A
agnilus
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2014
- Odpowiedzi
- 1
Witam serdecznie,
Trochę długi wstęp, ale pytanie krótkie
Wynajmuję domek letniskowy. W marcu Pan Krzysztof D. wynajął u mnie domek letniskowy. Po telefonicznej rezerwacji, omówieniu lokalizacji, prezentacji okolicy, poinformowaniu klienta o 30% zaliczce która ma mi da pewność że przyjadą i w razie rezygnacji przepada, przesłałam mu mailem pisemne warunki rezerwacji:
Witam
Wynajem domku w porcie:
Koszt pobytu od 1.08-10.08.2014 to 2940zł.
W celu rezerwacji proszę o przelanie zaliczki w wysokości 940zł. do 10.04.2014
W dniu przyjazdu pobieram kaucję zwrotną w wysokości 300 zł.
Dane do przelewu:
................................................................
Pozdrawiam
Agnieszka Ł.
P.S.
W razie jakichkolwiek pytań proszę pisać lub dzwonić.
Proszę również o wiadomość jeżeli będzie Pan wysyłał zaliczkę.
Zaliczkę dostałam 15 kwietnia, po 35 dniach, czekałam na Prośbę Pana D.. Pod koniec kwietnia Państwo D.przyjechali na działkę gdzie stoi domek, Powiedzieli dzień dobry, że będą wynajmować na początku kwietnia domek, zakręcili się 2 minuty i poszli.
Do dnia 5 lipca domek był wynajęty goście mieli opuścić domek o godzinie 11.00. Nie dostałam od Państwa D. informacji o której przyjadą i założyłam ( jak się później okazało błędnie) że przyjadą po południu. Na prośbę gości odbiór domku przełożyłam na godzinę 11.30. O godzinie 9.30 miałam odebrać mieszkanie które też wynajmuję. Okazało się że w mieszkaniu mam awarię pralki i wiedząc że domek ma być odebrany o 11.30 nie spieszyłam się.
5 lipca przyjechali na działkę, Państwo D. gotowi wynająć domek. Zadzwonili do mnie o 10.15, dzwonili później jeszcze z 2 razy. Niestety nie wzięłam telefonu, ponieważ się ładował. Moja Teściowa próbowała uspokoić Panią D., jednocześnie poganiając gości z domku, żeby opuścili domek przed czasem. Na działce byłam o godzinie 11.20, podeszłam do Państwa D., Pani D. była bardzo zdenerwowana. Mówiła że jak przyjeżdża od lat na wynajem to domek czeka na nią od samego rana. Tłumaczyłam że domek wynajmuję na doby i tak jak w hotelu ktoś musi wyjechać ja muszę posprzątać i ktoś nowy może przyjechać. Pani D. oburzona mówiła że nikt jej nie informował, że mogłam zadzwonić.... Świadkami naszej rozmowy o 11.30 byli gości, którzy siedzieli na tarasie domku ze spakowanymi torbami, gotowi do opuszczenia lokalu. Poinformowałam Państwo D. że domek będzie gotowy specjalnie dla nich o 12.30. Pani D. powiedziała że to jest za późno i że już się naczekała, ze powinna pojechać w miejsce gdzie jeździ od lat, a poza tym dowiedziałam się że jej dzieci nie mają gdzie się wykąpać, ponieważ nie ma dostępu do jeziora ( wcześniej Państwo D. byli w porcie Genaker i widzieli domek i działkę). Zapytałam się czy chcą zrezygnować, ale zaliczka przepada, ponieważ rezygnacja w dniu w którym mieli wynająć domek nie pozwoli mi na znalezienie klientów. Pani D. się zdenerwowała jeszcze bardziej powiedziała że sprawę da do prokuratury, że ją oszukałam i że wynajmuję domek dwóm osobom jednocześnie. Odjechali. Zadzwoniłam po godzinie, przeprosiłam za zaistniałą sytuację i poprosiłam żeby zrezygnowali na piśmie. Bałam się że nawet jeżeli znajdzie się ktoś wynająć w ostatnim momencie, ta Państwo D. przyjadą i będą mieli dowód że faktycznie wynajmuję równolegle i oszukuje. Nie chcieli wysłać maila. Pan D. powiedział że przyjadą. Przyjechali w domku leżały dwa takie same pisma mówiące o tym że rezygnują, że zostali poinformowani o konsekwencji rezygnacji i mieli podać powód. Pani D. powiedziała że jak nie dostanie zaliczki to nic nie podpisze.
