Umowa z prawnikiem

  • Autor wątku Autor wątku kubaze
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
kubaze

kubaze

Użytkownik
Dołączył
05.2019
Odpowiedzi
60
Jak wygląda umowa z prawnikiem na wykonanie jakieś usługi zawarta na odległość?
Wyglądało to tak. Był potrzebny prawnik w innym mieście do wykonania usługi, a potem kolejnych które siłą rzeczy wystąpią, chodziło o to żeby był na miejscu. Przed wykonaniem usługi zapoznał się ze sprawą telefonicznie, i oświadczył że się tym zajmie. Poprosił o przesłanie potrzebnych dokumentów i wykonanie przelewu na 5 tys. Po czym przysłał, nazwijmy to fakturę na kwotę 5 tys. z dopiskiem „czynność prawna”. Po wykonaniu przelewu pojechał do prokuratury złożyć dokumenty. Po kilku dniach przysłał to co potrzeba i oświadczył, że bardzo przeprasza ale nie będzie się zajmować tą sprawą.
To że zrezygnował to mnie nie dziwi, ale chodzi mi o to, ile i za co zapłaciłem. Zanim się spytam jego chciałbym wiedzieć czy są jakieś umowy, cenniki. Zapłaciłem bo tej pracy miało być dużo więcej, ale została jakby przerwana, a 5 tys. to chyba za dużo jak na podjechanie z kartką papieru.
 
Nie ma sztywnych wytycznych co do stawek adwokata / radcy prawnego.

Jedynie koszty zastępstwa procesowego są ustalone jako minimalne widełki, przez ministra sprawiedliwości.

Zweryfikuj co podpisałeś i zweryfikuj czy Twój pełnomocnik wywiązał się ze swojej części umowy.

Wysłane z mojego HD1913 przy użyciu Tapatalka
 
No właśnie nie było żadnej umowy, a podobno ma być. Dokument który dostałem można nazwać potwierdzeniem wpłaty za "czynność prawna", taki który robimy na szybko na kolanie.
 
kubaze napisał:
Jak wygląda umowa z prawnikiem na wykonanie jakieś usługi zawarta na odległość?
Wyglądało to tak. Był potrzebny prawnik w innym mieście do wykonania usługi, a potem kolejnych które siłą rzeczy wystąpią, chodziło o to żeby był na miejscu. Przed wykonaniem usługi zapoznał się ze sprawą telefonicznie, i oświadczył że się tym zajmie. Poprosił o przesłanie potrzebnych dokumentów i wykonanie przelewu na 5 tys. Po czym przysłał, nazwijmy to fakturę na kwotę 5 tys. z dopiskiem „czynność prawna”. Po wykonaniu przelewu pojechał do prokuratury złożyć dokumenty. Po kilku dniach przysłał to co potrzeba i oświadczył, że bardzo przeprasza ale nie będzie się zajmować tą sprawą.
To że zrezygnował to mnie nie dziwi, ale chodzi mi o to, ile i za co zapłaciłem. Zanim się spytam jego chciałbym wiedzieć czy są jakieś umowy, cenniki. Zapłaciłem bo tej pracy miało być dużo więcej, ale została jakby przerwana, a 5 tys. to chyba za dużo jak na podjechanie z kartką papieru.
Zostales zrobiony w konia.Nie wysyla sie pieniedzy w ciemno.
Nauczony doswiadczeniem wiem ze bez umowy nie placi sie adwokatowi.Umowa nie moze byc szablonem tylko zawierac co wymagasz i na co sie umawiasz.
Niby zaufanie to podstawa ale to mit i bajki..Jestes pewien ze dokumanety nie zalatwial aplikant? czy nie zostaly zaniedbane jakies terminy i adwokat sie wycofal?
Sprobuj wycofac pisemnie pelnomocnictwo i zarzadaj czesci pieniedzy.
Dlaczego sie wycofal adwokat?
 
Nie musi być żadnej umowy na piśmie. W twoim interesie było zadbać, żeby było wiadomo za co płacisz te 5 tys. zł. Mogłeś to uzyskać choćby w postaci wiadomości mailowej, SMS.
 
Przemo66 napisał:
Jestes pewien ze dokumanety nie zalatwial aplikant?
Nawet jeśli tak, to nie jest żadne zaniedbanie, chyba że klient wymagał osobistego zaangażowania konkretnego adwokata. Aplikanci nie są jakimiś przypadkowymi ludźmi po podstawówce, tylko prawnikami uprawnionymi do zastępowania adwokatów/radców nawet w sądach.
 
ilaw napisał:
Nawet jeśli tak, to nie jest żadne zaniedbanie, chyba że klient wymagał osobistego zaangażowania konkretnego adwokata. Aplikanci nie są jakimiś przypadkowymi ludźmi po podstawówce, tylko prawnikami uprawnionymi do zastępowania adwokatów/radców nawet w sądach.
Te wymagania konkretnego zaangazowania tez trzeba spisac ,a nie na gębe.
Ja nie place gruba kase za udzial aplikanta zwanego pelargonia lub milczkiem.
Wiedze/doswiadczenie zdobywa sie na salach sadowych czy latami pracy.
Jak bede chcial aplikanta czy kogos po prawie to poszukam na bezrobociu za 60 proc. mniejsza stawke.
 
