A
APIM
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2009
- Odpowiedzi
- 3
Witam!!
W lutym tego roku zostałem poinformowany przez ZUS o wszczęciu wobec mnie postępowania w sprawie spłaty zaległych składek wynikających z prowadzenia działalności gospodarczej przez moją zmarłą przed pięcioma laty mamę. Poza pojedyńczym przypadkiem kiedy mama ustanowiła mnie pełnomocnikiem firmy ponieważ przebywała w szpitalu i musiałem złożyć do urzędu jakieś dokumenty, w żaden sposób nie uczestniczyłem w prowadzeniu jej firmy,także nie mieszkałem razem z nią chociaż byłem zameldowany w jej mieszkaniu. W tej sytuacji nic nie wiedziałem o poczynionych przez moją mamę zaległościach wobec ZUS-u. Ponieważ mama nie pozostawiła mi żadnych aktywów w spadku oraz nie wiedząc o takiej konieczności nie zrzekłem się spadku w terminie sześciu miesięcy od jej śmierci, nie podjąłem też żadnych kroków mogących zabezpieczyć mnie przed taką sytuacją jaka obecnie zaistniała. W tej sytuacji na wniosek ZUS-u Sąd Rejonowy Wydał decyzję o nabyciu przeze mnie spadku i przyjęciu go wprost. Natychmiast po uprawomocnieniu się decyzji sądu ZUS nakazał mi spłatę zaległości w terminie 30 dni. Zaległość ta wraz z odsetkami naliczonymi do dnia śmierci mamy wynosi 19.040 zł. ( kwota składek 9.727 zł + odsetki 9.313 zł ) Jest to dla mnie kwota astronomiczna i wręcz nie widzę możliwości jej spłacenia. Poszukując sposobu na uratowanie się z tej sytuacji przeglądałem kodeksy i ustawy mające związek z moją sprawą aż trafiłem na Rozporządzenie Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 31.07.2003 roku mówiące iż Zakład Ubezpieczeń Społecznych może umorzyć należności z tytułu składek jeżeli osoba zobowiązana wykaże , że ze względu na stan majątkowy i sytuację rodzinną nie jest w stanie opłacić tych należności , ponieważ pociągnęłoby to zbyt ciężkie dla niej i jej rodziny konsekwencje, w szczególności w przypadku gdy opłacenie należności z tytułu składek pozbawiłoby zobowiązanego i jego rodzinę możliwości zaspokojenia niezbędnych potrzeb życiowych
Powołując się na w/w rozporządzenie napisałem wniosek z prośbą o umorzenie spłaty tej zaległości. Opisałem w nim dokładnie moją sytuację finansową i rodzinną, o kosztach utrzymania dwójki uczących się dzieci w wieku 16 i 12 lat i o spłacie u komornika niespłaconego wcześniej kredytu. Jako potwierdzenie tej sytuacji załączyłem zaświadczenia o zarobkach moich i żony, rachunki bierzących opłat oraz inne dokumenty potwierdzające comiesięczne koszty utrzymania. Wniosek ten skierowałem i złożyłem do dyrektora naczelnego oddziału ZUS-u w którym toczy się postępowanie, umawiając się jednocześnie na osobistą rozmowę. Podczas tej rozmowy pani dyrektor, po przyznaję dokładnym zapoznaniu się z moją sprawą zaproponowała mi napisanie podania z prośbą o rozłożenie mi spłaty na raty a jedyne ustępstwo na jakie może się zgodzić to dostosowanie ilości rat do kwoty jaką określę w tym podaniu jako maksymalną możliwą do wpłacania przeze mnie co miesiąc. Gdyby było to np. 100 zł. miesięcznie to rozłożą mi spłatę nawet na 20 lat. Oferta wydaje się korzystna, zamyka mi jednak możliwość dalszej walki o umorzenie długu. W dwa dni po mojej rozmowie otrzymałem pismo z informacją o odrzuceniu mojego wniosku o umorzenie ponieważ uznano go za przedwczesny bo złożony przed uprawomocnieniem się decyzji ZUS-u oraz z powodu błędów formalnych (brak mojego podpisu pod wnioskiem). Pozostało mi jeszcze dwa tygodnie do uprawomocnienia się decyzji. W żaden sposób nie stać mnie na spłatę tego długu, nie powstał on z mojej winy i dlatego nie chcę się jeszcze poddawać, ale nie wiem jak dalej postępować.
Może jest jescze jakiś inny sposób na podważenie ich decyzji na przykład ze względu na osobisty charakter zadłużenia się spadkodawcy lub podważenie dokładności wyliczenia wysokości tego zadłużenia przez ZUS.
Czy lepiej byłoby wysłać ponownie wniosek o umorzenie ale tym razem np. do ministerstwa w Warszawie?
Czy są jakieś inne drogi odwołania ?
Czy może są jeszcze jakieś inne przepisy które mogłyby mi pomóc lepiej umotywować taki wniosek?
Czy w obecnej sytuacji powinienem odwoływać się w ZUSie czy zaskarżyć ich decyzję w sądzie?
Czy mam w ogóle jakieś szanse?
Bardzo proszę o pomoc, radę lub jakieś wskazówki dalszego postępowania. POZDRAWIAM !