wieczorem dostałam maila:
W dniu 14.05.2014 została wysłana wpłata zaliczki 940 zł za wczasy od dnia 5.07.2014 do 19.07.2014.W związku z nie wywiązaniem się z umowy słownej proszę o zwrot zaliczki na Agnieszki Elżbiety D.
Ja odpisałam:
Dzień dobry
Przyjechali Państwo o godzinie 10:15. Spotkalismy sie godzinie 11:30, wtedy Pani D. powiedziala ze domek nie jest gotowy i chce zrezygnowac. Goście z domku, którzy mieli umowę najmu do 5.07.2014 mieli czas zdania domku wg umowy do 11:30. Siedzieli na tarasie ze spakowanymi torbami i czekali na rozliczenie kaucji. Domek którzy Panstwo mieli wynajac byl gotowy o godzinie 12.00 05.07.2014. Nie do konca rozumiem z czego się nie wywiązałam i jest mi bardzo przykro ze moi goście byli świadkami Państwa niezadowolenia. Nie wydaje mi się również że Państwo zrezygnowali z powodu niedyspozycji domku o godzinie 10:00. Wynajem miał trwać dwa tygodnie, a Państwo nie mogli poczekac na odbiór domku 2 godzin. Ja czekałam na Państwa zaliczkę rezerwacyjną 35 dni. Teraz jestem w niezręcznej sytuacji, nie mogę go wynająć bo Państwa rezerwacja jest aktualna, narazili mnie Panstwo na straty i domagają się zwrotu zaliczki.
O 12.30 feralnego dnia Prosilam o rezygnacje na piśmie, przyjechali Państwo o 13.30 mimo ze domek byl gotowy nie wynajęli go Państwo i nie podpisali rezygnacji. To Państwo chcą zrezygnować z najmu więc jeśli umowę rozwiąże strona dająca zaliczkę może ona domagać się jej zwrotu.
Mogę Panie Krzysztofie Panu obiecać że jak tylko znajdą się klienci na Państwa termin zwrócę zaliczkę. Nie mam zamiaru podwójnie zarabiać. Nie jestem osobą konfiktową, ale proszę się postawić na moim miejscu. Domek był przygotowany 5 lipca do wynajmu i Państwo rezygnowali 5 lipca, wiedząc że zaliczka przepada.
Pozdrawiam i zyczę miłego wypoczynku i słoneczej pogody.
Agnieszka Ł.
Niestety na termin kiedy Państwo D. mieli wynająć domek 5-19.07 znalazły się trzy sosoby, wynajmowały w sumie 7 dni za 1520 zł. Państwo D. mieli wynajmować 2 tygodnie za kwotę 2940 zł, wpłacili 940 na konto i w dniu wynajmu mieli zapłacić jeszcze 2000 zł.
Dziś dostałam priorytetem informację:
W dniu 14.05.2014 została dokonana wpłata zaliczki w wysokości 940 zł za wynajem domku letniskowego w porcie GENAKER ul. Jeziorna 4 w Giżycku.
Pobyt miał przebiegać w okresie 5-19.07.2014 .
W związku z nie wywiązaniem się z umowy słownej wzywam Panią do zwrotu zaliczki w terminie 7 dni od otrzymania pisma na konto Agnieszki Elżbiety D.
