umowa zlecenie brak pięniedzy dziwny zapis.

  • Autor wątku Autor wątku alfi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

alfi

Użytkownik
Dołączył
05.2010
Odpowiedzi
33
Witam opiszę sytuację jak wygląda pracuje w firmie od 3 miesięcy. miałem podpisaną umowę zlecenie na ten okres. przez 3 miesiące nie otrzymałem zapłaty za wykonaną pracę a prace zostały rozpowszechnione i oddane klientowi. Istnieje zapis w umowie

" Za wykonaną pracę, po ich przyjęciu przez zleceniodawcę zleceniobiorcy zostanie wypłacone wynagrodzenie 10% PLN od kwoty netto zysku pochodzącej od każdego z klientów na podstawie zlecenia lub umowy na podstawie faktur oraz po dokonaniu płatności przez klienta. Oraz premia uznaniowa w wysokości do 1200 zł netto która została ustalona przez pracodawcę - zleceniodawcę.
Wynagrodzenie zostanie wypłacone do dnia 10 następnego miesiąca kalendarzowego"

I co teraz mój pracodawca zasłania się tym od 3 miesięcy że nie ma mi z czego zapłacić bo klienci nie popłacili. czy jest to zgodne z prawem?

Wysłałem dzisiaj polecenie zapłaty.
Tylko problem jest w tym że firma nie mieści się już w tym lokalu gdzie była. Zmieniła adres nie podając mi nowego i nie chce podać.
Co mogę z tym wszystkim zrobić ?

Będę bardzo wdzięczny za pomoc
 
Sluchaj! 10% od zarobków, a jeżeli zarobili 0, otrzymasz 10% z zera.
Co w ogólnym wyniku daje nam ZERO. Chyba że udowodnisz im to, ze faktycznie zarobili jakąś kase dzięki Twojej pracy...
 
Praca została wykonana. Jestem grafikiem i mam pliki do druku u siebie na kompie.
 
Słuchaj nie o to chodzi...
Jesli sprytnie napisano w umowie, że 10% od zarobków netto jest Twoje, to czemu maja płacić Ci skoro nic nie zarobili, zresztą trzeba było zawiązać umowę o dzieło, z ktorą zapewne nie byłoby tyle problemów...
 
Tak tylko teraz zostaje problem wykonanej pracy, praw autoskich i co najważniejsze pieniędzy których mi nie chce zapłacić. Nie jestem jedyną osobą oszukaną w ten sposób przez tą firmę.
 
W takim razie zbierzcie się wszyscy i zacznijcie działać, żeby tylko nie było, że ktoś wam później powie:
"Trzeba było uważać co się podpisuje..."
 
powiem szczerze nie napisałeś mi nic czego bym nie wiedział :)

Szukam tutaj wskazówek co mam zrobić gdzie skierować sprawę czy do sondu czy do inspekcji pracy. Czy ta umowa ma moc prawną albo czy zapis o którym wspominam jest poprawny i nie kłóci się z jakimiś przepisami.
 
Będziesz mógł się zgłosić wszędzie tylko udowodnij ludziom, że zarobili na Twojej usłudze pieniądze, tylko wtedy umowa będzie miała znaczenie. Masz takie dowody? Umowy z ich klientami, faktury, itp.?
 
czyli co twierdzisz że jestem bezradny? że powinienem założyć ręce i nic nie robić ?

Czekam na opinie kogoś kto odpowie mi na moje pytania...
 
kolega wyżej mówi że jeśli nie udowodnisz tej firmie że zarobiła na twojej pracy to dokładnie to co mówisz możesz zrobić czyli siedzieć z założonymi rękami

zbierzcie się wszyscy którzy zostali oszukani i oddajcie sprawę do sądu ale musicie mieć jakieś dowody że wasz szef zarobił na waszej pracy, jeśli robiłeś reklamy dla jakiejś firmy to się wybierz do tej firmy poproś o rozmowe z właścicielem i przedstaw sytuację że ty robiłeś dla nich tą pracę a pośrednik między wami (twój szef) ci nie zapłacił i może coś wyciągniesz jakąś kopie faktury lub gość powie że mu płacił i wtedy w sądzie powiesz to co wiesz i będzie się musiał wytłumaczyć szef
 
W prawie cywilnym zasadniczo istnieje swoboda zawierania umów, zgodnie z treścią art. 353(1) kc.:
Przepis prawny:
art. 353(1) kc.
Strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego.

W tej sprawie można się zastanowić nad kwestią właściwości stosunku, ponieważ według mnie powinna zostać zawarta umowa o dzieło a nie zlecenie. Natomiast w kwestii wynagrodzenia za wykonanie dzieło niewiele by to zmieniło, ponieważ strony umowy zgodnie ustaliły taki sposób jego wypłaty.

Pozostaje jeszcze kwestia praw autorskich, ponieważ z tego co rozumiem, nie zostało to uregulowane w umowie. Wobec tego, jak przypuszczam, autorskie prawa majątkowe do dzieła nie zostały przeniesione na zleceniodawcę, zatem nie jest on uprawniony do rozpowszechniania dzieła, w tym do jego dalszej sprzedaży. Być może prościej będzie dochodzić wynagrodzenia na podstawie przepisów Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, dlatego sugeruję poprosić o poradę w tym zakresie w innym dziale forum:
§ Prawo autorskie - Forum Prawne
 
dziękuje za odpowiedz. Na taką właśnie odpowiedz liczyłem. :)

Czyli co jeżeli pracodawca nie wyegzekwuje pieniędzy od klienta przez rok to ja ich nie dostanę?

Ok w takim razie założę osobny wątek apropo praw autorskich.
 
alfi napisał:
Czyli co jeżeli pracodawca nie wyegzekwuje pieniędzy od klienta przez rok to ja ich nie dostanę?
Zgodnie z treścią zawartej umowy może próbować uchylać się od wypłaty wynagrodzenia za wykonane dzieło, twierdząc że nie otrzymał zapłaty od klientów lub że go nie sprzedał. Wówczas musiałby Pan udowodnić przed Sądem, że zleceniodawca kłamie.
 
czuje się bezradny oszukany.

kolejne pytanie szef coś mówił że nie ma pieniędzy i firma ogłosi najprawdopodobniej upadłość co wtedy?
 
A jaką formę prawną ma ta firma?

alfi napisał:
co mam zrobić gdzie skierować sprawę czy do sądu czy do inspekcji pracy.
Do sądu cywilnego. PIP nie zajmuje się umowami cywilnoprawnymi.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra