A
Adelgunda
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2023
- Odpowiedzi
- 21
- Autor Autor
- #21
OK, dziękuję za odpowiedź i wyraźną zmianę sposobu odnoszenia się do mnie.
Po przeczytaniu Pana ostatniego posta + posta użytkownika @yogi123 rozumiem, o co Panu chodzi.
Nie jestem prawnikiem - zakładałam, że skoro adwokat upiera się przy swoim - że sądowy dział spadku to zupełnie inna sytuacja, niż np. podział majątku wspólnego przez wspólników po rozwiązaniu spółki - to tak właśnie jest. Rozumiem, że dział spadku z natury wiąże się z podziałem jakiegoś majątku wspólnego. Zakładałam jednak, że skoro toczy się się postępowanie sądowe o innej nazwie, niż "postępowanie o zniesienie współwłasności" i ponadto dział spadku regulują "dodatkowe" przepisy - ponad te, które odnoszą się do zniesienia współwłasności ogólnie - no to jak najbardziej jest to coś "wyjątkowego" w stosunku do innych sposobów zniesienia współwłasności.
Na takiej samej zasadzie, jak zawarcie umowy pomiędzy dwoma podmiotami w zwykłej formie pisemnej a zawarcie identycznie brzmiącej umowy w formie aktu notarialnego. Są dwie identyczne umowy - a prawo traktuje je jednak inaczej.
Rozumiem jednak, że przynajmniej część doktryny i orzecznictwa nie zgadza się z tym rozumowaniem. Przykład: przytoczony przez @yogi123 wyrok SR w Grudziądzu.
Adwokat napisał mi długą i pełną różnych przepisów i wyroków opinię prawną. Nie przepiszę jej tu całej, bo:
1. Mam ją w formie wydruku, więc musiałabym ją przepisywać ręcznie,
2. Nie wiem, czy mogę tak zrobić (tj. czy np. przepisując tę opinię nie naruszyłabym jakichś praw autorskich adwokata itp.).
Wg adwokata podstawą prawną jest przede wszystkim mały wyjątek z jego opinii, który zacytowałam w swoim poście nr #3. Zacytuję go tu jeszcze raz, żeby czytające wątek osoby miały większą jasność, o czym mówimy:
"Według poglądu prezentowanego w orzecznictwie okoliczność, że postanowienie w sprawie o dział spadku zapada po zajęciu udziału dłużnika nie oznacza, że dochodzi do rozporządzenia nieruchomością w rozumieniu art. 930 § 1 k.p.c. Tak rozumiany art. 930 § 1 k.p.c. nie miałby racji bytu w relacji do art. 912 § 1 k.p.c., który wprost dopuszcza dział spadku i honoruje jego skutki także po dokonaniu zajęcia przedmiotu. Zgodnie z powyższym stanowiskiem art. 930 k.p.c. nie ma zastosowania do nieruchomości, której jednym ze współwłaścicieli był dłużnik, a która orzeczeniem sądu znoszącym współwłasność przyznana została na wyłączną własność współwłaścicielowi nie będącemu dłużnikiem, chociażby orzeczenie sądowe wydane zostało w uwzględnieniu zgodnego wniosku uczestników postępowania po zajęciu tej nieruchomości. W wyroku SN z dnia 1 grudnia 1977 r. (I CR 409/77, OSNC z 1979 r. Nr 1-2, poz. 6) stwierdza się wprost, że zmiana spowodowana orzeczeniem sądu na skutek podziału majątku wspólnego, działu spadku lub zniesienia współwłasności nieruchomości nie ma charakteru rozporządzenia tą nieruchomością w rozumieniu art. 930 k.p.c. Dotyczy to także sytuacji, kiedy sąd rozstrzyga na zgodny wniosek zainteresowanych, który co do zasady ma obowiązek uwzględnić. (...)
Reasumując umowa o dział spadku przed notariuszem nie wyłączy zastosowania art. 930 § 1 k.p.c. Konieczne jest przeprowadzenie sądowego działu spadku.".
Na forum trafiłam dlatego, że kiedy mama dostała informację o wszczęciu drugiej egzekucji z mojego udziału w nieruchomości uznałam, że mamy tu do czynienia z oczywistą pomyłką lub złą wolą komornika, który wykorzystuje niezaktualizowany stan KW mieszkania, żeby dalej mnie bezprawnie "ścigać". Założyłam, że rozwiązanie tej sprawy będzie na tyle proste (wystarczy np. proste pismo do komornika/sądu), że zamiast iść do prawnika, mogę zająć się sprawą sama z drobną pomocą z forum.