Pytanie co ja mam zrobić wg prawa?
Trochę długi wstęp, ale pytanie krótkie
Wynajmuję domek letniskowy. W marcu Pan Krzysztof D. wynajął u mnie domek letniskowy. Po telefonicznej rezerwacji, omówieniu lokalizacji, prezentacji okolicy, poinformowaniu klienta o 30% zaliczce która ma mi da pewność że przyjadą i w razie rezygnacji przepada, przesłałam mu mailem pisemne warunki rezerwacji:
Witam
Wynajem domku w porcie:
Koszt pobytu od 1.08-10.08.2014 to 2940zł.
W celu rezerwacji proszę o przelanie zaliczki w wysokości 940zł. do 10.04.2014
W dniu przyjazdu pobieram kaucję zwrotną w wysokości 300 zł.
Dane do przelewu:
................................................................
Pozdrawiam
Agnieszka Ł.
P.S.
W razie jakichkolwiek pytań proszę pisać lub dzwonić.
Proszę również o wiadomość jeżeli będzie Pan wysyłał zaliczkę.
Zaliczkę dostałam 15 kwietnia, po 35 dniach, czekałam na Prośbę Pana D.. Pod koniec kwietnia Państwo D.przyjechali na działkę gdzie stoi domek, Powiedzieli dzień dobry, że będą wynajmować na początku kwietnia domek, zakręcili się 2 minuty i poszli.
Do dnia 5 lipca domek był wynajęty goście mieli opuścić domek o godzinie 11.00. Nie dostałam od Państwa D. informacji o której przyjadą i założyłam ( jak się później okazało błędnie) że przyjadą po południu. Na prośbę gości odbiór domku przełożyłam na godzinę 11.30. O godzinie 9.30 miałam odebrać mieszkanie które też wynajmuję. Okazało się że w mieszkaniu mam awarię pralki i wiedząc że domek ma być odebrany o 11.30 nie spieszyłam się.
5 lipca przyjechali na działkę, Państwo D. gotowi wynająć domek. Zadzwonili do mnie o 10.15, dzwonili później jeszcze z 2 razy. Niestety nie wzięłam telefonu, ponieważ się ładował. Moja Teściowa próbowała uspokoić Panią D., jednocześnie poganiając gości z domku, żeby opuścili domek przed czasem. Na działce byłam o godzinie 11.20, podeszłam do Państwa D., Pani D. była bardzo zdenerwowana. Mówiła że jak przyjeżdża od lat na wynajem to domek czeka na nią od samego rana. Tłumaczyłam że domek wynajmuję na doby i tak jak w hotelu ktoś musi wyjechać ja muszę posprzątać i ktoś nowy może przyjechać. Pani D. oburzona mówiła że nikt jej nie informował, że mogłam zadzwonić.... Świadkami naszej rozmowy o 11.30 byli gości, którzy siedzieli na tarasie domku ze spakowanymi torbami, gotowi do opuszczenia lokalu. Poinformowałam Państwo D. że domek będzie gotowy specjalnie dla nich o 12.30. Pani D. powiedziała że to jest za późno i że już się naczekała, ze powinna pojechać w miejsce gdzie jeździ od lat, a poza tym dowiedziałam się że jej dzieci nie mają gdzie się wykąpać, ponieważ nie ma dostępu do jeziora ( wcześniej Państwo D. byli w porcie Genaker i widzieli domek i działkę). Zapytałam się czy chcą zrezygnować, ale zaliczka przepada, ponieważ rezygnacja w dniu w którym mieli wynająć domek nie pozwoli mi na znalezienie klientów. Pani D. się zdenerwowała jeszcze bardziej powiedziała że sprawę da do prokuratury, że ją oszukałam i że wynajmuję domek dwóm osobom jednocześnie. Odjechali. Zadzwoniłam po godzinie, przeprosiłam za zaistniałą sytuację i poprosiłam żeby zrezygnowali na piśmie. Bałam się że nawet jeżeli znajdzie się ktoś wynająć w ostatnim momencie, ta Państwo D. przyjadą i będą mieli dowód że faktycznie wynajmuję równolegle i oszukuje. Nie chcieli wysłać maila. Pan D. powiedział że przyjadą. Przyjechali w domku leżały dwa takie same pisma mówiące o tym że rezygnują, że zostali poinformowani o konsekwencji rezygnacji i mieli podać powód. Pani D. powiedziała że jak nie dostanie zaliczki to nic nie podpisze.
