C
cruiser65
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2011
- Odpowiedzi
- 4
W 2013 podpisałem umowę kredytową w SKOK-u Stefczyka. Byłem w ciężkiej sytuacji finasowej i jak to czesto bywa znalazł się pośrednik kredytowy który pomógł mi zawrzeć umowę w SKOK. Jest to kredyt konsolidacyjny jednakże na bardzo ciężkich dla mnie warunkach . Kredyt spłacam do dzisiaj regularnie.
Sprawa jest dla mnie o tyle "podejrzana" gdyż pośrednik załatwiał wszystko z moim minimalnym udziałem. Generalnie mój kontakt z bankiem ograniczył się do podpisania dokumentów w dziwnych okolicznościach - umowę podpisałem wieczorem, po zamknięciu oddziału banku - specjalnie dla mnie uruchomiono system, wypłacono część gotówki której większą część zabrał pośrednik. Nie czytałem umowy ani umowy przygotowawczej. Przed wejściem do banku, pośrednik 'nauczył" mnie co mam mówić m.in. miałem nie wspominać o dzieciach (mam dwójkę) a zapytany o żonę miałem odpowiedzieć, że mam rozdzielność majatkową. Faktycznie w tym czasie takie rozdzielności nie miałem.
Podejrzewam, że pracownicy banku przygotowując umowę wiedziali o wszystkim jednakże wpisali nieprawdziwe dane -świadczyć o tym może chociazby pora spisywania umowy.
Chcę zbadać sprawę i spłacic dług ale wywalczyć np. zmniejszenie lub anulowanie krwiożerczych odsetek. Jestem jednak świadom, ze ruszając całą sprawę mogę ponieść konsekwencje związane z poświadczeniem nieprawdy - niesty jak już wspomniałem nie czytałem dokumentów przed podpisaniem.
Co mogę zrobić w tej sprawie? Przyznam, że comiesięczne raty są poważnym obciążeniem dla mojej sytuacji rodzinnej
Sprawa jest dla mnie o tyle "podejrzana" gdyż pośrednik załatwiał wszystko z moim minimalnym udziałem. Generalnie mój kontakt z bankiem ograniczył się do podpisania dokumentów w dziwnych okolicznościach - umowę podpisałem wieczorem, po zamknięciu oddziału banku - specjalnie dla mnie uruchomiono system, wypłacono część gotówki której większą część zabrał pośrednik. Nie czytałem umowy ani umowy przygotowawczej. Przed wejściem do banku, pośrednik 'nauczył" mnie co mam mówić m.in. miałem nie wspominać o dzieciach (mam dwójkę) a zapytany o żonę miałem odpowiedzieć, że mam rozdzielność majatkową. Faktycznie w tym czasie takie rozdzielności nie miałem.
Podejrzewam, że pracownicy banku przygotowując umowę wiedziali o wszystkim jednakże wpisali nieprawdziwe dane -świadczyć o tym może chociazby pora spisywania umowy.
Chcę zbadać sprawę i spłacic dług ale wywalczyć np. zmniejszenie lub anulowanie krwiożerczych odsetek. Jestem jednak świadom, ze ruszając całą sprawę mogę ponieść konsekwencje związane z poświadczeniem nieprawdy - niesty jak już wspomniałem nie czytałem dokumentów przed podpisaniem.
Co mogę zrobić w tej sprawie? Przyznam, że comiesięczne raty są poważnym obciążeniem dla mojej sytuacji rodzinnej