Umowa przedwstępna (przyrzeczona) problem z finalizacją

  • Autor wątku Autor wątku malenia1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

malenia1

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2008
Odpowiedzi
9
Mam problem z finalizacją umowy przedwstępnej kupna mieszkania.
Podpisałem umowę przedwstępną w zwykłej formie cywilnej nie notarialnej (notariusz tego dnia nie miał czasu przygotować umowy w formie aktu notarialnego umówiliśmy się na inny termin, sprzedający nalegał żeby mu przekazać zadatek jeszcze dzisiaj i zobowiązał się stawić na umówione spotkanie u notariusza celem podpisania umowy przedwstępnej w formie aktu notarialnego), przekazałem zadatek w kancelarii notarialnej (potwierdzony notarialnie). niestety sprzedający na umówione spotkanie się nie stawił i prawdopodobnie już nie ma zamiaru się stawić. (w międzyczasie ceny mieszkań podrożały prawie o 100%)Wezwałem sprzedającego pisemnie do zawarcia umowy ostatecznej lub zwrotu zadatku w podwójnej wysokości. Sprzedający odpisał mi że nie wycofuje się z umowy, ale widać że tylko przeciąga sprawę bo nie chce się ani stawić u notariusza ani niema zamiaru zwrócić mi zadatku.
1. W jaki sposób mogę doprowadzić do zawarcia umowy przyrzeczonej?
2. A jeżeli nie mogę żądać zawarcia umowy ostatecznej, to czy mogę dochodzić odszkodowania (art.471.)(różnicy ceny z oferty z aktualnymi cenami)odszkodowania wyższego od zadatku w podwójnej wysokości?
Czy tylko mogę żądać zwroty zadatku w podwójnej wysokości? art 394 k.c.
Z góry dziekuję za pomoc.
 
1. Nijak - skoro umowa została zawarta w formie pisemnej, to nie ma możliwości dochodzenia jej zawarcia.
2. Odszkodowania można dochodzić, ale tylko odnośnie tzw. negatywnego interesu umownego.
[cytat:2w9lg9zo]Jeżeli strona zobowiązana do zawarcia umowy przyrzeczonej uchyla się od jej zawarcia, druga strona może żądać naprawienia szkody, którą poniosła przez to, że liczyła na zawarcie umowy przyrzeczonej.[/cytat:2w9lg9zo]

Negatywny interes - czyli to, co by pan miał, gdyby nigdy sprzedawcy nie widział na oczy (czyli np. dotychczas poniesione koszty), ale nie to, co by pan zyskał, gdyby umowa doszła do skutku. Nie mam przy sobie żadnych źródeł, ale o ile dobrze pamiętam (jeżeli nie, to niech mnie ktoś poprawi), nie obejmuje to różnicy cen.
 
A czy na przykład Art. 471. "Dłużnik obowiazany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub
nienależytego wykonania zobowiazania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie
jest nastepstwem okolicznosci, za które dłużnik odpowiedzialnosci nie ponosi."
nie ma tu zastosowania. przeczytałem wyrko "Wyrok z dnia 9 lipca 2003 r., IV CKN 305/01" i się nad tym zastanawiam.
Może ktoś wie jak sie ma art 471 k.c. do umów przedwstepnych, a może ktoś spotkał się z takim już problemem
Prosze o pomoc i zgóry dziekuję
 
A czy na przykład Art. 471. "Dłużnik obowiazany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub
nienależytego wykonania zobowiazania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie
jest nastepstwem okolicznosci, za które dłużnik odpowiedzialnosci nie ponosi."
nie ma tu zastosowania. przeczytałem wyrko "Wyrok z dnia 9 lipca 2003 r., IV CKN 305/01" i się nad tym zastanawiam.
Może ktoś wie jak sie ma art 471 k.c. do umów przedwstepnych, a może ktoś spotkał się z takim już problemem
Prosze o pomoc i zgóry dziekuję
 
Prosze zapoznac sie z art. 389 i 390 Kodeksu cywilnego.
 
Przepraszam że tak się dopytuję odnośnie odszkodowania.
Chodzi o to że ja już złożyłem pozew o zwrot zadatku w podwójnej wysokości (zadatek dałem w wysokości 10000,00) art. 394 k.c., ale żona i znajomi namówili mnie abym zaciągnął porady prawnika i tak też zrobiłem i trochę mi zamieszał w głowie.
Adwokat przekonywał mnie ze jest bardzo duże prawdopodobieństwo wyegzekwowania umowy przyrzeczonej (mimo że nie jest to umowa notarialna), a w najgorszym wypadku uzyskania odszkodowania różnicy ceny mieszkania z umowy a aktualnymi cenami ( kwota odszkodowania byłaby około 150000,00 zł) Mówił ze niema problemu ze zmiana żądania pozwu.
Tylko jest jeden warunek (problem) wynagrodzenie dla mecenasa 7500,00 + do tego około 75000,00 wpisowe dla sądu. Jest pytanie czy jest sens wydać 15000,00. nie ukrywam ze jest to dla mnie spora kwota, ale z drugiej strony stawka tez jest wysoka.