wieczorem dostałam maila:
W dniu 14.05.2014 została wysłana wpłata zaliczki 940 zł za wczasy od dnia 5.07.2014 do 19.07.2014.W związku z nie wywiązaniem się z umowy słownej proszę o zwrot zaliczki na Agnieszki Elżbiety D.
Ja odpisałam:
Dzień dobry
Przyjechali Państwo o godzinie 10:15. Spotkalismy sie godzinie 11:30, wtedy Pani D. powiedziala ze domek nie jest gotowy i chce zrezygnowac. Goście z domku, którzy mieli umowę najmu do 5.07.2014 mieli czas zdania domku wg umowy do 11:30. Siedzieli na tarasie ze spakowanymi torbami i czekali na rozliczenie kaucji. Domek którzy Panstwo mieli wynajac byl gotowy o godzinie 12.00 05.07.2014. Nie do konca rozumiem z czego się nie wywiązałam i jest mi bardzo przykro ze moi goście byli świadkami Państwa niezadowolenia. Nie wydaje mi się również że Państwo zrezygnowali z powodu niedyspozycji domku o godzinie 10:00. Wynajem miał trwać dwa tygodnie, a Państwo nie mogli poczekac na odbiór domku 2 godzin. Ja czekałam na Państwa zaliczkę rezerwacyjną 35 dni. Teraz jestem w niezręcznej sytuacji, nie mogę go wynająć bo Państwa rezerwacja jest aktualna, narazili mnie Panstwo na straty i domagają się zwrotu zaliczki.
O 12.30 feralnego dnia Prosilam o rezygnacje na piśmie, przyjechali Państwo o 13.30 mimo ze domek byl gotowy nie wynajęli go Państwo i nie podpisali rezygnacji. To Państwo chcą zrezygnować z najmu więc jeśli umowę rozwiąże strona dająca zaliczkę może ona domagać się jej zwrotu.
Mogę Panie Krzysztofie Panu obiecać że jak tylko znajdą się klienci na Państwa termin zwrócę zaliczkę. Nie mam zamiaru podwójnie zarabiać. Nie jestem osobą konfiktową, ale proszę się postawić na moim miejscu. Domek był przygotowany 5 lipca do wynajmu i Państwo rezygnowali 5 lipca, wiedząc że zaliczka przepada.
Pozdrawiam i zyczę miłego wypoczynku i słoneczej pogody.
Agnieszka Ł.
Niestety na termin kiedy Państwo D. mieli wynająć domek 5-19.07 znalazły się trzy sosoby, wynajmowały w sumie 7 dni za 1520 zł. Państwo D. mieli wynajmować 2 tygodnie za kwotę 2940 zł, wpłacili 940 na konto i w dniu wynajmu mieli zapłacić jeszcze 2000 zł.
Dziś dostałam priorytetem informację:
W dniu 14.05.2014 została dokonana wpłata zaliczki w wysokości 940 zł za wynajem domku letniskowego w porcie GENAKER ul. Jeziorna 4 w Giżycku.
Pobyt miał przebiegać w okresie 5-19.07.2014 .
W związku z nie wywiązaniem się z umowy słownej wzywam Panią do zwrotu zaliczki w terminie 7 dni od otrzymania pisma na konto Agnieszki Elżbiety D.
Pytanie co ja mam zrobić wg prawa?