Niejeden aplikant poprzez swoje zaangażowanie w sprawę poprowadzi ją lepiej niż adwokat z wieloletnim stażem pracy. Uprzedzając jakieś wycieczki do mnie, że pewnie jestem aplikantem i stąd ta ich obrona - nie, jestem adwokatem i dużo już widziałem, w tym adwokatów/radców prawnych, którzy mają zerowe pojęcie o danej dziedzinie, a swoim ubiorem, autem i pewnością siebie mamią naiwnych klientów. Więc nie kategoryzowałbym i nie siał uprzedzeń, że aplikant zawsze jest gorszą opcją niż adwokat/radca prawny. I na pewno nie wypowiadałbym się o nich w taki poniżający sposób, bo często to oni odwalają całą robotę, piszą pisma, pod którymi adwokaci się jedynie podpisują.
 
ilaw napisał:
Niejeden aplikant poprzez swoje zaangażowanie w sprawę poprowadzi ją lepiej niż adwokat z wieloletnim stażem pracy. Uprzedzając jakieś wycieczki do mnie, że pewnie jestem aplikantem i stąd ta ich obrona - nie, jestem adwokatem i dużo już widziałem, w tym adwokatów/radców prawnych, którzy mają zerowe pojęcie o danej dziedzinie, a swoim ubiorem, autem i pewnością siebie mamią naiwnych klientów. Więc nie kategoryzowałbym i nie siał uprzedzeń, że aplikant zawsze jest gorszą opcją niż adwokat/radca prawny. I na pewno nie wypowiadałbym się o nich w taki poniżający sposób, bo często to oni odwalają całą robotę, piszą pisma, pod którymi adwokaci się jedynie podpisują.
Nie jestem tu aby robic wycieczki slowne do kogos.
Zgadzam sie z
w tym adwokatów/radców prawnych, którzy mają zerowe pojęcie o danej dziedzinie, a swoim ubiorem, autem i pewnością siebie mamią naiwnych klientów.
W moim innym poscie to poruszylem.
Nie mam zamiaru obrazac aplikantow. Poprostu wiem ze robia za free lub grosze,nie koniecznie zdobywaja praktyke[kseruja/przepisuja itp] i musza wykonywac polecenia swojego szefa.
Zaden aplikant nie wyjdzie przed szereg ,tylko zrobi to na sali sadowej co mu kazano.Nie maja na czole napisane ze "jestem lepszy od tego dupka szefa".
Tak to oni odwalaja robote za ktora szef bierze czasami grube tysiace lecz nie zawsze maja doswiadczenie ,mimo dobrych chceci.
Tym bardziej chce aby adwokat zarobil na siebie i pokazal jaki jest cwaniak.
Czasami to bedzie super fachowiec,sumienny ktory zarobi na kase jaka chce za pomoc,a czasami,kient bedzie zrobiony bez mydla.
Wystarczy poczytac strony w internecie kancelari zeby zobaczyc ze na wszystkim sie znaja ;) niektorzy.
.
Jestes adwokatem wiec powiedz jak znalesc tych solidnych i uczciwych ? Bo obecnie zaplacenie duzej kasy nic nie gwarantuje.
Jak podpisac umowe z nimi,nawet z premia za sukces choc to smiesznie brzmi w sprawach majatkowych.
 
Ostatnia edycja:
Przemo66 napisał:
Jestes adwokatem wiec powiedz jak znalesc tych solidnych i uczciwych ? Bo obecnie zaplacenie duzej kasy nic nie gwarantuje.
Jak podpisac umowe z nimi,nawet z premia za sukces choc to smiesznie brzmi w sprawach majatkowych.

