R
Robilee
Nie istnieje żaden "paragraf" w k.k., który mówi, że wzywanie dłużnika do zapłaty (mailowe i telefoniczne, listowne i esemesowe, dźwiękami tam tam i gołębiami pocztowymi) jest przestępstwem. Przyznasz, że porąbany byłby to kodeks karny, prawda? Pomysły na "straszenie" wierzycieli odpowiedzialnością za domaganie się długów, powstały na forach internetowych i są jedynie dowodem na to, że Internet w ponad 90% zawiera śmieci.Misiek1973 napisał:Wiem że mówi o tym któryś z paragrafów k.k.
Oczywiście, że wolno. Dzięki temu wierzyciel wie, że akurat ten dłużnik nie jest przesadnie bystry (sąd za wezwanie do zapłaty - normalnie Einstein).Misiek1973 napisał:Jednocześnie "poprosić" o zaprzestanie nękania z groźbą skierowania sprawy do sądu(oni straszą nam też wolno).
Inną sytuacją jest podejmowanie czynności windykacyjnych powodujących uzasadnione obawy o zdrowie, czy życie itp. (prawdziwe zastraszanie, nie "zastraszanie" i prawdziwe nękanie, nie "nękanie"). Tu faktycznie można znaleźć cały katalog od wykroczeń do przestępstw (np. stalking - art. 190a k.k.). Omawiane tu sprawy, nie mają jednak z tym nic wspólnego.
Podstawą prawną do egzekwowania długu jest jego wymagalność. Przedawnienie oznacza jedynie, że dłużnik w procesie może uchylić się od spełnienia świadczenia (dokonania zapłaty). W żadnym razie nie oznacza, że dług (w jakiś niespotykany, czarodziejski sposób przestał istnieć, czyli wziął i ... widzisz pan, normalnie kurka, wyparował). Wierzyciel więc ma prawo podejmować próby dochodzenia swojej należności aż do chwili jej zapłacenia przez dłużnika. Czy jest przedawniona, czy nie. Przy przedawnionej, może przegrać sprawę sądową, co nie znaczy, że nie może do sądu wystąpić z pozwem. Także odradzam również kompromitowanie się pisaniem takich zdań, jak zacytowane powyżej.Misiek1973 napisał:Powołaj się na ten art. i zaznacz iż nie mają podstaw prawnych do ściągania długu z powodu przedawnienia.
Jeśli chcecie, by wierzyciel wiedział, że ma do czynienia z mądrym, świadomym swych praw dłużnikiem i tym samym uwierzył, że nie warto kierować sprawy do sądu (bo dłużnik będzie faktycznie potrafił wygrać spór sądowy), to piszcie krótko: "Odmawiam spełnienia Państwa roszczenia. W przypadku wystąpienia do sądu, podniosę zarzut przedawnienia całości należności". Tyle.
Ostatnia edycja: