Umowa zlecenie z jednym pracodawcą, ale z dzieła korzysta ktoś inny

  • Autor wątku Autor wątku keygee
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

keygee

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2009
Odpowiedzi
3
Mam takie pytanie, chociaż nie wiem czy dobrze wybrałam dział.

Otóż od roku pracuję na podstawie umowy o dzieło (wystawianej co miesiąc) dla jednego pracodawcy (X, zarejestrowany w mieście A i wykonujący działalność w mieście B). Szef nawiązał współpracę ze swoim kolegą (Y) z miasta A, który zarejestrował swoją działalność także w mieście A i tamże ją wykonuje. Firmę zarejestrowaną ma na swoje nazwisko (podobnie jak mój szef), ale pracuje niejako na zasadzie odsprzedawania towarów pobranych od szefa poprzez swoją firmę, w swoim własnym sklepie i płaci mu jakieś kwoty za tą współpracę.

Ja podpisując umowę z moim szefem ani na początku ani przy każdej następnej nie miałam powiedziane, że będzie taka sytuacja, że kolega ten będzie korzystał z moich zdjęć i innej wykonywanej przezemnie pracy, którą zobowiązałam się wykonywać tylko dla firmy mojego szefa.
Od niedługiego czasu obserwuję, że dostał pozwolenia od szefa na korzystanie z robionych przezemnie profesjonalnych fotografii, kopiowanie układu graficznego przygotowywanych przezemnie informacji (aukcji) a także innych elementów graficznych.

Szef na moje wątpliwości, powiedział, że nie należą mi się żadne dodatkowe pieniądze z tytułu tego, że jego kolega korzysta z mojej pracy, bo na umowie mam, że przenoszę moje nieograniczone prawa autorskie do wykonywanego dzieła na niego i on ma wyłączne prawa do wykorzystywania dzieła, wprowadzania do obrotu. Zauważam, że nie ma w umowie nic o odsprzedaży i pojawia się nazwa tylko jego firmy łącznie z nazwiskiem, nie ma żadnych informacji o tej drugiej).

Boli mnie, że za sprzedane na tej podstawie produkty kolega mu płaci jakieś kwoty, ale moja pensja z tego tytułu nie wzrasta. Czuję się jakbym pracowała dla dwóch firm, z których tylko jedna mi płaci, a dla drugiego pracuję za darmo i on niejako pasożytuje na mojej (dokładnej i profesjonalnej!) pracy. Zgodziłam się poświęcać czas tylko dla mojego szefa i jego firmy, więc nie bardzo wiem jak mam się teraz odnieść do tej nowej sytuacji. Jego kolega wystawia swoje aukcje internetowe z przygotowanym przezemnie materiałem pod inną nazwą użytkownika, niż ta, której używa firma, z którą podpisałam umowę.

Jak to wygląda w świetle prawa? Ktoś znajomy sugerował mi doczytanie o prawach majątkowych, o których nie ma słowa w umowie, ale nie do końca wiem o co chodzi... Jest tylko dopisek na umowie, że w sprawach nieunormowanych w umowie mają zastosowanie przepisy Kodeksu Cywilnego oraz Prawa Autorskiego.

Bardzo proszę o wskazówki co zrobić w tej sytuacji, czy mam prawo ubiegać się o wyższą pensję? :what:
 
mam taki sam problem i na tym forum też próbuje uzyskać informacje. Ja jako plastyk wykonałam ilustracje dla wydawnictwa i podpisałam z nim umowę, w której przeniosłam prawa autorskie na wydawcę w celu wydania ilustracji w konkretnej książce pod tytułem "ABC" . Po czasie dowiedziałam się, że ten wydawca książki nie wydał ale dali moje ilustracje innemu wydawcy i on książkę wydał z moimi ilustracjami, bez żadnej umowy ze mną i też zdziwiłam się czy jest to zgodne z prawem.
Dowiedziałam się na forum, iż podobno wydawca, z którym zawarłam umowę i na którego przeniosłam moje prawa autorskie podobno mógł przekazać te prawa innemu podmiotowi ale jedynie w pewnych granicach, a mianowicie w zakresie uzyskanych uprawnień. Tak więc zależy do jakich celów twoje prace ta firma zakupiła, gdzie dalej mogły być wykorzystywane - pola eksploatacji powinny być wymienione w umowie - teraz, musisz sprawdzić na jakich polach eksploatacji ta druga firma wykorzystuje twoje prace, jeśli na polach nie wskazanych w tamtej umowie to jest to naruszenie prawa autorskiego, bowiem nabywca autorskich praw majątkowych nie może przekazać tych praw innemu podmiotowi w zakresie szerszym niż ten który sam otrzymał. Przejrzyj moje posty, tam są mądre odpowiedzi, zależy od rodzaju umowy czy jest to umowa przenosząca prawa czy licencyjna w licencyjnej nie można dalej udostępniać twoich prac innym.
Ja też walczę o swoje prawa, bo tez mam już tego dość, w końcu nikt nie zważa na to, że my artyści też chcemy uczciwie zarabiać na swojej pracy.
 
Zleceniodawca (nie pracodawca) ma rację. Nikt nikogo nie zmusza do podpisywania umów przenoszących majątkowe prawa autorskie. Aha, nie ma tu żadnej pensji - jest zapłata z tytułu umowy o dzieło.
 
Pole eksploatacji to jak sądzę, przygotowywanie aukcji? Na umowie bez szczegółowego rozpisania co i jak i dla kogo, i nie mam wskazanego bezpośredniego kierownictwa lub miejsca pracy, a jedynie miejsce, gdzie umowa została podpisana i przez kogo.

Czyli wychodzi na to, że umowa o dzieło, mimo, że przynosi większe dochody kosztem braku ubezpieczenia i urlopów, daje także namiastkę poczucia niesprawiedliwości. No cóż, wygląda na to, że już na początku powinno się wymagać dużych pieniędzy w związku z przekazywaniem własnych praw do dzieła,które będą odprzedawane nie wiadomo komu. Myślę, że taki zapis w prawie co do umowy o dzieło powinien być skorygowany z akcentem na ochronę praw twórcy dla dalszego rozporządzania jego pracą, bo powinien mieć prawo niewyrażania zgody na dalsze przetwarzanie jego dzieł i odsprzedaż innemu, niż wybranemu zleceniodawcy, z którym podpisał umowę. Prawo to wygląda na skonstruowane wyłącznie dla dobra zleceniodawcy a nie wykonawcy, a zleceniodawca bez wykonawcy nie poszedł by ani kroku do przodu w swoim biznesie, chyba, że sam by nim został w jednej osobie.
Dobrze, że chociaż wg. tego prawa możemy sobie dołączyć nasze ciężko wypracowane dzieła do portfolio, chociaż mnie to nie wystarcza, bo wiem ile ujęć trzeba wykonać, aby osiągnąć dobre zdjęcia i trzeba się też znać na pozostałych elementach jak HTML, programy do obróbki zdjęć, itd. ;)

Dziękuję za odpowiedź, chętnie poczytam kolejne i prześledzę Twoje wątki Autorko.

PS. Graficy, podobnie jak muzycy mają bardzo niefortunne zawodowo życie, nie tylko zapewne w kontekście prawa polskiego i mentalności społeczeństwa. Pracowałam parę lat jako grafik, na umowy zlecenia i na czas określony, ale nigdy jeszcze moje prace nie były tak sobie kopiowane przez innego podatnika.
 
ja dla pewności przyjrzała bym się jeszcze twoim umowom, jakie prawa istotnie z nich wynikają.
proponuję abyś punkt po punkcie napisał taka umowę, oczywiści nie musisz podawać żadnych twoich danych czy nazw firmy oraz prawdziwych kwot jedynie same postanowienia tej umowy. Dopiero wtedy będzie wiadomo jakie faktycznie są to umowy, czy o dzieło, czy przenoszące prawa autorskie, czy może licencyjne? Umowa jest tu podstawą do dalszych rozważań.
 
Dokładnie... na chwile obecną bez znajomości dokładnej treści umowy niewiele można wywnioskować. A przekaz takim skrótowym nieraz ulatują treści które dla prawnika są ważna z punktu widzenia prawa. Dlatego jak możesz zamieśc treść umowy bez oczywiście danych osobowych.

Co do tej umowy o dzieło... to jeszcze by się trzeba zastanowić nad charakterem tych Pana umów i rzeczywistej wykonywanej pracy - czy nie ma ona charakteru stosunku pracy a nazywa się poprostu "umowa o dzieło" aby uniknąć tych opłat (patrz art. 22 § 3 KP) Chociaż z Pana strony to z jednej strony korzystne z innej nie (patrz. art. 12 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

dlatego czekamy na treśc umowy
 
Powrót
Góra