C
crn23
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2014
- Odpowiedzi
- 4
Witam,
7 maja 2014 otrzymałam pismo od ULTIMO. Informują mnie w nim, że została przeze mnie wzięta pożyczka w firmie Provident 10.12.2004 r. Podają kwotę jaką mam do spłaty i proponują rozłożenie na raty tej kwoty. W żaden sposób nie odpowiedziałam na to pismo, ani też nie dzwoniłam do nich. Następne pismo otrzymałam 2 czerwca z wezwanie do spłaty całości długu, a w razie uchylenia się, możliwość wyłączenia sprawy z polubownego sposobu załatwienia i skierowania jej na drogę sądową. 26 czerwca odebrałam od nich telefon - nie wiem skąd mają mój numer, osoba która ze mną rozmawiała, powiedziała, że taki był podany w umowie zawieranej z Providentem, co jest nieprawdą, ponieważ w międzyczasie zmieniłam numer. W rozmowie usłyszałam, że muszę przedstawić dowody na to, że pożyczka została spłacona w całości.
Nie przypominam sobie, abym taką pożyczkę w tym terminie zawierała. Owszem, brałam pożyczkę w tej firmie, ale to było kilka miesięcy wcześniej. I z tego co pamiętam, to brak spłaconej choćby jednej raty w terminie skutkował lawiną pism i telefonów z ich strony. Tym bardziej dziwi mnie, że do dzisiaj żadne pismo z Providenta do mnie nie trafiło z informacją, że mam niespłaconą pożyczkę.
Ciężko mi będzie przedstawić taką dokumentację, gdyż obecnie od kilku lat nie mieszkam w domu rodzinnym i wszelka korespondencja z tamtego okresu została zniszczona.
Moje pytanie jest następujące. Czy powinnam zwrócić się do Providenta o potwierdzenie spłaconych pożyczek i niezaleganie wobec nich z żadną kwotą?
ULTIMO wyznaczyło mi termin do 3 lipca na dostarczenie im takich dowodów i potwierdzeń. Co jeśli tego nie zrobię. Zadzwonić do nich i przedłużyć termin?
Czy ULTIMO na moją prośbę może przedstawić mi kopię takiej umowy pożyczki?
7 maja 2014 otrzymałam pismo od ULTIMO. Informują mnie w nim, że została przeze mnie wzięta pożyczka w firmie Provident 10.12.2004 r. Podają kwotę jaką mam do spłaty i proponują rozłożenie na raty tej kwoty. W żaden sposób nie odpowiedziałam na to pismo, ani też nie dzwoniłam do nich. Następne pismo otrzymałam 2 czerwca z wezwanie do spłaty całości długu, a w razie uchylenia się, możliwość wyłączenia sprawy z polubownego sposobu załatwienia i skierowania jej na drogę sądową. 26 czerwca odebrałam od nich telefon - nie wiem skąd mają mój numer, osoba która ze mną rozmawiała, powiedziała, że taki był podany w umowie zawieranej z Providentem, co jest nieprawdą, ponieważ w międzyczasie zmieniłam numer. W rozmowie usłyszałam, że muszę przedstawić dowody na to, że pożyczka została spłacona w całości.
Nie przypominam sobie, abym taką pożyczkę w tym terminie zawierała. Owszem, brałam pożyczkę w tej firmie, ale to było kilka miesięcy wcześniej. I z tego co pamiętam, to brak spłaconej choćby jednej raty w terminie skutkował lawiną pism i telefonów z ich strony. Tym bardziej dziwi mnie, że do dzisiaj żadne pismo z Providenta do mnie nie trafiło z informacją, że mam niespłaconą pożyczkę.
Ciężko mi będzie przedstawić taką dokumentację, gdyż obecnie od kilku lat nie mieszkam w domu rodzinnym i wszelka korespondencja z tamtego okresu została zniszczona.
Moje pytanie jest następujące. Czy powinnam zwrócić się do Providenta o potwierdzenie spłaconych pożyczek i niezaleganie wobec nich z żadną kwotą?
ULTIMO wyznaczyło mi termin do 3 lipca na dostarczenie im takich dowodów i potwierdzeń. Co jeśli tego nie zrobię. Zadzwonić do nich i przedłużyć termin?
Czy ULTIMO na moją prośbę może przedstawić mi kopię takiej umowy pożyczki?