Umorzenie sprawy o nakaz zapłaty przez sąd a dług

  • Autor wątku Autor wątku the_point
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

the_point

Użytkownik
Dołączył
03.2010
Odpowiedzi
94
Witam,

Dostałem swego czasu nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym z Lublina, wobec którego złożyłem skuteczny sprzeciw. Argumentując brakiem dowodów i przedawnieniem roszczeń.
Sprawa została przekazana do Sądu właściwego ze względu na mój adres zamieszkania.
Sąd wezwał powoda do uzupełnienia wniosku, ale ten nie zareagował w terminie.
( w ogóle nie zareagował).
Sąd umorzył sprawę.
Sprawdziłem, że powód nie odwołał się od umorzenia.

Moje pytanie dotyczy tego, jak to umorzenie ma się do samego długu.
Czy sprawa jest zakończona, czy wierzyciel jeszcze może coś zrobić ?

Dziękuję z góry za pomoc i odpowiedź.
 
Sprawa jest zakończona, ale nie znaczy to, że "dług wygasł".
Powód może ponownie wystąpić (nie występuje powaga rzeczy osądzonej), może także sprzedać wierzytelność dalej itp.

Zresztą wiele razy o tym pisano na forum i nie jest to "nowość".

Jedyną bronią, która Ci przysługuje, to jest możliwość żądania ochrony z tyt. naruszenia dóbr osobistych, jeśli wierzyciel będzie Cię wielokrotnie nękał pismami wzywającymi do zapłaty (wiele znaczy kilka w ciągu roku), czy dzwonił bezpośrednio lub do pracy, rodziny.
 
Dzięki za odpowiedź,

Piszę między innymi dlatego, że "atakuje" mnie ciągle pismami o zapłatę. Ale to tylko pisma zwykłe, nie polecone.

Czyli, jak dobrze rozumiem, jeśli pojawi się nowa sprawa w sądzie, podnoszę zarzut przedawnienia, jak poprzednio. Czy tak ?

A kiedy wystąpi "powaga rzeczy osądzonej" ?
Wtedy, gdy Sąd merytorycznie odniesie się do całej sprawy, w tym do mojego zarzutu przedawnienia ? Czy dobrze rozumiem ?

I jeszcze jedno. Jak zachowywać się w przyszłości, aby nie uznać długu przypadkowo ?
Odbiorem pisma poleconego itp. Czy w tym przypadku, gdy już sprawa była w Sądzie, dalej to działa ?
 
tak odnośnie właśnie takich spraw przedawnionych...skuteczną bronią jest wniesienie sprzeciwu, ale nie podając od razu zarzutu przedawnienia... podnieść inne zarzuty, a zarzut przedawnienia dopiero później - co zyskamy? a np to że w tej sytuacji, powód na pewno wniesie o umorzenie postępowania, bez zrzeczenia się roszczenia, wowczas sąd zapyta pozwanego czy wyraża zgodę na to, a jeśli nie wyrazi to sąd wyda wyrok oddalajacy powództwo...i wtedy mamy powagę rzeczy osądzonej (tak mi się bynajmniej wydaje):)
 
@ Cypcyk

Dzięki za odpowiedź, ale nie wiem czy była ona na mój post z 15:06 ?

A co z problemem "uznaniem długu" przeze mnie ? Jestem skazany na nie odbieranie poleconych ?
 
odebranie listu poleconego nie jest uznaniem długu, a co najwyżej ( w pana przypadku do tego nie dojdzie) przerywa bieg przedawnienia... Uznaniu długu, to dokonanie wpłaty, podpisanie ugody i wszelkie tego typu czynności.
 
@ Cypcyk

Dzięki.

A właśnie a propos przerwania biegu przedawnienia. Dlaczego nie dojdzie ?
Czy ze względu na tą pierwszą sprawę w Sądzie ? Czy też o co innego chodzi ? I wobec tego kiedy ten bieg przedawnienia się dla mnie rozpoczął ?
 
za dużo bezsenswonych - hipotetycznych pytań;

jeśli chcesz - poszukaj na forum o przerwaniu biegu przedawnienia, jak i innych podobnych;

W przyszłości zrobisz to samo, co teraz.

Cypcyk:

Zgodnie z utrwalonym poglądem, z chwilą wniesienia sprzeciwu, nakaz zapłąty traci moc, więc go "nie ma", a sprawę traktuje się jakby go nigdy nie było, czyli wracamy do etapu "przed rozprawą", a co to oznacza, to powinieneś - po przeczytaniu przepisu - wiedzieć.
 
O ile można wnieść sprawę o nieistnieniu zobowiązania w przypadku gdy ktoś ma wobec nas bezpodstawne roszczenia, to czy istnieje podobne rozwiązanie w przypadku przedawnienia? Tj. czy dłużnik ma jakąkolwiek możliwość złożenia pozwu którego efektem mogłoby być orzeczenie o przedawnieniu zobowiązania?
 
Można żądać ustalenia, że zobowiązanie jest przedawnione, tyle że pojawiło się kiedyś orzeczenie SNu, który w sprawie z powództwa organizacji konsumentów przeciwko TP uznał, że konsumenci nie mają interesu prawnego (art. 189 kpc). Jednak większość doktryny i orzeczników skrytykowała ten pogląd.

Moim zdaniem zdecydowanie lepszą praktyką jest wzywanie do zaniechania wysyłki korespondencji i ew. wytoczenie procesu z ochrony dóbr osobistych. Taką możliwość potwierdziło już kilka sądów apelacyjnych.
 
Powrót
Góra