Umowa ubezpieczenia z TU - windykacja

  • Autor wątku Autor wątku Pestii
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Pestii

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2017
Odpowiedzi
1
Witam,
w czerwcu kończyło mi się ubezpieczanie samochodu. Jestem właścicielem pojazdu, ale z niego nie korzystam. Korzysta z niego mój tata i on też zawsze (od kilku lat) ubezpiecza auto. Szukając nowej oferty - korzystniejszej finansowo - skontaktował się z firmą Link4. Konsultant przedstawił mu ofertę, ale stwierdził, że mój tata pojazdu ubezpieczyć nie może gdyż wymagana jest zgoda właściciela. Ten sam konsultant skontaktował się ze mną telefonicznie pytając czy wyrażam zgodę aby auto ubezpieczył mój tata. Zgodziłam się, gdyż jak wcześniej wspomniałam nie korzystam z samochodu, mieszkam w innym mieście ia sam pojazd widziałam przez ostatnie 7 lat może ze 3 razy. Konsultant oddzwonił do mojego taty mówiąc, że wyraziłam zgodę na zawarcie umowy i przedstawił wszystkie warunki telefonicznie informując, że:
- przyślę umowę zgodną z ustaleniami na podanego przez mojego tatę maila
- zadzwoni do niego 23.06 (stara umowa w poprzedniej firmie obowiązywała do końca miesiąca) aby opłacić składkę za ubezpieczenie (płatność miała być w 2 ratach)
I tu zaczynają się schody.
Umowa faktycznie na maila przyszła tego samego dnia, ale mail nie został nawet otwarty. Co więcej firma Link4 w omówionym terminie już się telefonicznie nie skontaktowała, a mój tata zawarł 2 tygodnie później umowę ubezpieczenia OC/AC u innego ubezpieczyciela (było taniej), wypowiedział umowę w starej firmie ubezpieczeniowej i z końcem miesiąca zaczęła obowiązywać polisa u nowego ubezpieczyciela.

Zgodnie z art. 20 ust. 2 ustawy o prawach konsumenta (DzU z 2014 r., poz. 827), jeżeli przedsiębiorca proponuje konsumentowi zawarcie umowy przez telefon, ma obowiązek potwierdzić treść proponowanej umowy utrwaloną na papierze lub innym trwałym nośniku. Oświadczenie konsumenta o zawarciu umowy jest skuteczne, jeżeli zostało utrwalone na papierze lub innym trwałym nośniku po otrzymaniu potwierdzenia od przedsiębiorcy.

W związku z powyższą nowelizacją ustawy z 2014 roku wyrażenie chęci zawarcia umowy przez telefon bez potwierdzenia tej umowy (w tym wypadku - odesłaniu potwierdzenia mailem) oznacza w praktyce, że umowa nie została skutecznie zawarta - czyli w wolnym tłumaczeniu nie obowiązuje.

Pierwszy kontakt firmy Link4 z moim tatą nastąpił w lipcu kiedy upomnieli się o opłacenie składki. W trakcie tej rozmowy mój tata poinformował ich, że zawarł umowę u innego ubezpieczyciela, a tej u nich nie potwierdzał. Konsultanci jednocześnie dzwonili do niego domagając się opłacenia składki i nie chcieli z nim rozmawiać, bo nie jest właścicielem samochodu (pomimo iż posiadali do mnie numer telefonu nikt nie zadzwonił). Po 2 telefonach problem ustał i tata doszedł do wniosku, że sprawa się wyjaśniła.

Jak się okazało 3 tygodnie temu - sprawa się nie wyjaśniła. Na adres mojego taty przyszło pismo windykacyjne dotyczące (o zgrozo) tej polisy z Link4 i przedsądowe wezwanie do zapłaty. Wtedy właśnie ja - jako tak ważny właściciel ubezpieczonego pojazdu - dowiedziałam się o całej sprawie. Zadzwoniłam do firmy windykacyjnej chcąc się dowiedzieć o co chodzi. Konsultant z firmy windykacyjnej wyjaśnił mi że sprawa dotyczy nieopłacanej składki polisy ubezpieczeniowej, która wg informacji otrzymanych od wierzyciela przedłużyła się automatycznie, bo nie została wypowiedziana. W trakcie następnej rozmowy z windykatorem, kiedy już starałam się na infolinii Link4 wyjaśnić sytuację, zostałam poinformowana że problem zapewne powstał gdyż samochód został sprzedany i nastąpił brak wypowiedzenia umowy przez nowego właściciela. Samochód nadal jest jednak moją własnością, a polisy z Link4 jak nie było tak być nie powinno.
Po otrzymaniu pisma z firmy windykacyjnej również pierwszy raz mój tata odnalazł e-mail od Link4 i go po raz pierwszy przeczytał. Ja natomiast, jako właściciel pojazdu, pierwszy raz w ogóle zapoznałam się z warunkami tejże umowy - o której nikt z Link4 nie raczył mnie poinformować.
Pierwsze co mi się rzuciło w oczy to fakt, że w umowie figuruję ja jako "Ubezpieczający" i "Ubezpieczony". Do tej pory na każdej polisie jako "Ubezpieczający" widniał mój tata - bo on zawierał umowę, a ja jako "Ubezpieczony" gdyż jestem właścicielem pojazdu. Sam ten zapis w umowie jest niezgodny ze stanem faktycznym gdyż ja samochodu w firmie Link4 nie ubezpieczyłam.
Po nic niewnoszącym kontakcie telefonicznym napisałam na bok maila z prośbą o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji - do tej pory nikt na niego nie odpowiedział. Po kilku kolejnych telefonach od firmy windykacyjnej grożącej postępowaniem sądowym udałam się do placówki Link4 i złożyłam reklamację, a skan przesłałam do wiadomości windykatorowi i czekałam.
Jakież było moje dziwnie kiedy w dniu wczorajszym skontaktował się ze mną windykator informując iż w zeszłym tygodniu otrzymał z Link4 informację o odrzuceniu reklamacji gdyż umowa została zawarta zgodnie z przepisami, przysługiwało mi 30 dni na odstąpienie od umowy, z którego nie skorzystałam i w związku z powyższym upraszają o pilne uregulowanie należności gdyż w ich mniemaniu umowa ubezpieczenia cały czas obowiązuje. Odpowiedzi od Link4 ja -jako osoba składająca reklamację - nie dostałam do dziś. Ani listownie na swój adres podany przy składaniu reklamacji, ani na adres zameldowania podany w polisie ubezpieczeniowej, ani nawet mailowo.

W związku z powyższą sytuacją mam 3 pytania:
1. Czy ta polisa w ogóle została skutecznie zawarta, biorąc pod uwagę fakt, że nie została w żaden sposób potwierdzona - zgodnie ze zmianami w ustawie.
2. Czy Link4 mogło wystawić dokumenty na mnie jako Ubezpieczjącego skoro ze mną umowy nie zawarli i nikt nie przedstawił mi nawet warunków polisy?
3. Czy powinnam odwołać się od decyzji o odrzuceniu reklamacji (której nawet nie dostałam) i jeżeli tak to w jaki sposób skonstruować ten dokument po raz kolejny?

Będę wdzięczna za wszelaką pomoc, poradę.

Pozdrawiam,
P.
 
Powrót
Góra