upadłość firmy a zaległe pensje

  • Autor wątku Autor wątku Camilla21
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

Camilla21

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2014
Odpowiedzi
5
Witam, z góry przepraszam jeśli piszę nie w tym dziale, ale jestem tu nowa.

Pracowałam ponad rok w firmie sprzątającej, firma miała problemy finansowe od dłuższego czasu ale była możliwość pobrania śmiesznych kwot zaliczek np. 200€, ostatnio stan firmy się pogorszył I pracodawca nie wypłacił nam 3 ostatnich wynagrodzeń.
Tydzień temu odbyło się spotkanie dla wszystkich aktualnych pracowników gdzie szef poinformował że firma splajtowała ale czekają jeszcze na syndyka.
syndyk zamknął firme wczoraj, I zostaliśmy poinformowani iż mamy zgłosić się do Arbeisamtu gdzie zostanie wypłacone nasze wynagrodzenie, jednak to nie nasz pracodawca wręczył nam zwolnienia a kazał każdemu zwolnić się samemu wpisując jako powód brak płatności ost. 3 miesięcy.
Dzisiaj powstała nowa firma gdzie wszyscy pracownicy beda ponownie zatrudnieni, jednak osoby ktore mają jakiekolwiek zaliczki muszą je "odrobić" praxując w zależności od sumy, I tak dziewczyna ktora ma wzięte 1500€ zaliczki musi pracować do końca listopada, jednakże nie podpisała Ona umowy z nową firmą ( ma być dopiero podpisana po przepracowaniu tego czasu) a stara firma nie istnieje. Wczoraj wszyscy pracownicy zostali zgłoszeni do Arbeisamtu jako poszukujący pracy.

Mam wiec takie pytania:
1. Czy to nie pracodawca powinien wystawić nam zwolnienie?
2. Czy to możliwe by pracować bez umowy?
3. Jak długo czeka się na pieniążki z Arbeitsamtu chodzi głównie o tę zaliczkę jako że zostałam 2€ w portfelu.

Jeśli ktoś może mi pomóc będę wdzięczna :-)
 
W przypadku upadłości pracodawcy (po niemiecku "Insolvenz") zarząd lub właściciel firmy, która jest lub była pracodawcą, nie ma prawa do podejmowania jakichkolwiek czynności; np. nie ma prawa zawierać nowych lub wypowiadać starych umów o pracę. Może to zrobić tylko wyznaczony przez sąd syndyk masy upadłościowej (po niemiecku: "Insolvenzverwalter"). Oczywiście, w takich sytuacjach, po zgłoszeniu upadłości, sąd wydaje postanowienie o otwarciu postępowania upadłościowego (po niemiecku: "Insolvenzverfahren") i wyznacza syndyka masy upadłościowej (Insolvenzverwalter). To wyłącznie on, w miejsce zarządu lub właściciela firmy pracodawcy, decyduje także o umowach o pracę. W Twoim przypadku, jeśli dobrze rozumiem, syndyk sam nie wypowiedział tych umów, lecz nakłonił pracowników, żeby sami wypowiedzieli umowy o pracę z uzasadnieniem, że pracodawca zalegał z wypłatą wynagrodzenia za ostatnie trzy miesiące. Nie widzę w tej taktyce syndyka niczego, co by było niekorzystne dla pracownika, ponieważ obojętne jest, czy te umowy wypowie syndyk, czy też sam pracownik. Prawo do tzw. "Insolvenzgeld", czyli do pieniędzy płaconych przez Arbeitsamt w przypadku niewypłacalności i upadłości pracodawcy (Arbeitsamt=Agentur für Arbeit) które przewidziane jest w § 165 Absatz 3 SGB III), pozostaje nienaruszone, niezależnie od tego, kto umowę wypowiedział; tzn. czy uczynił to syndyk, czy sam pracownik.
A teraz pytanie drugie: W żadnym wypadku ten nowy pracodawca nie może potrącać z wynagrodzenia tych zaliczek na wynagrodzenie, które swego czasu wypłacił ten pierwszy, upadły pracodawca. To jest absolutnie niezgodne z prawem żądanie. Przecież te zaliczki były częścią zarobionego wcześniej wynagrodzenia, i nie ma żadnej podstawy prawnej do ich zwrotu, a za nową pracę, tzn. pracę u następnego pracodawcy należy się uzgodnione wynagrodzenie.
Czy można pracować bez umowy?: Otóż, jeśli się pracuje u kogoś, to umowa zwasze jest, bo przecież z jednej strony pracodawca, a z drugiej pracownik uzgodnili, że pracownik będzie pracował za określone pieniądze dla pracodawcy; nawet jeśli tego uzgodnienia, czyli umowy, nie ma jej na piśmie, to jest to właśnie zgodna z prawem ważna umowa o pracę. Umowa to przecież porozumienie dwóch stron, i to porozumienie jest ważne, a nie fakt, czy zostało ono spisane na piśmie. Pisemna umowa ma tylko znaczenie dowodowe, tzn. jeśli nie było pisemnej umowy, to wówczas trzeba udowadniać, że umowa była ustna, innymi środkami, np, świadkami itp. Oczywiście, należy nalegać, aby umowa była na piśmie, to jeśli jej nie ma, to może dojść do krętactw odnośnie tego, co zostało umówione jako warunki pracy i płacy; tym bardziej, że w tym przypadku to potrącenie tych wsześniejszych zaliczek od upadłego pracodawcy jest jawnym krętactwem ze strony tego nowego pracodawcy. Krótko: pracownik ma prawo żądać od pracodawcy pisemnego potwierdznie umowy o pracę, co w praktyce oznacza sporządzenie i wydanie pracownikowi pisemnej umowy o pracę.

