Umowa telekomunikacyjana z 2003 na skradzione dokumenty

  • Autor wątku Autor wątku Honke
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
H

Honke

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2015
Odpowiedzi
2
Witam,
mam niemały problem, mianowicie w 2003 roku zostałam okradziona z dokumentów (dowód os. i prawo jady). Fakt ten został niezwłocznie zgłoszony na Komisariacie Policji.
Po jakimś czasie (nawet kilku latach) okazało się, że ktoś zawarł na te dokumenty umowę z Ideą (dzisiejsze Orange) i oczywiście nie płacił rachunków. Niestety żadne wezwanie ani rachunki nie przychodziły na mój adres. Złodziej podał inny. Idea/orange sprzedało tenże dług dla firmy windykacyjnej. Ta zaś od kilku lat (zmieniła się w miedzy czasie albo nazwa albo firma) dzwoni do mnie na mój domowy nr telefonu (twierdzi, że wysyła pocztę także ale jej nie otrzymuję - zapewne na adres z umowy) i żąda potwierdzenia danych osobowych czego do tej pory nie zrobiłam. Dysponuję orzeczeniem prokuratury oraz Komisariatu, który prowadził sprawę, że na umowie nie widnieje mój podpis, jednak z powodu braku możliwości odnalezienia sprawcy sprawę się umarza.
Co można w takiej sytuacji zrobić by raz na zawsze zakończyć sprawę? Dość już mam tych telefonów o każde porze dnia, żadne tłumaczenia nie są przyjmowane, zaś próba przesłania kopi dokumentów z KP, prokuratory zakończyła się zwrotem z firmy windykacyjnej bez otwierania koperty. Czy w takiej sytuacji mogła odbyć się sprawa sądowa (o której nic nie wiem, bo zawiadomienia były wysyłane na jakiś inny adres)? Jak to sprawdzić?
Czy jest jeszcze dla mnie jakaś szansa na spokojne życie bez strachu?
Z góry dziękuję za odpowiedź,
Pozdrawiam
 
Art. 107 kw
Poza tym ustal w tej windykacji na jakim etapie jest sprawa, by ci niespodziewanie komornik na progu nie stanął
 
Dziękuję za odpowiedź. Aby się dowiedzieć na jakim etapie jest sprawa muszę niby potwierdzić swoje dane osobowe, jednak nie wiem z czym może się to wiązać i czy to nie będzie miało jakiś negatywnych skutków prawnych np potwierdzenie, że to mój dług?
 
Honke napisał:
uszę niby potwierdzić swoje dane osobowe, jednak nie wiem z czym może się to wiązać i czy to nie będzie miało jakiś negatywnych skutków prawnych np potwierdzenie, że to mój dług?
Bez przesady, to nie posterunek CzeKa. Zresztą w dalszej rozmowie i tak zaprzeczysz że to twój dług.
 
Powrót
Góra