umowa przedwstępna a testament

  • Autor wątku Autor wątku basiabp
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

basiabp

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2007
Odpowiedzi
12
daleka krewna sporządziła testament, w którym na rzecz mojego syna przepisała swoje własnościowe mieszkanie, które wykupiła 2 lata temu. Rzecz w tym, że tuz po jego wykupieniu za namowa sąsiada sporządziła z nim notarialnie umowę przedwstepna sprzedazy tego mieszkania z adnotacją, że kupi on je od niej w 2011 roku. Sasiad obiecał opieke nad starszą panią. W umowie zaznaczono, że dał jej zaliczkę w wysokości 10000 zł. Czy w takiej sytuacji testament ma racje bytu? Czy zwracając sąsiadowi dwukrotna zaliczkę rozwiązuję problem? A jesli sąsiad nie będzie chciał tej zaliczki oczekując mieszkania? Sąsiad nie opiekuje się włascicielka mieszkania, jest z nia w konflikcie i stąd jej zmiana decyzji.
proszę o pomoc Barbara
 
Wszystko zależy od tego jakie zapisy znajdują się w umowie. Umowę przedwstępną można zawsze rozwiązać. Testament jest skuteczny dopiero od śmierci testatora, nie ma takiego waloru za życia sporządzającej go osoby. Jeżeli w dacie śmierci nie ma składników majątku które testator określa w testamencie, to po prostu w tym zakresie rozporządzenie nie jest skuteczne.
 
problem w tym, że sąsiad, który liczy na zakup mieszkania, nie chce przyjąc tych 20 000 zł. Co mozna zatem zrobić, by tę umowę z nim rozwiązać?
 
Prawnkiem nie jestem ale pracowałem w nieruchomościach, więc powiem jak ja to widzę. umowa przedwstępna to pryszcz, Zawsze można ja rozwiązać. Koleś nie chce pieniędzy hm... to z kim niby podpisze umowe sprzedaży? kto jest obecnie właścicielem ? jesli tamta pani to obawiam sie, że będzie miał problem z uzyskaniem podpisu na akcie notarialnym... kolejna rzecz.
NIKT NIE MOżE SIłą zaciagnać nikogo do notariusza i zmusić do podpisania umowy ostatecznej. Nie ma możliwości żeby wymusić sprzedaż mieszkania. bo Zawsze można się rozmyśleć. Jeśli Pan jest osobą decyzyjną nie wiem czy nie było by dobrze poprostu zaczekać na kolejne posunięcie sąsiada. jeśli zobaczy że nic nie utarguje powinien przystać na zwrot zaliczki .
 
Cromwelll: sugeruję trochę ostrożności z takimi radami.

Umowa przedwstępna to nie jest pryszcz, a już na pewno nie umowa zawarta w formie notarialnej. Owszem nikt nie może zaciągnąć nikogo do notariusza, ale możliwe jest wytoczenie powództwa o zawarcie takiej umowy i wówczas wyrok sądu zastępuje akt notarialny sprzedaży.
 
nie jestem prawnikiem i nie do końca przyswajam mowe prawniczą. Naczytałam sie różnych wyjasnień prawników dotyczących umowy przedwstepnej zawartych w pismach prawniczych, ale ich jezyk jest dośc skomplikowany.
Dodam, ze właścicielka mieszkania obecnie jest kobietą w wieku 83 lata. Może dojśc do sytuacji, że przed przewidziana w umowie datą 2011 roku już jej nie bedzie. Co wtedy z prawem do mieszkania drugiej strony umowy?
Czy testament nie ma tu żadnego znaczenia?
 
Chyba nie za bardzo rozumiem osobę, która sporządza umowę przedwstępną z osobą w wieku 83 lat, z tak oddalonym terminem zawarcia umowy. Jeżeli Pani chce czekać na śmierć właścicielki, to oczywiście niech ona zapisze to mieszkanie w testamencie. Umowa przedwstępna straci rację bytu w chwili śmierci właścicielki, ale jako spadkobierca będziesz odpowiadać za długi spadkowe, do których będą należeć roszczenia tej osoby z umowy przedwstępnej. Nie wiem co stoi na przeszkodzie (pewnie koszty - ale skoro pisze Pani o zwrocie 20 tys?) żeby ona teraz w formie umowy darowizny darowała Pani to mieszkanie?
 
Może to, że spadkobiercy wejdą w ogół praw i obowiązków zmarłęgo?
I że będzie mógł się ktoś domagać zwrotu zadatku w podwójnej wysokości?
 
nie bardzo rozumiem- tz. że darowizana na rzecz mojego syna byłaby korzystniejsza niz zapis w drodze testamentu? Nie wchodza tu w gre koszty, jakich sie obawiamy. Jestesmu skłonni oddać te podwójna zaliczkę. Chodzi nam o to, by uniknąc problemów z sąsiadem po ewentualnej smierci właścicielki. A jesli ( czego jej zyczę) dozyje 2011 roku, to czy umowa przedwstepna w jakis sposób może zostac zerwana bez problemów dla nas? Nie ma też obaw, że spadkobiercy starszej pani będą rościć sobie jakies prawa do mieszkania.
 
Powrót
Góra