Dopiero w czasie toczącej się dyskusji dowiedziałam się, że w mojej sprawie może być coś nie tak. Bardzo dobrze - w razie gdyby wierzyciel próbował wykorzystać przeciwko mnie skargę pauliańską, będę przygotowana a nie zaskoczona.
Dziękuję, przekażę tę uwagę adwokatowi i zażądam, żeby się do niej ustosunkował. Pisałam wcześniej, że zasięgając porady ponad rok temu pytałam o to, jak uchronić się przed skargą pauliańską. I wg adwokata to, co zrobiłam, przed skargą pauliańską chroni. Jeśli jest inaczej, to adwokat wprowawdził mnie w błąd.
Rozumiem, proszę już nie odpowiadać w wątku, skoro Pan nie chce. W tej chwili Pana stanowisko jest dla mnie jasne. Zważywszy na to, że na chwilę obecną mój problem został rozwiązany (komornik umorzył drugą egzekucję z mojego udziału w nieruchomości, wierzyciel - firma Kruk - nie złożył póki co skargi pauliańskiej, karnej ani żadnej innej przeciwko mnie i nie wiadomo, czy złoży takową w przyszłości) ja kontynuuję ten wątek bardziej ze względu na osoby, które w przyszłości mogą trafić na forum z podobnym problemem.
Zamiast powtarzać moje pytanie, będą mogły po prostu przeczytać tę dyskusję. A udzielającym porad prawnych również zaoszczędzi to pisania ponownie tych samych odpowiedzi.
Reset321 napisał:Staram się to pytającej wytłumaczyć, że nie ma znaczenia w jaki sposób zbyła majątek spadkowy. Ważne czy poprzez tą czynność stała się niewypłacalna lub niewypłacalna w wyższym stopniu. I to jest istota sprawy.
Po przeczytaniu Pana ostatniego posta + posta użytkownika @yogi123 rozumiem, o co Panu chodzi.
Reset321 napisał:Widziała Pani kiedykolwiek dział spadku bez zniesienia współwłasności? Proszę podać choć jeden przykład. Jeden z historii całego orzecznictwa. Nie ma takiego. Nazwa dział spadku, określa jedynie jaki majątek jest dzielony (tu nabyty w wyniku dziedziczenia).
Nie jestem prawnikiem - zakładałam, że skoro adwokat upiera się przy swoim - że sądowy dział spadku to zupełnie inna sytuacja, niż np. podział majątku wspólnego przez wspólników po rozwiązaniu spółki - to tak właśnie jest. Rozumiem, że dział spadku z natury wiąże się z podziałem jakiegoś majątku wspólnego. Zakładałam jednak, że skoro toczy się się postępowanie sądowe o innej nazwie, niż "postępowanie o zniesienie współwłasności" i ponadto dział spadku regulują "dodatkowe" przepisy - ponad te, które odnoszą się do zniesienia współwłasności ogólnie - no to jak najbardziej jest to coś "wyjątkowego" w stosunku do innych sposobów zniesienia współwłasności.
Na takiej samej zasadzie, jak zawarcie umowy pomiędzy dwoma podmiotami w zwykłej formie pisemnej a zawarcie identycznie brzmiącej umowy w formie aktu notarialnego. Są dwie identyczne umowy - a prawo traktuje je jednak inaczej.
Rozumiem jednak, że przynajmniej część doktryny i orzecznictwa nie zgadza się z tym rozumowaniem. Przykład: przytoczony przez @yogi123 wyrok SR w Grudziądzu.
Reset321 napisał:Ciągle powołuje się Pani na tą wyjątkowość. Z czego ona wynika, z jakiego przepisu prawa? Skoro adwokat tak twierdzi, to dlaczego nie podaje podstawy. Podałem wyroki sądów i żaden z nich nie wymienia wyjątków. Wyjątków nie ma też w przepisie prawa.
Adwokat napisał mi długą i pełną różnych przepisów i wyroków opinię prawną. Nie przepiszę jej tu całej, bo:
1. Mam ją w formie wydruku, więc musiałabym ją przepisywać ręcznie,
2. Nie wiem, czy mogę tak zrobić (tj. czy np. przepisując tę opinię nie naruszyłabym jakichś praw autorskich adwokata itp.).
