M
magelan
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2011
- Odpowiedzi
- 5
Witam
A oto i problem
- początek lat 2000 (chyba 2002)
- ja szeregowy pracownik-kierownik oddziału firmy massiff (siedziba firmy warszawa - oddział inne miasto)
- upoważnienie wydane przez członka zarządu do zawarcia przeze mnie umów do podłączenia wody, energii, itp. jak również umowy z Canal+.
- o ile pamiętam umowa z Canal+ nie mogła być zawarta na oddział firmy (na pewno jakieś ograniczenie było, być może inne) stąd też pojawia się oprócz nazwy firmy moje imię i nazwisko oraz nr tel kontaktowego
- adres umowy to adres oddziału, NIP jest również firmowy
Po prostu poszedłem do punktu i podpisałem dla firmy umowę jako kierownik w danym oddziale podając swoje nazwisko
2010 lato pojawia się telefon od Ultimo i odtąd uporczywe, notoryczne nękanie o różnych porach dnia. Trwa to do dziś w sposób następujący:
1. po weryfikacji imienia i nazwiska następuje weryfikacja adresu lub NIPu - podaje te dane zgodnie z prawdą a konsultant stwierdza, że musi się rozłączyć gdyż nie są one zgodne z figurującymi w jego aktach. Po już prawie roku zaczyna być upierdliwe i męczące. Proszę nie pisać to zmień nr tel, gdyż nie po to mam ten sam nr od 1998 roku by teraz go zmienić
2. wchodzę w dyskusję z konsultantem, która ostatnio przeradza się w kilkunastominutowe pogadanki o słuszności roszczeń wobec mnie. Pomimo moich prób znalezienia wyjścia z sytuacji wciąż zaczynamy kolejną rozmowę od początku. Proszę nie pisać wymień minuty przychodzące na te do wykonania. Mówimy tu o naszych prawach a nie zabawie w piaskownicy.
wg mnie stan na dzień dzisiejszy
1. dług nie jest mój (nie zgadza się adres, NIP, a z nazwą firmy widniejąca w umowie łączy mnie tylko stosunek pracy bez udziału w władzach spółki). Nie może być również mi przypisany w jakikolwiek sposób. Proszę o ewentualaą korektę moich przemyśleń...
2. jeśli powyższe stwierdzenie z pkt 1 nie jest prawdziwe to wystąpiło przedawnienie, na które powołam się przed sądem (przy zaocznym wyroku i braku mojego terminowego odwołania - tak mogłoby się stać gdyż nigdy nie zostanie mi doręczone żadne pismo ze względu na rozbieżność adresów - wtedy wniosę o wznowienie i powołam się jak powyżej.
3. podczas każdej rozmowy dobitnie podkreślam, że wierzytelność jest bezzasadna w moim kierunku, nie przyznaję się do niej świadomie jak i nieświadomie (mam nadzieję, że tego uniknąłem... raczej na pewno tak)
4. nie posiadam absolutnie żadnych dokumentów dotyczących opisywanej sprawy. Wszystko to było własnością firmy, w której pracowałem. Tak po prostu nie wiem nic w tym temacie...
problem:
1. w jaki skuteczny sposób wysłać pismo o uznanie wierzytelności za niezasadną jeśli moje dane nie są zgodne z danymi posiadanymi przez Ultimo. Tak na chłopski rozum będę mówił/pisał jako osoba, której oni nie znają prócz imienia, nazwiska, miasta i nr tel co mogłoby czysto teoretycznie oznaczać zwykłą zbieżność tych danych
2. w przypadku bezskuteczności pkt. 1 czy oprócz wystąpienia z paragrafu o nękanie (1500 zł) mogę na drodze cywilnej wy wystąpić z innymi roszczeniami (a niech płacą ze 20 tys na jakiś dom dziecka czy fundację).
3. czy mogę poinformować dzwoniącego konsultanta, że rozmowa zostanie przeze mnie nagrana dla ewentualnego przedstawienia dowodu w sądzie o nękanie, czy musi on powiedzieć że się zgadza i czy będzie to ewentualnie dowód w sprawie.
4. jakie mam szanse w sądzie pozywając firmę ultimo. Praktyka, wyroki, kazusy...
uwagi:
1. moje pytania nie dotyczą raczej wierzytelności tylko działań mogących skłonić ultimo do zaprzestania swoich praktyk.
2. jeśli pkt. 1. nie odniesie skutku chciałbym im pokazać "gdzie raki zimują". Dlatego proszę Was o w miarę fachową pomoc. Pociągnę to dalej do samego końca "mojego albo ich"
3. nie zmienię nr tel tylko dlatego gdyż ktoś gwałci moje prawa do spokoju "bo po co kopać się z koniem"
4. nawet 1 osoba walcząca o swoje prawa ma możliwość ucywilizowania działań windykacyjnych.
