I
inta
Użytkownik
- Dołączył
- 07.2011
- Odpowiedzi
- 105
Dzień dobry,
Taka sytuacja - konsument kupuje lokal mieszkalny od dewelopera. Płaci w terminie wszystkie raty, deweloper się spóźnia z oddaniem lokalu. W końcu wyznacza termin podpisania umowy przyrzeczonej(tj. umowy przeniesienia własności, gdyż odbiór techniczny miał miejsce), jednak w drafcie tej umowy zawiera punkt w którym jest zapis, że obie strony zrzekają się roszczeń finansowych i uznają umowę za w pełni wypełnioną. Na żądanie usunięcia tego punktu ze strony konsumenta - deweloper odmawia tłumacząc, że nie może zmieniać tej umowy, bo taka poszła wcześniej dokumentacja i wiadomo - jeszcze inne bla bla bla... Konsument chce oczywiście pociągnąć dewelopera z tytułu opóźnień umowy deweloperskiej i będą roszczenia. Co w takiej sytuacji?
Czy podpisanie takiej umowy uniemożliwia późniejsze dochodzenie roszczeń?
Czy jest to sytuacja analogiczna do frankowców i później i tak można dochodzić roszczeń ale wcześnie trzeba obalić klauzule abuzywną?
Czy można uznać, ze w tej sytuacji umowa przyrzeczona jest podpisywana pod przymusem lub czym podobnym (nie wiem czy przymus to odpowiednie słowo - może presja) i czy oświadczenie tego u notariusza coś pomoże w przypadku dalszego dochodzenia roszczeń?
Dodam, że zapis ten jest w rejestrze klauzul abuzywnych. Dodam też, że prezesem spółki dewelopera jest... prawnik... (sic!)
Taka sytuacja - konsument kupuje lokal mieszkalny od dewelopera. Płaci w terminie wszystkie raty, deweloper się spóźnia z oddaniem lokalu. W końcu wyznacza termin podpisania umowy przyrzeczonej(tj. umowy przeniesienia własności, gdyż odbiór techniczny miał miejsce), jednak w drafcie tej umowy zawiera punkt w którym jest zapis, że obie strony zrzekają się roszczeń finansowych i uznają umowę za w pełni wypełnioną. Na żądanie usunięcia tego punktu ze strony konsumenta - deweloper odmawia tłumacząc, że nie może zmieniać tej umowy, bo taka poszła wcześniej dokumentacja i wiadomo - jeszcze inne bla bla bla... Konsument chce oczywiście pociągnąć dewelopera z tytułu opóźnień umowy deweloperskiej i będą roszczenia. Co w takiej sytuacji?
Czy podpisanie takiej umowy uniemożliwia późniejsze dochodzenie roszczeń?
Czy jest to sytuacja analogiczna do frankowców i później i tak można dochodzić roszczeń ale wcześnie trzeba obalić klauzule abuzywną?
Czy można uznać, ze w tej sytuacji umowa przyrzeczona jest podpisywana pod przymusem lub czym podobnym (nie wiem czy przymus to odpowiednie słowo - może presja) i czy oświadczenie tego u notariusza coś pomoże w przypadku dalszego dochodzenia roszczeń?
Dodam, że zapis ten jest w rejestrze klauzul abuzywnych. Dodam też, że prezesem spółki dewelopera jest... prawnik... (sic!)