Umowa nie doszla do skutku - wyegzekwowanie zaliczki.

  • Autor wątku Autor wątku anucha81
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

anucha81

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2010
Odpowiedzi
2
Witam,
mam nadzieje znaleźć tu pomoc w rozwiązanie pewnej sprawy. Naświetlę krotko o co chodzi i będę wdzięczna za sugestie.

Sprawa dotyczy moich znajomych dentystów z Berlina. Państwo X nie mówią po polsku jednak w 2007 roku zamówili w Polsce - podczas pobytu w Krakowie- fotel dentystyczny. Do sfinalizowania transakcji nie doszło - trudno mi jest powiedzieć z czyjej winy - faktem jednak jest iż producent foteli na piśmie zobowiązał się do zwrotu otrzymanej zaliczki w wysokości 1750€ do dnia 28.02.2008. Kwoty powyższej nigdy nie zwrócił. Niedawno zaoferowałam Państwu X swoja pomoc, gdyż sprawa wydawała mi się prosta. Na mój list z prośbą o zwrot zaliczki otrzymałam odpowiedz iż pieniądze zostały już dawno zwrócone (co jest 100% nieprawda) ale Pan Y niestety nie ma na to żadnych dowodów. Wiem, ze wcześniej kilka osób próbowało wpłynąć na Pana Y w tej sprawie, żadna jednak nie odniosła sukcesu. Jestem po rozmowie telefonicznej z Panem Y, który zobowiązał się do końca kwietnia 2010 dosłać dowód wpłaty "jeśli uda mu się to załatwić w banku" Twierdzi bowiem, ze nie przechowuje takich rzeczy ani w segregatorach ani na komputerze. Nadmienił również, ze "być może przelew wrócił" Czy w takiej sytuacji możliwe jest by tego nie zauważył?

I teraz moje pytania:
1.Czy to możliwe, ze właściciel firmy nie dysponuje takimi dokumentami praktycznie "od reki"?
2. Czy sprawa nie jest już przedawniona?
3. Jeśli nie, to ile czasu zostało by się przedawniła?
4. Jeśli do 30.04. nie otrzymam od Pana Y żadnego dowodu wpłaty chce zgłosić sprawę na Policji. Czy mam to zrobić w Polsce czy w Niemczech?
5. Jeśli w Polsce, to czy muszę udać się aż do Krakowa, czy mogę to zrobić w rodzinnym mieście.


Dodam, ze Państwo X dysponują dowodem wpłaty zaliczki i dokumentem w którym Pan Y zobowiązał się zwrócić omawiana kwotę. Natomiast ze strony Pana Y są to wciąż tylko zapewnienia słowne, nie poparte żadnymi konkretami. Myślałam, ze uda się to załatwić bez mieszania we wszystko policji ale wygląda na to, ze się łudziłam.

Za dodatkowe rady nie związane z moimi pytaniami będę także bardzo wdzięczna:)
 
Powrót
Góra