Umowa spółki vs regulamin

  • Autor wątku Autor wątku Gobolek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

Gobolek

Stały bywalec
Dołączył
10.2009
Odpowiedzi
606
Drodzy. Mam pytanie.

Utworzono Sp zoo. W umowie spolki jest zapis, "wspólnicy wyrazaja zgodę na doręczanie im wszelkiej korespondencji w tym zawiadomien o zgromadzenia na wskazane w umowie maile"

Dalej
"... Wszystkie doręczenia kierowane na podstawie umowy i względnie ksh, powinny być dokonywane na w.w adresy".


W międzyczasie udziałowcy utworzyli grupę na komunikatorze na potrzeby przekazywania biezacych informacji spolkowych.
Ja nie chce być na tym kanale, ważne sprawy według umowy spółki powinny być wysyłane mailem.

Zarząd twierdzi że zapis w umowie dotyczy wyłącznie zawiadomien wymaganych przez ksh. Dodam, że nie ma tam. Żadnych wykluczeń. Zapis brzmi tak jak napisałam powyzej
Pytanie brzmi: czy regulamin jest ponad umowa spolki?
Czy zarząd może regulaminem zmusić udziałowców do "istnienia" w grupach na komunikatorach?


Dodam, że regulamin ten dotyczy wyłącznie udziałowców, których, że spółka nie wiąże formalnie żaden inny stosunek prawny.
 
Po pierwsze to Zarząd kieruje działalnością sp. z o.o. Udziałowiec ma określone prawa wynikające z ksh (np. prawo do podejmowania ważniejszych decyzji do których wymagana jest zgoda zgromadzenia wspólników).

Zgadzam się ze stanowiskiem Zarządu. Wprowadzony zapis koresponduje z treścią art. 238 ksh. Jak wskazałem powyżej, to Zarząd kieruje spółką. Udziałowiec nie musi się interesować bieżącymi informacjami spółki, a jedynie ograniczyć do odbierania kierowanych do niego pism dotyczących m.in. zawiadomień o zwołaniu ZW.

Regulamin nie jest ponad umową spółki. Powinien być wręcz jego uszczegółowieniem, oczywiście zgodnym z treścią umowy spółki.

Przepisy to jedno, praktyka drugie. Jeśli nie chcesz narazić się na powstanie konfliktu, polecam tak czy inaczej dodać się do komunikatora (zawsze lepiej wiedzieć więcej tym bardziej o swoim biznesie) i ewentualnie wyciszyć powiadomienia. Niewiele kosztuje a rozwiązuje problem.
 
Powrót
Góra