T
TomaszR123
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2022
- Odpowiedzi
- 1
Witam, w zeszłym roku otrzymałem z tytułu umowy dożywocia nieruchomość od mojego wuja. W tamtym momencie zamieszkałą przez wuja oraz jego byłą żoną i jedną córką wraz z mężem i dziećmi. Nie posiadają i nie posiadali żadnej umowy na korzystanie z tej nieruchomości.
W wyniku sprawy rozwodowej należało przekazać byłej żonie połowę wartości tego domu w ratach. Ostatnia rata przewidziana jest na koniec tego roku. (ponad 100K)
Na początku roku wuja zmarł, zostawiając słabo napisany testament kilka lat wcześniej według którego miałem otrzymać dom. Natomiast inne działki które posiadał zostały przepisane na brata. Dzieci natomiast zostały wydziedziczone. Wszelkie środki które posiadał zostały przelane na przedostatnią ratę dla byłej żony.
W związku z powyższym otrzymałem dom z lokatorami oraz ostatnią ratę do zapłaty. Mam kontakt wyłącznie listowny z byłą żoną czy częścią tamtej rodziny. Korzystają oni z usług adwokata który słynie z przeciągania takich spraw.
Ostatnio napisałem list w którym wypowiedziałem im umowę użyczenia którą teoretycznie może nieformalnie zawarł i zażądałem wydania nieruchomości bez osób oraz zawarłem w nim informację, że dokonam wcześniejszej spłaty. W przypadku nie opuszczenia nieruchomości poinformowałem o tym, że będę występował z wnioskiem o odszkodowanie za bezumowne korzystanie.
W odpowiedzi otrzymałem informację że wobec nie spełnienia przesłanek ustawowych, moje wypowiedzenie użyczenia jest bezskuteczne i nie wywołuje skutków prawnych. Znalazła się tam jeszcze informacja, że była żona jest w stanie opuścić nieruchomość pod warunkiem wcześniejszej spłaty. Nie ma tam jednak informacji o pozostałych osobach.
Pismo (wypowiedzenie) zostało sporządzone przez radcę prawnego. Według niego wypowiedzenie jest jak najbardziej skuteczne. Według innego adwokata należy złożyć pozew do sądu. Adwokat zna reprezentanta drugiej strony poprosiłem o zaproponowanie negocjacji, nie otrzymałem informacji z jego strony o chęci rozmów czy też ich braku a jedynie kilkukrotną informację, że musi zapytać klientów. Najprawdopodobniej najważniejsze jest wyciągnięcia pieniędzy od drugiej strony lub gra na zwłokę. Zmusza mnie do podjęcia dalszych kroków.
Nie zależy mi na tej nieruchomości i jestem gotowy sprzedać ją aktualnym lokatorom poniżej wartości rynkowej, mogę również dokonać natychmiastowej spłaty po opuszczeniu przez nich nieruchomości.
W tym momencie nie wiem co dalej z tą sprawą, nie chciałbym jednak spłacać ostatniej raty i mieć dzikich lokatorów. Nie wiem również czy jest sens wymieniania się z nimi pisemkami czy nie lepiej składać od razu pozew. Liczę na poradę.
W wyniku sprawy rozwodowej należało przekazać byłej żonie połowę wartości tego domu w ratach. Ostatnia rata przewidziana jest na koniec tego roku. (ponad 100K)
Na początku roku wuja zmarł, zostawiając słabo napisany testament kilka lat wcześniej według którego miałem otrzymać dom. Natomiast inne działki które posiadał zostały przepisane na brata. Dzieci natomiast zostały wydziedziczone. Wszelkie środki które posiadał zostały przelane na przedostatnią ratę dla byłej żony.
W związku z powyższym otrzymałem dom z lokatorami oraz ostatnią ratę do zapłaty. Mam kontakt wyłącznie listowny z byłą żoną czy częścią tamtej rodziny. Korzystają oni z usług adwokata który słynie z przeciągania takich spraw.
Ostatnio napisałem list w którym wypowiedziałem im umowę użyczenia którą teoretycznie może nieformalnie zawarł i zażądałem wydania nieruchomości bez osób oraz zawarłem w nim informację, że dokonam wcześniejszej spłaty. W przypadku nie opuszczenia nieruchomości poinformowałem o tym, że będę występował z wnioskiem o odszkodowanie za bezumowne korzystanie.
W odpowiedzi otrzymałem informację że wobec nie spełnienia przesłanek ustawowych, moje wypowiedzenie użyczenia jest bezskuteczne i nie wywołuje skutków prawnych. Znalazła się tam jeszcze informacja, że była żona jest w stanie opuścić nieruchomość pod warunkiem wcześniejszej spłaty. Nie ma tam jednak informacji o pozostałych osobach.
Pismo (wypowiedzenie) zostało sporządzone przez radcę prawnego. Według niego wypowiedzenie jest jak najbardziej skuteczne. Według innego adwokata należy złożyć pozew do sądu. Adwokat zna reprezentanta drugiej strony poprosiłem o zaproponowanie negocjacji, nie otrzymałem informacji z jego strony o chęci rozmów czy też ich braku a jedynie kilkukrotną informację, że musi zapytać klientów. Najprawdopodobniej najważniejsze jest wyciągnięcia pieniędzy od drugiej strony lub gra na zwłokę. Zmusza mnie do podjęcia dalszych kroków.
Nie zależy mi na tej nieruchomości i jestem gotowy sprzedać ją aktualnym lokatorom poniżej wartości rynkowej, mogę również dokonać natychmiastowej spłaty po opuszczeniu przez nich nieruchomości.
W tym momencie nie wiem co dalej z tą sprawą, nie chciałbym jednak spłacać ostatniej raty i mieć dzikich lokatorów. Nie wiem również czy jest sens wymieniania się z nimi pisemkami czy nie lepiej składać od razu pozew. Liczę na poradę.