PIOTR P.
W lutym tego roku zostałem poinformowany przez ZUS o wszczęciu wobec mnie postępowania w sprawie spłaty zaległych składek wynikających z prowadzenia działalności gospodarczej przez moją zmarłą przed pięcioma laty mamę. Poza pojedyńczym przypadkiem kiedy mama ustanowiła mnie pełnomocnikiem firmy ponieważ przebywała w szpitalu i musiałem złożyć do urzędu jakieś dokumenty, w żaden sposób nie uczestniczyłem w prowadzeniu jej firmy,także nie mieszkałem razem z nią chociaż byłem zameldowany w jej mieszkaniu. W tej sytuacji nic nie wiedziałem o poczynionych przez moją mamę zaległościach wobec ZUS-u. Ponieważ mama nie pozostawiła mi żadnych aktywów w spadku oraz nie wiedząc o takiej konieczności nie zrzekłem się spadku w terminie sześciu miesięcy od jej śmierci, nie podjąłem też żadnych kroków mogących zabezpieczyć mnie przed taką sytuacją jaka obecnie zaistniała. W tej sytuacji na wniosek ZUS-u Sąd Rejonowy Wydał decyzję o nabyciu przeze mnie spadku i przyjęciu go wprost. Natychmiast po uprawomocnieniu się decyzji sądu ZUS nakazał mi spłatę zaległości w terminie 30 dni. Zaległość ta wraz z odsetkami naliczonymi do dnia śmierci mamy wynosi 19.040 zł. ( kwota składek 9.727 zł + odsetki 9.313 zł ) Jest to dla mnie kwota astronomiczna i wręcz nie widzę możliwości jej spłacenia. Poszukując sposobu na uratowanie się z tej sytuacji przeglądałem kodeksy i ustawy mające związek z moją sprawą aż trafiłem na Rozporządzenie Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 31.07.2003 roku mówiące iż Zakład Ubezpieczeń Społecznych może umorzyć należności z tytułu składek jeżeli osoba zobowiązana wykaże , że ze względu na stan majątkowy i sytuację rodzinną nie jest w stanie opłacić tych należności , ponieważ pociągnęłoby to zbyt ciężkie dla niej i jej rodziny konsekwencje, w szczególności w przypadku gdy opłacenie należności z tytułu składek pozbawiłoby zobowiązanego i jego rodzinę możliwości zaspokojenia niezbędnych potrzeb życiowych
Powołując się na w/w rozporządzenie napisałem wniosek z prośbą o umorzenie spłaty tej zaległości. Opisałem w nim dokładnie moją sytuację finansową i rodzinną, o kosztach utrzymania dwójki uczących się dzieci w wieku 16 i 12 lat i o spłacie u komornika niespłaconego wcześniej kredytu. Jako potwierdzenie tej sytuacji załączyłem zaświadczenia o zarobkach moich i żony, rachunki bierzących opłat oraz inne dokumenty potwierdzające comiesięczne koszty utrzymania. Wniosek ten skierowałem i złożyłem do dyrektora naczelnego oddziału ZUS-u w którym toczy się postępowanie, umawiając się jednocześnie na osobistą rozmowę. Podczas tej rozmowy pani dyrektor, po przyznaję dokładnym zapoznaniu się z moją sprawą zaproponowała mi napisanie podania z prośbą o rozłożenie mi spłaty na raty a jedyne ustępstwo na jakie może się zgodzić to dostosowanie ilości rat do kwoty jaką określę w tym podaniu jako maksymalną możliwą do wpłacania przeze mnie co miesiąc. Gdyby było to np. 100 zł. miesięcznie to rozłożą mi spłatę nawet na 20 lat. Oferta wydaje się korzystna, zamyka mi jednak możliwość dalszej walki o umorzenie długu. W dwa dni po mojej rozmowie otrzymałem pismo z informacją o odrzuceniu mojego wniosku o umorzenie ponieważ uznano go za przedwczesny bo złożony przed uprawomocnieniem się decyzji ZUS-u oraz z powodu błędów formalnych (brak mojego podpisu pod wnioskiem). Pozostało mi jeszcze dwa tygodnie do uprawomocnienia się decyzji. W żaden sposób nie stać mnie na spłatę tego długu, nie powstał on z mojej winy i dlatego nie chcę się jeszcze poddawać, ale nie wiem jak dalej postępować.
Może jest jescze jakiś inny sposób na podważenie ich decyzji na przykład ze względu na osobisty charakter zadłużenia się spadkodawcy lub podważenie dokładności wyliczenia wysokości tego zadłużenia przez ZUS.
Czy lepiej byłoby wysłać ponownie wniosek o umorzenie ale tym razem np. do ministerstwa w Warszawie?
Czy są jakieś inne drogi odwołania ?
Czy może są jeszcze jakieś inne przepisy które mogłyby mi pomóc lepiej umotywować taki wniosek?
Czy w obecnej sytuacji powinienem odwoływać się w ZUSie czy zaskarżyć ich decyzję w sądzie?
Czy mam w ogóle jakieś szanse?
Bardzo proszę o pomoc, radę lub jakieś wskazówki dalszego postępowania. POZDRAWIAM !
PIOTR P.