Niestety, ale chyba nie ma obiektywnej możliwości weryfikacji umiejętności prawników. Najlepszą drogą jest opieranie się na opinii znajomych, którzy korzystali z usług danego prawnika. Ale oczywiście nie zawsze jest taka możliwość, a ponadto to, że dany adwokat świetnie poprowadził sprawę o alimenty nie znaczy, że będzie miał jakiekolwiek pojęcie o prawie autorskim. Więc to trudna kwestia. Na pewno też nie można polegać na opiniach w google, bo wiem, że niektórzy adwokaci/radcowie sami sobie te opinie piszą z fejkowych kont, albo proszą znajomych, rodzinę, itp.
Co do umowy - ja zazwyczaj podpisuję z klientem tylko taką kartę zlecenia, gdzie wymieniona jest sprawa, zakres czynności i wynagrodzenie. To chroni obie strony. Zdaję sobie sprawę, że jest dużo nierzetelnych adwokatów, ale równie dużo jest nierzetelnych klientów, którzy nie płacą za wykonane czynności. Dlatego mimo, że na początku nie brałem żadnych kwot z góry, teraz zawsze biorę przynajmniej zaliczkę. Więc nie można też się dziwić, że adwokaci chcą jakichś pieniędzy z góry. Kluczem jest rzetelne wyjaśnienie za jakie czynności adwokat pobiera określone wynagrodzenie. Czy za pismo, czy za całą sprawę, czy może za sprawę jedynie w I instancji.
 
ilaw napisał:
jest dużo nierzetelnych adwokatów, ale równie dużo jest nierzetelnych klientów

A tu może nadarzyć się okazja do zarobku, kolega po fachu pozywa nierzetelnego Klienta i jak uda się ściągnąć całą należność z kosztami zastępstwa to dzieli się nimi z powodem 😉

Wysłane z mojego HD1913 przy użyciu Tapatalka
 
ilaw napisał:
Niestety, ale chyba nie ma obiektywnej możliwości weryfikacji umiejętności prawników. Najlepszą drogą jest opieranie się na opinii znajomych, którzy korzystali z usług danego prawnika. Ale oczywiście nie zawsze jest taka możliwość, a ponadto to, że dany adwokat świetnie poprowadził sprawę o alimenty nie znaczy, że będzie miał jakiekolwiek pojęcie o prawie autorskim. Więc to trudna kwestia. Na pewno też nie można polegać na opiniach w google, bo wiem, że niektórzy adwokaci/radcowie sami sobie te opinie piszą z fejkowych kont, albo proszą znajomych, rodzinę, itp.
Co do umowy - ja zazwyczaj podpisuję z klientem tylko taką kartę zlecenia, gdzie wymieniona jest sprawa, zakres czynności i wynagrodzenie. To chroni obie strony. Zdaję sobie sprawę, że jest dużo nierzetelnych adwokatów, ale równie dużo jest nierzetelnych klientów, którzy nie płacą za wykonane czynności. Dlatego mimo, że na początku nie brałem żadnych kwot z góry, teraz zawsze biorę przynajmniej zaliczkę. Więc nie można też się dziwić, że adwokaci chcą jakichś pieniędzy z góry. Kluczem jest rzetelne wyjaśnienie za jakie czynności adwokat pobiera określone wynagrodzenie. Czy za pismo, czy za całą sprawę, czy może za sprawę jedynie w I instancji.
.
Bezdyskusyjnie nalezy sie zaplata w zaleznosci od skomplikowania.
Osobiscie juz wiem ze wiele pism,mozna samemu napisac przy odrobinie checi.
Napisales cos bardzo wartosciowego .!!! "zakres czynnosci" to bardzo wazne bo obiecanki tu nie sprawdza sie.
Chociaz mozna sie spotkac z ogolnikami .
Co do wynagrodzenia to to watpie czy adwokat da sie zrobic klientowi ;)
Obecnie jest ciekawostka "premia za sukces" jak to wykorzystac/spisac aby miec choc troszke gwarancji ze adwokat sie przylozy ???
W sprawach karnych to wiadomo,co obiecane bylo.W rodzinnych tez a cywilnych czy majatkowych/zachowek/spadek ?
Fajnie sie filmy oglada ,jak adwokat na glowie staje i zalatwia rzeczy niemozliwe.:cool:
 
Przemo66 napisał:
Zostales zrobiony w konia.Nie wysyla sie pieniedzy w ciemno.
Nauczony doswiadczeniem wiem ze bez umowy nie placi sie adwokatowi.Umowa nie moze byc szablonem tylko zawierac co wymagasz i na co sie umawiasz.
Niby zaufanie to podstawa ale to mit i bajki..Jestes pewien ze dokumanety nie zalatwial aplikant? czy nie zostaly zaniedbane jakies terminy i adwokat sie wycofal?
Sprobuj wycofac pisemnie pelnomocnictwo i zarzadaj czesci pieniedzy.
Dlaczego sie wycofal adwokat?



Raczej nie zostałem zrobiony w konia, ponieważ znalazłem w internecie kancelarie, zadzwoniłem i postępowałem zgodnie z instrukcją. Sytuacja była dynamiczna, może stąd ten mały problem.
Mam do kancelarii przychodzić z adwokatem żeby mnie nie wydymali? No może patrząc na moje przygody z prawnikami, to może tak.