3. przewertowałem całe forum i znalazłem wiele odpowiedzi jednak ta sprawa jak mniemam jest dość specyficzna
dziękuję
A oto i problem
- początek lat 2000 (chyba 2002)
- ja szeregowy pracownik-kierownik oddziału firmy massiff (siedziba firmy warszawa - oddział inne miasto)
- upoważnienie wydane przez członka zarządu do zawarcia przeze mnie umów do podłączenia wody, energii, itp. jak również umowy z Canal+.
- o ile pamiętam umowa z Canal+ nie mogła być zawarta na oddział firmy (na pewno jakieś ograniczenie było, być może inne) stąd też pojawia się oprócz nazwy firmy moje imię i nazwisko oraz nr tel kontaktowego
- adres umowy to adres oddziału, NIP jest również firmowy
Po prostu poszedłem do punktu i podpisałem dla firmy umowę jako kierownik w danym oddziale podając swoje nazwisko
2010 lato pojawia się telefon od Ultimo i odtąd uporczywe, notoryczne nękanie o różnych porach dnia. Trwa to do dziś w sposób następujący:
1. po weryfikacji imienia i nazwiska następuje weryfikacja adresu lub NIPu - podaje te dane zgodnie z prawdą a konsultant stwierdza, że musi się rozłączyć gdyż nie są one zgodne z figurującymi w jego aktach. Po już prawie roku zaczyna być upierdliwe i męczące. Proszę nie pisać to zmień nr tel, gdyż nie po to mam ten sam nr od 1998 roku by teraz go zmienić
2. wchodzę w dyskusję z konsultantem, która ostatnio przeradza się w kilkunastominutowe pogadanki o słuszności roszczeń wobec mnie. Pomimo moich prób znalezienia wyjścia z sytuacji wciąż zaczynamy kolejną rozmowę od początku. Proszę nie pisać wymień minuty przychodzące na te do wykonania. Mówimy tu o naszych prawach a nie zabawie w piaskownicy.
wg mnie stan na dzień dzisiejszy
1. dług nie jest mój (nie zgadza się adres, NIP, a z nazwą firmy widniejąca w umowie łączy mnie tylko stosunek pracy bez udziału w władzach spółki). Nie może być również mi przypisany w jakikolwiek sposób. Proszę o ewentualaą korektę moich przemyśleń...
2. jeśli powyższe stwierdzenie z pkt 1 nie jest prawdziwe to wystąpiło przedawnienie, na które powołam się przed sądem (przy zaocznym wyroku i braku mojego terminowego odwołania - tak mogłoby się stać gdyż nigdy nie zostanie mi doręczone żadne pismo ze względu na rozbieżność adresów - wtedy wniosę o wznowienie i powołam się jak powyżej.
3. podczas każdej rozmowy dobitnie podkreślam, że wierzytelność jest bezzasadna w moim kierunku, nie przyznaję się do niej świadomie jak i nieświadomie (mam nadzieję, że tego uniknąłem... raczej na pewno tak)
4. nie posiadam absolutnie żadnych dokumentów dotyczących opisywanej sprawy. Wszystko to było własnością firmy, w której pracowałem. Tak po prostu nie wiem nic w tym temacie...
problem:
1. w jaki skuteczny sposób wysłać pismo o uznanie wierzytelności za niezasadną jeśli moje dane nie są zgodne z danymi posiadanymi przez Ultimo. Tak na chłopski rozum będę mówił/pisał jako osoba, której oni nie znają prócz imienia, nazwiska, miasta i nr tel co mogłoby czysto teoretycznie oznaczać zwykłą zbieżność tych danych
2. w przypadku bezskuteczności pkt. 1 czy oprócz wystąpienia z paragrafu o nękanie (1500 zł) mogę na drodze cywilnej wy wystąpić z innymi roszczeniami (a niech płacą ze 20 tys na jakiś dom dziecka czy fundację).
3. czy mogę poinformować dzwoniącego konsultanta, że rozmowa zostanie przeze mnie nagrana dla ewentualnego przedstawienia dowodu w sądzie o nękanie, czy musi on powiedzieć że się zgadza i czy będzie to ewentualnie dowód w sprawie.
4. jakie mam szanse w sądzie pozywając firmę ultimo. Praktyka, wyroki, kazusy...
uwagi:
1. moje pytania nie dotyczą raczej wierzytelności tylko działań mogących skłonić ultimo do zaprzestania swoich praktyk.
2. jeśli pkt. 1. nie odniesie skutku chciałbym im pokazać "gdzie raki zimują". Dlatego proszę Was o w miarę fachową pomoc. Pociągnę to dalej do samego końca "mojego albo ich"
3. nie zmienię nr tel tylko dlatego gdyż ktoś gwałci moje prawa do spokoju "bo po co kopać się z koniem"
4. nawet 1 osoba walcząca o swoje prawa ma możliwość ucywilizowania działań windykacyjnych.
3. przewertowałem całe forum i znalazłem wiele odpowiedzi jednak ta sprawa jak mniemam jest dość specyficzna
dziękuję
Ostatnia edycja: