umieszczenie tekstów mojego autorstwa na stronie www bez mojej zgody

  • Autor wątku Autor wątku bhjk
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

bhjk

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2009
Odpowiedzi
2
Witam,

Na początek chciałbym zaznaczyć, że jeśli był już podobny temat to nie potrafiłem go znaleźć - specyficzne nazewnictwo i nie wiedziałem jak tego szukać - to przepraszam i proszę o wskazanie dobrej drogi.

Przechodząc do meritum.

Napisałem kiedyś parę tekstów, które miałby być użyte na stronie www stworzonej wspólnie wraz z moimi znajomymi. Jednak coś staneło na przeszkodzie, że nie zrobiliśmy tej strony ... minęły chyba 2 lata ... i odnajduje całkiem przypadkowo w internecie stronę www z moimi tekstami. Domena zarejestrowana na taką nazwę jaką wspólnie kiedyś ustaliśmy. Dowiedziałem się od autorów strony (dawny znajomy), że nie usunie moich tekstów ani mi za nie nie zapłaci ... Pod niektórymi tekstami widnieje moje imie i nazwisko ...

Nie wiem co mam robić w takiej sytuacji ... Poradzcie coś ...
Byłbym bardzo wdzięczny za dobrą rade.
Serdecznie pozdrawiam i dziękuję.
 
Wyslij polecony za potwierdzeniem odbioru z pismem ze swoimi wymagania - usunięcie + wynagrodzenie za czas kiedy były teksty bezprawnie użytkowane. Oczywiście pod rygorem wystąpienia na drogę sądową.

Powinno pomóc ;) - tradycyjny list czyni cuda.
 
Dziękuję za szybką reakcję :)

Przeglądnąłem właśnie te teksty które pisałem (mam je na dysku) i podpisane są moją ksywką i zaznaczone jest że nie wyrażam zgody na rozpowszechnianie tego bez kontaktu ze mną.

Ale zastanawia mnie fakt, jak mam udowodnić w sądzie, że jestem autorem tych tekstów ? Mam pliki na dysku, wielu znajomych wiedziału że to robiłem .. ale czy to wystarczy ...

"Dawny znajomy" odpisał, że teksty są już własnością portalu i jak chce mogą usunąc moje nazwisko widniejące pod paroma tekstami ...

I kolejna kwestia, jak wycenić swoją pracę ...
 
Musisz już sam zdecydować na ile je wyceniać i czy chcesz komuś dogryźć ,że będzie ciężko mu się wypłacić. Na Twoim miejscu brałbym po 100 zł za jeden tekst i gróź ,że jeżeli nie zapłaci Ci to wstąpisz na drogę sądową.

Bez zgody autora, żaden materiał, tekst nie może stać się własnością portalu.
 
100zł za tekst? Na jakiej podstawie?

Nawet nie wiesz jakie to teksty, w jakim miejscu zamieszczone, jak długo tam są...
 
Każdy plik ma metadane która zawierają wiele informacji i służą jako dobry dowód. Dodatkowo świadkowie też mili widziani. Zbierzesz parę takich dowodów i może coś zdziałasz.
 
Powrót
Góra