Wiele lat temu, jak byłem totalnie zielony, to co powiedział prawnik było dla mnie święte, teraz nie jednemu zaśmiałbym się w twarz. Podzieliłem ich na kilka kategorii. Pierwszych trzech których spotkałem bardzo mi zaszkodzili, ponieważ twierdzili, że nic już nie zrobię z moimi sprawami, wina jest po mojej stronie, gasząc resztki nadziei na wygraną. To jest taki typ prawników, którzy latami siedzieli na państwowych posadach strzelając z armat do obywateli. Mają wbudowaną wadę, uważają, że zawsze winny jest obywatel, a system działa idealnie, sypiąc frazesami "nieznajomość prawa szkodzi", "nie dokonał pan należytej staranności", "urzędnik nie ma obowiązku", "urzędnik nie jest od pomagania" i pierdyliard innych. W sporach urząd obywatel omijać, po spotkaniu natychmiast posłuchać kogoś innego.

Jest typ młodego energicznego prawnika, studenta. Na zadany problem sypie z rękawa przepisami, znajduje rozwiązania na wszystko, teoretycznie. Niema pojęcia jeszcze o patologiach systemu, to jest dla niego fantastyka. Jeśli sprawa jest skomplikowana i wszystkie terminy już dawno minęły, nie wie co zrobić ponieważ myśli książkowymi schematami. Może być bardzo pomocny jeśli mamy ciągły kontakt, ponieważ w sprawach skomplikowanych pytaniom niema końca.

Są prawnicy biznesmeni. Niema się co doszukiwać jakiś wyższych celów, jest to czysty układ biznesowy, ty płacisz, oni robią. W sprawach skomplikowanych, dostaniesz taką kwotą po uszach, że chwile ci zajmie ogarnięcie tego ile to jest minimalnych krajowych. Oczywiście przy wyjściu trzeba będzie zapłacić za poradę. Dlatego przy sporach do 10k adwokat w Polsce praktycznie nie istnieje, ponieważ jak jest uczciwy, to powie "lepiej niech pan to zapłaci, bo u mnie pan więcej zostawi" Jak jest nieuczciwy i wie, że to przegrana sprawa, to powie "mogę się tym zająć".

Jest jeszcze jeden rodzaj prawników. Może to altruiści, może po prostu od samego początku patrzą na sprawę od strony słabszego, znają prawa człowieka i to, że system nie zawsze jest w porządku. Poznałem takie człowieka i już po jednej wizycie przy herbacie dostałem takiego kopa do działania, że do dzisiaj mi nie przeszło. W tym co mówił przypominał mi trochę Ewę Łętowską, wiek też podobny, która też często mówi o wadach systemu i o tym, że prawo jest, ale często tylko na papierze.
Najciekawsze było to, że jako jedyny przeczytał wszystkie kartki i miał skrajnie inną opinie kto jest tu winny, powiedział "Te sprawy są do wygrania w 5 minut na sali sądowej, ale doprowadzić do tego żeby się odbyły, jest prawie niemożliwe, prawie" Spotkałem dwóch takich ludzi, którzy mi uświadomi, że w takich sprawach system gra głównie na zmęczenie i odbieraniu chęci do walki, ale można go pokonać jego własną bronią i nigdy się nie poddawać.
System nie lubi takich spraw, i raczej nie pomaga w odkręcaniu tego co sam namieszał. Chyba najlepszym przykładem jest sprawa Komendy, kiedy to po ośmiu latach odsiadki wszyscy się dowiadują, że jest niewinny. Niestety uwolnienie chłopa trwało dziesięć lat. To chyba najlepiej pokazuje jak system działa w drugą stronę.



Wracając do sprawy, bo znowu się rozpisałem. Pytasz "Dlaczego adwokat się wycofał?"
Po prostu nie wiedział, że prokurator do którego jedzie ma poważną kontrole. Powiedział, że nie będzie się tym zajmował ponieważ to jest w jego mieście. Można to zrozumieć, wszystko jest za blisko, wiemy jak to wygląda w małych miastach.
 
Fajnie to napisales.
Dlatego przy sporach do 10k adwokat w Polsce praktycznie nie istnieje, ponieważ jak jest uczciwy, to powie "lepiej niech pan to zapłaci, bo u mnie pan więcej zostawi
Masz racje,choc mysle ze placac wiecej[10-30tys] adwokatowi,tez nie masz gwarancji na nic.
Jest niby cos takiego jak premia za sukces ale czy ona cos daje ?
 
Jeśli kogoś to interesuje, to adwokat oddał całą kwotę, także ta sprawa jest teoretycznie załatwiona.
 
Powrót
Góra