Wg adwokata podstawą prawną jest przede wszystkim mały wyjątek z jego opinii, który zacytowałam w swoim poście nr #3. Zacytuję go tu jeszcze raz, żeby czytające wątek osoby miały większą jasność, o czym mówimy:
"Według poglądu prezentowanego w orzecznictwie okoliczność, że postanowienie w sprawie o dział spadku zapada po zajęciu udziału dłużnika nie oznacza, że dochodzi do rozporządzenia nieruchomością w rozumieniu art. 930 § 1 k.p.c. Tak rozumiany art. 930 § 1 k.p.c. nie miałby racji bytu w relacji do art. 912 § 1 k.p.c., który wprost dopuszcza dział spadku i honoruje jego skutki także po dokonaniu zajęcia przedmiotu. Zgodnie z powyższym stanowiskiem art. 930 k.p.c. nie ma zastosowania do nieruchomości, której jednym ze współwłaścicieli był dłużnik, a która orzeczeniem sądu znoszącym współwłasność przyznana została na wyłączną własność współwłaścicielowi nie będącemu dłużnikiem, chociażby orzeczenie sądowe wydane zostało w uwzględnieniu zgodnego wniosku uczestników postępowania po zajęciu tej nieruchomości. W wyroku SN z dnia 1 grudnia 1977 r. (I CR 409/77, OSNC z 1979 r. Nr 1-2, poz. 6) stwierdza się wprost, że zmiana spowodowana orzeczeniem sądu na skutek podziału majątku wspólnego, działu spadku lub zniesienia współwłasności nieruchomości nie ma charakteru rozporządzenia tą nieruchomością w rozumieniu art. 930 k.p.c. Dotyczy to także sytuacji, kiedy sąd rozstrzyga na zgodny wniosek zainteresowanych, który co do zasady ma obowiązek uwzględnić. (...)
Reasumując umowa o dział spadku przed notariuszem nie wyłączy zastosowania art. 930 § 1 k.p.c. Konieczne jest przeprowadzenie sądowego działu spadku.".
Reset321 napisał:Wydaje się, że Pani wie, że coś jest nie do końca tak. Dlatego też trafiła tu na to forum.
Na forum trafiłam dlatego, że kiedy mama dostała informację o wszczęciu drugiej egzekucji z mojego udziału w nieruchomości uznałam, że mamy tu do czynienia z oczywistą pomyłką lub złą wolą komornika, który wykorzystuje niezaktualizowany stan KW mieszkania, żeby dalej mnie bezprawnie "ścigać". Założyłam, że rozwiązanie tej sprawy będzie na tyle proste (wystarczy np. proste pismo do komornika/sądu), że zamiast iść do prawnika, mogę zająć się sprawą sama z drobną pomocą z forum.
Dopiero w czasie toczącej się dyskusji dowiedziałam się, że w mojej sprawie może być coś nie tak. Bardzo dobrze - w razie gdyby wierzyciel próbował wykorzystać przeciwko mnie skargę pauliańską, będę przygotowana a nie zaskoczona.
Reset321 napisał:W swoim poście oznaczonym #3 w zamieszczonym cytacie (jest napisany z sensem), wskazuje Pani że nawet dłużnik może przeprowadzić dział spadku. Czytając dalej, to art. 912 kpc jasno wskazuje że majątek przypadający/nabyty w wyniku działu spadku przez dłużnika może zostać zajęty (nie ma pokrzywdzenia wierzyciela). Więc na logikę biorąc, dlaczego wierzyciel nie mógł by skorzystać ze swojej ochrony jaką daje mu kc w art. 527. Sąd miałby dawać dłużnikowi gwarancję braku odpowiedzialności cywilnej, tylko dlatego że przeprowadził sądowy dział spadku i jednocześnie krzywdząc wierzyciela? To nielogiczne.
Dziękuję, przekażę tę uwagę adwokatowi i zażądam, żeby się do niej ustosunkował. Pisałam wcześniej, że zasięgając porady ponad rok temu pytałam o to, jak uchronić się przed skargą pauliańską. I wg adwokata to, co zrobiłam, przed skargą pauliańską chroni. Jeśli jest inaczej, to adwokat wprowawdził mnie w błąd.
Reset321 napisał:Uważam, że temat został całkowicie wyczerpany, powtarzanie się nie ma sensu.
Rozumiem, proszę już nie odpowiadać w wątku, skoro Pan nie chce. W tej chwili Pana stanowisko jest dla mnie jasne. Zważywszy na to, że na chwilę obecną mój problem został rozwiązany (komornik umorzył drugą egzekucję z mojego udziału w nieruchomości, wierzyciel - firma Kruk - nie złożył póki co skargi pauliańskiej, karnej ani żadnej innej przeciwko mnie i nie wiadomo, czy złoży takową w przyszłości) ja kontynuuję ten wątek bardziej ze względu na osoby, które w przyszłości mogą trafić na forum z podobnym problemem.
Zamiast powtarzać moje pytanie, będą mogły po prostu przeczytać tę dyskusję. A udzielającym porad prawnych również zaoszczędzi to pisania ponownie tych samych odpowiedzi.
Ostatnia edycja: