S
SOKROTKA
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2012
- Odpowiedzi
- 4
Witam,
potrzebuję Waszej pomocy w ocenie prawnej mojego przypadku.
Ostatnio podczas próby wzięcia kredytu okazało się, że znajduję się w bazie KRD.
Ustaliłam przez kogo zostałam wpisana i skontaktowałam z nim.
Okazało się, że zadłużenie dotyczy roku 2002 i są to dwa nieuregulowane rachunki telefoniczne.
Moim zdaniem wszelkie rachunki zapłaciłam, jednakże teraz po 10 latach i kilku przeprowadzkach nie mam już możliwości dotarcia do potwierdzeń i udowodnienia mojej racji.
W międzyczasie zmieniałam nazwisko i adresy zamieszkania i pewnie dlatego ani razu nie otrzymałam wezwania do zapłaty zaległych (zdaniem operatora) kwot.
Ani operator, ani firma windykacyjna (która w 2004 roku wykupiła „dług”) nie skontaktowała się ze mną.
Zaocznie odbyła się rozprawa i sprawa została skierowana do komornika. Po kilku latach na wniosek komornika sprawa została umorzona, niemniej jednak moje domniemane zadłużenie nie zostało wykreślone z bazy KRD.
Proszę o Waszą opinię, czy decyzja o umorzeniu jest ostateczna, czy też sprawa może być ponownie rozpatrywana przez sąd. Czy podczas ewentualnej kolejnej rozprawy sąd może poprosić banki o kopie operacji bankowych sprzed 10 lat?
I druga sprawa - czy umorzenie nie jest też podstawą do wykreślenia z rejestru?
Pani z firmy windykacyjnej opryskliwie i napastliwie próbowała mnie zastraszyć. Podczas naszej rozmowy praktycznie nie dała mi dojść do głosu i wyjaśnić wszelkie wątpliwości. Wg niej wszystko jest jasne i nie mam innego wyjścia, jak wszystko zapłacić wraz z odsetkami (kwota, która jest podstawą roszczeń to ok 400 złotych, a do dzisiaj naliczyli mi 800 złotych kosztów i odsetek). Nigdy nie uchylałam się od zapłaty moich zobowiązań, ale mam wrażenie, że w tym przypadku ktoś próbuje mnie naciągnąć i zarobić moim kosztem.
Będę wdzięczna za Waszą opinię w tej sprawie.
POZDRAWIAM
potrzebuję Waszej pomocy w ocenie prawnej mojego przypadku.
Ostatnio podczas próby wzięcia kredytu okazało się, że znajduję się w bazie KRD.
Ustaliłam przez kogo zostałam wpisana i skontaktowałam z nim.
Okazało się, że zadłużenie dotyczy roku 2002 i są to dwa nieuregulowane rachunki telefoniczne.
Moim zdaniem wszelkie rachunki zapłaciłam, jednakże teraz po 10 latach i kilku przeprowadzkach nie mam już możliwości dotarcia do potwierdzeń i udowodnienia mojej racji.
W międzyczasie zmieniałam nazwisko i adresy zamieszkania i pewnie dlatego ani razu nie otrzymałam wezwania do zapłaty zaległych (zdaniem operatora) kwot.
Ani operator, ani firma windykacyjna (która w 2004 roku wykupiła „dług”) nie skontaktowała się ze mną.
Zaocznie odbyła się rozprawa i sprawa została skierowana do komornika. Po kilku latach na wniosek komornika sprawa została umorzona, niemniej jednak moje domniemane zadłużenie nie zostało wykreślone z bazy KRD.
Proszę o Waszą opinię, czy decyzja o umorzeniu jest ostateczna, czy też sprawa może być ponownie rozpatrywana przez sąd. Czy podczas ewentualnej kolejnej rozprawy sąd może poprosić banki o kopie operacji bankowych sprzed 10 lat?
I druga sprawa - czy umorzenie nie jest też podstawą do wykreślenia z rejestru?
Pani z firmy windykacyjnej opryskliwie i napastliwie próbowała mnie zastraszyć. Podczas naszej rozmowy praktycznie nie dała mi dojść do głosu i wyjaśnić wszelkie wątpliwości. Wg niej wszystko jest jasne i nie mam innego wyjścia, jak wszystko zapłacić wraz z odsetkami (kwota, która jest podstawą roszczeń to ok 400 złotych, a do dzisiaj naliczyli mi 800 złotych kosztów i odsetek). Nigdy nie uchylałam się od zapłaty moich zobowiązań, ale mam wrażenie, że w tym przypadku ktoś próbuje mnie naciągnąć i zarobić moim kosztem.
Będę wdzięczna za Waszą opinię w tej sprawie.
POZDRAWIAM