowiedz na pytanie, ale bez twoich pokrętnych wywodów: Czy ultimo jako cesonariusz może dysponować kserokopią dokumentu tożsamości? Tak czy nie?
TAK.
Wg. Ciebie wcześniej odpowiedziałem pokrętnie? Poniżej cytat z całości mojej pierwszej odpowiedzi:
Ja Malinowski napisał:
Syphar napisał:
Na jakiej podstawie mają według Ciebie prawo dysponować zdjęciem?
Rety, następny! Pomyśl.
Podpowiem Ci tylko tyle, że każdy z nas (dokładnie każdy) ma prawo mieć pełne szuflady zdjęć (cudzych) i jeszcze więcej kserokopii zdjęć i nie zdjęć. A teraz weźcie z Alladynem tobołki, załóżcie dobre buty i ruszajcie w świat szukać podstawy prawnej powyższego.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra