Umowa z dłużnikiem jak ją sporządzić ?

  • Autor wątku Autor wątku greymanq
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

greymanq

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2007
Odpowiedzi
3
Witam,

Moja historia jest zawiła i zaczęła się ponad 3 miesiące temu.

A wiec gram w drużynie piłkarskiej i pewnego dnia od kolegi z drużyny dostałem smsa czy chce zarobić dużo kasy praktycznie nic nie robiąc. Mówił ze jego brat jest stolarzem i dostał jakieś dobre zlecenie na meble i ze wystarczy się złożyć na materiał, a zysk będzie naprawdę duży. W sumie stwierdziłem, czemu nie skoro kolega z drużyny mi takie cos oferuje to pewnie to przejdzie. Wpłaciłem najpierw 600 zł potem pytał się ze ja jak wpłacę jeszcze 500 to zarobię ok 2500 zł w krótkim czasie mówił cos około tygodnia. Gdy juz przyszło, co, do czego to zaproponował żebym te zarobione 2500 zł,(których jeszcze nie widziałem na oczy) zainwestował w jakieś tam jeszcze zlecenie i ze będę miał ponad 5 tys. zł z tego i ze jak chce to żebym się jeszcze dołożył. A wiec wpłaciłem mu ostatni raz 500 zł. Gdy przyszło, co, do czego to zaczęły się jakieś dziwne historie. Najpierw przelew szedł poczta ponad tydzień i ze niby poczta się pomyliła. Potem wpłacił niby przez bank ING na PkoBp, ale pieniędzy tez po około tygodniu nie było. On cały czas się zarzekał ze mnie nie oszukuje, ale ja juz dawno podejrzewałem ze cos jest nie tak. Mimo wszystko zależało mi wyłącznie na pieniądzach, które były mi bardzo potrzebne. Jak juz go mocniej przycisnąłem to zdołałem wyciągnąć od niego 500 zł na zaplecenie rożnych moich rachunków. Obiecał ze jak poczekam jeszcze trochę to pieniądze będę miał napewno. I tak wymyślał cały czas jakieś historyjki, ze juz ma niby na koncie i jutro wybierzemy pieniądze rano. I było tak parę razy, ale zawsze rano dostawałem smsa ze dziś nie i jutro napewno. W końcu obiecał ze za to ze tyle musze czekać dostane 9 tys. złotych i możemy nawet umowę spisać. Potem nie mieliśmy juz treningów i on pojechał
 
do swojego domu 600 km od mojej miejscowości i mówił ze spisze umowę i mi ja wyśle do podpisania. Umówiliśmy się ze mi to spłaci w 3 ratach, ale jakimś trafem ta umowa nie dotarła do mnie i on nie wie dlaczego, a ponoć była wysłana priorytetem. Innego razu tez juz miał zrobić przelew w swoim mieście mówił ze ma pieniądze, ale nagle wysłał smsa ze ponoć bank jest zamknięty. Ja nie wierząc mu sprawdziłem ze są u niego dwa oddziały tego banku i zadzwoniłem do obydwu. Wszystkie były otwarte. Potem się przyznał ze grał na czas i ze ma problemy i zarzekał się ze tego i tego dnia będą pieniądze. Gdy przyszedł dzień wypłaty powiedział ze pieniądze juz zostały wysłane z Irlandii na moje konto, ale jak dotąd te pieniądze idą juz 8 dzień. Postanowiłem spisać z nim jakąś umowę i w razie, gdy jej nie dotrzyma złożyć wniosek do sadu. Jak się okazało taka sama historie miało jeszcze z nim kilku innych zawodników z drużyny, ale oni postanowili żeby im oddal tylko to, co włożyli. Ja chce żeby za to ze mnie okłamywał i tyle przez to nerwów straciłem chce ściągnąć jakoś od niego to, co mi obiecał. Jak mam spisać ta umowę z nim i co na niej powinno być, aby miała ona moc prawną? Co mam dokładnie zrobić jak on nie dotrzyma jej warunków? Prosiłbym jeszcze o jakieś inne przydatne porady w tej sprawie. Przepraszam ze tak dużo napisałem, ale po prostu chciałem przedstawić to tak jak w rzeczywistości jest.

Z góry dziękuje.
 
:D , Ooo ! naiwności ludzka.
Toż to normalne oszustwo - proszę zgłosić do organów ścigania.

Obecnie proszę wezwać na piśmie (listem poleconym za pokwitowaniem odbioru), do zwrotu wyłudzonych pieniędzy w terminie 7 dni od otrzymania wezwania, a następnie pozwać oszusta do sądu cywilnego.
Spisywanie teraz jakichś umów, to tylko działania "na zwłokę".
 
a czy jest prawna mozliwosc ze wyciagne od niego to co mi obiecal? czy raczej moge liczyc tylko na to co wlozylem ?
 
[cytat="greymanq"]a czy jest prawna mozliwosc ze wyciagne od niego to co mi obiecal? czy raczej moge liczyc tylko na to co wlozylem ?[/cytat]
Oby odzyskał Pan to, co mu dał. Być może i to będzie trudno odzyskać.
 
Powrót
Góra