Umowa o przeniesie praw autorskich - jak walczyć o warunki umowy?

  • Autor wątku Autor wątku mateo3340
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mateo3340

Użytkownik
Dołączył
04.2010
Odpowiedzi
55
Cześć,

od 4 lat pracuję jako dziennikarz jednej z gazet, jako wydawca strony internetowej.

Moja umowa to: Umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych od utworów.

Wyrabiam w skali miesiąca daną ilość godzin (przeważnie z godzin wychodzi +/- pełen etat).

Lista z godzinami, jakie przepracowałem, jest wysyłana do wydawcy, jednak ten płaci mi w cały świat. Czasem jest to 600 zł, czasem 1200 zł...
Ostatnio unormowało się na kwocie 1200 zł.

Czy przy takiej umowie mam jakiekolwiek możliwości walczyć o lepszą pensję?

Pracując czasem po 200 h w skali miesiąca, potrafię dostać 1000 zł wypłaty...
Wydawca pozostaje głuchy na wszelakie prośby o podwyżkę i już nie wiem, co mam robić...

Jeśli ma to jakieś znacznie, to posiadam znaczny stopień niepełnosprawności.

Pozdrawiam i będę bardzo wdzięczy za pomoc.
 
Tak, nie ma tam słowa o zarobkach, ani o wymiarze czasu pracy...
 
W umowie o pracę musi być jasno określony zarówno wymiar czasu pracy jak i wymiar wynagrodzenia. Możesz spróbować walczyć o unieważnienie umowy lub o potraktowanie jako niebyłej. Została zawarta z naruszeniem prawa.
 
mateo3340 napisał:
W kwestii wynagrodzenia na umowie znajduje się tylko tyle... ---> https://iv.pl/image/291463179-581797160050969-5790828197753345126-n.GIzshSX

Czy faktycznie, mogę wymagać od pracodawcy nowej umowy z precyzyjnej określonymi warunkami umowy?

Dwa zastrzeżenia mam co do tej umowy:

1. Punkt 2: Jakie są konkretne zasady wyceny panujące w redakcji?
2. Punkt 5: Skoro zaakceptowałeś (podpisem) punkt w takim brzmieniu to sam dałeś znak wydawcy że zgadzasz się na jego brzmienie.
 
1. Nie ma reguł. Podobno, zanim się zatrudniłem była wycena dyżurów "w internecie", np. od pn.-pt. 50 zł, sobota 60 zł i niedziela 100 zł.
Obecnie wydawca płaci tyle, ile uważa za słuszne. Jeśli już, to umawiamy się "na gębę".

2. Punkt 5. faktycznie wiąże mi ręce, ale nowy wydawca przyjechał z nowymi umowami do redakcji i w praktyce wyglądało to tak, że każdy ma się podpisać i tyle.

Uwiązałem poniekąd sznur na własną szyję tym podpisem, dlatego zastanawiam się, czy da się z tego jakoś wywinąć i powalczyć o pensję, która nie będzie głodowa...

PS. Mam jeszcze inne pytanie. Czy jeśli zakład nie jest miejscem pracy chronionej, to nie mogę się starać o umowę o pracę, tak, aby pracodawca otrzymał jakieś dofinansowanie za mnie?
 
Czy jeśli zakład nie jest miejscem pracy chronionej, to nie mogę się starać o umowę o pracę, tak, aby pracodawca otrzymał jakieś dofinansowanie za mnie?
Możesz postarać się o dofinansowanie z PFRON. Ale to już samodzielnie ( poza pracodawcą ).
 
mateo3340 napisał:
... Umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych od utworów....
To nie ma nic wspólnego z umową o prace, to kompletnie osobne zagadnienia.
 
Powrót
Góra