Bo z tego co czytam to wygląda, że nie ma szans ani na mieszkanie ani na odszkodowanie. Więc nie wiem co mam robić
A żeby stracić jeszcze 15000,00 to tez mnie na to nie stać.

I jeszcze jedno pytanie Czy jest możliwość zakończenia sprawy o zwrot zadatku, a później wystąpić z nowym pozwem o odszkodowanie???
Proszę o jakąś radę co mam robić.
 
Zastanawiam się na jakiej podstawie mecenas poradził Panu, że można domagać się wegzekwowania umowy przyrzeczonej? Przecież kodeks wyraźnie stanowi że można domagać się tego tylko w wypadku, gdy "umowa przedwstępna czyni zadość wymaganiom, od którch zależy ważność umowy przyrzeczonej, w szczególności wymaganiom co do formy", w Pana wypadku umowa przedwstępna została zawarta w zwykłej formie pisemnej więc skąd takie rozwiązanie zaproponowane przez mecenasa?
Poza tym dołączam się do Pańskiego pytania: czy zwrot zadatku moża domagać się z jednej strony na podstawie art. 394 k.c. + dodadtkowo "naprawienia szkody, która poniosła osoba przez to, że liczyła na zawarcie umowy przyrzeczonej" zgodnie z art. 390 § 1 k.c.? Czy mówiąc kolokwialnie zwrot zadatku (w tym wypadku podwójnie wyższego) będzie już samym "naprawieniem szkody"?
 
Moze wcale nie doszlo do zawarcia umowy przedwstepnej tylko deweloperskiej?? Wtedy faktycznie szansa jest (powolanie sie na art 5 KC - tak orz SN). W przeciwnym wypadku nie ma zadnej mozliwosci wyegzekwowania zawarcia umowy przyrzeczonej.

Zadatek w podwojnej wysokosci nalezy sie Panu jak najbardziej.
Co do odszkodowania. Tak jak pisze Nauzicaa moze Pan sie domagac tylko tego co stracil Pan liczac na zawarcie umowy. A stracil Pan czas, pieniadze na notariusza i moze dojazdy. Jednym slowem koszty jakie Pan poniosl do tej pory.

Utracone korzysci nie wchodza w gre.

Mecenas chyba chce Pana naciagnac.

Jesli pozew dotyczy zwrotu zadatku w podowjnej cenie to prosze tak zostawic powodztwo.
 
Tak do końca tez nie wiem na jakiej podstawie mecenas stwierdził ze można się domagać odszkodowania, mówił coś o art. 471 k.c. i o art. 5 k.c. . Jest tez jeszcze jedna sprawa sprzedający w odpowiedzi na pisemne wezwanie do zawarcia umowy ostatecznej lub zwrotu zadatku. W odpowiedzi napisał, że nie wycofuje się z umowy. Niestety nie ma ochoty wybrać się do notariusza. Czyli napisał ze się nie wycofuje, ale tez nie ma jak go przymusić do podpisania umowy ostatecznej. Sprzedający jest osobą fizyczną umowa dotyczyła rynku wtórnego.
 
Witam na forum i wlasnie mam pytanko z kwestia finalizacji umowy przyrzeczonej (podpisanej w formie aktu notarialnego) - czy ktos moze mnie oswiecic w jaki sposob lub jaka droga domagac sie finalizacji umowy - tj. domyslam sie ze sadowo - pytanie czy takie wezwanie do wykonania umowy do sadu musi byc w jakis sposob sformalizowane i moje pytanie powstaje w jaki - czy przez prawnika, czy bezposrednio. Jesli to drugie to jaki jest proces.

Z gory dziekuje za pomoc
 
Witam
Sama doświadczyłam, że uzyskanie odszkodowania z art 390 par 1 K. C nie było możliwe.
Przegrałam sprawę w sądzie :(
Proszę powiedzcie mi, czy jest sens, abym wystąpiła o odszkodowania na podstawie art 471, jeżeli kupujący nie kupił ode mnie nieruchomości, bo nie uzyskał kredytu bankowego? czy można wówczas uznać, że nie poniósł winy w nienależytym wykonaniu zobowiązania ?
Dzięki za każdą wskazówkę.
 
Powrót
Góra