Jeśli chodzi o szybkość załatwiania tego Insolvenzgeld, które płaci Arbeitsamt, to zależy to od miejscowości; może to trwać nawet dwa miesiące; różnie to jest w różnych częściach Niemiec. W mniejszych miastach załatwiają to zazwyczaj szybciej.
 
Ostatnia edycja:
Dziękuje bardzo za szybką i konkretną odpowiedź.
Z tym nowym pracodawcą jedt tak że po prostu stary szef założył nowa firmę w której mamy pracować.
Umowa tak naprawdę nie została zawarta ani ustna ani pisemna po prostu szef powiedział ze musimy pracować do końca października bądź listopada jako ze musimy mieć 3 miesiące zaległej pensji w przeciwnym razie arbeitsamt nam nie wypłaci należnych nam pieniążków.
 
Te jego propozycje są bardzo podejrzane. Przecież warunkiem otrzymania Insolvenzgeld jest brak wypłaty wynagrodzenia za trzy miesiące w upadłej firmie. Powtarzam: w tej upadłej firmie, nie w tej nowej. Czy on chce powiedzieć, że te trzy miesiące mogą być przepracowane w tej jego nowej firmie???
Radzę, aby w tej sprawie skontaktować się się z syndykiem lub z Agentur für Arbeit (z Arbietsamt-em), ponieważ widzę poważne zagrożenie, że nadal u tego samego krętacza będziecie pracować, a on nie wypłaci Wam dalszych pieniędzy. Poza tym przypuszczam, że ta jego "nowa firma" wcale nie figuruje na niego.
 
Czy Agentur fur Arbeit egzekwuje z uadlej firmy wypłacony pracownikom Insolvenzgeld
pozdrawiam
Edwardex
 
Edwardex napisał:
Czy Agentur fur Arbeit egzekwuje z uadlej firmy wypłacony pracownikom Insolvenzgeld
pozdrawiam
Edwardex

To syndyk, czyli Insolvenz egzekwuje pieniądze od pracodawcy a następnie wypłaca pracownikom daną sumę, w zależności od wyegzekwowanych pieniędzy. Tak było u mnie. Dostałam po 3 miesiącaach 1/3 kwoty która była zaległa. Arbeitsamt przydzielił mi arbeitlosegeld na okres roku w miedzy czasie szukalismy nowej pracy.
Pozdrawiam
 
Powrót
Góra