Upadłość konsumencka

  • Autor wątku Autor wątku Korki8877
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Korki8877

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2018
Odpowiedzi
12
Witam wszystkich
Sprawa wygląda tak : mam masę długów w różnych bankach. We wszystkich wkroczyła firma windykacyjna. Napisałem pisma o rozłożenie moich długów na raty. Dwie firmy odpisały ale dla nich kwota którą podałem to za mało. Na potwierdzenie że nie jestem w stanie spłacać długu wysłałem kopię wyroku sądowego gdzie muszę płacić 1400 zł alimentów. Nie wiem co robić. Słyszałem o upadłości konsumenckiej ale z tego co czytałem to jest znikoma szansa żeby udało się ją ogłosić. Bo moje długi nie mają związku z nagłą utratą pracy, chorobą ani inną przyczyna niezależną ode mnie. Jestem funkcjonariuszem publicznym zarabiam 3000 na rękę ( dodatkowo podjąłem pracę gdzie zarabiam około 1500 zł). Wiecie państwo jak to ugryźć? zależy mi na dogadaniu się bo naprawdę długi spędzają mi sen z powiek. Dziękuję za wszelkie podpowiedzi..
 
Korki8877 napisał:
Wiecie państwo jak to ugryźć? zależy mi na dogadaniu się bo naprawdę długi spędzają mi sen z powiek. Dziękuję za wszelkie podpowiedzi..
a po co rozmawiasz z firmami windykacyjnymi? - takie rozmowy czy pisma kierowane do nich mogą stanowić dowód na uznanie długu,

jak to ugryźć? od początku,
 
robinson21 napisał:
jak to ugryźć? od początku,

Zrób spis wierzycieli i wierzytelności - ile i gdzie pożyczone, ile spłacone, ile pozostało do spłaty.

Zastanów się "jak to się stało, że się..." czyli jak wytłumaczysz sądowi, że zaciągnąłeś te wszystkie zobowiązania, na co poszło, dlaczego pożyczałeś jak już miałeś kłopoty itp.

Jest sporo wniosków, więc najpierw sąd Cię zbrakuje formalnie, potem zgrilluje, czy nie spłacałeś kredytów z kredytu (90% dłużników tak robi), czy zaciągając miałeś z czego spłacać, a dopiero później wpadłeś w kłopoty.

Działalność gospodarcza była?
 
No rozmawiam z firmami windykacyjnymi bo jak pisałem do Vivusa o raty to odpisali że sprawę przejęła Deltawise. I o co chodzi z uznaniem długu? Ja przyznaje się że mam dług. Co do odpowiedzi Hatchetharry to nie miałem żadnej działalności gospodarczej. A problemy pojawiły się gdy zacząłem płacić duże alimenty.Bralem jeden kredyt żeby spłacić drugi. I kredyty które mieliśmy razem z była żona ja miałem spłacać. wpadlem w pętlę kredytów. Próbuje dogadywać się ale banki ciągle chcą więcej żebym splacal. Mam dwie chwilówki więc myślę żeby najpierw je spłacić a później wziąć się za splacanie zobowiązań z banków. Niestety te kredyty były zaciągane bezmyślnie więc boję się że w razie gdybym złożył wniosek o upadłość to sąd wykaże że tak właśnie było. I co robić?
 
Korki8877 napisał:
I o co chodzi z uznaniem długu? Ja przyznaje się że mam dług. (...) Mam dwie chwilówki więc myślę żeby najpierw je spłacić a później wziąć się za splacanie zobowiązań z banków. Niestety te kredyty były zaciągane bezmyślnie więc boję się że w razie gdybym złożył wniosek o upadłość to sąd wykaże że tak właśnie było. I co robić?

Napić się wody na początek...

Nie ma sensu spłacać i występować o upadłość, bo po pierwsze skoro spłacasz to nie jesteś całkowicie niewypłacalny (powód do oddalenia wniosku), po drugie palisz pieniądze które będą Ci potrzebne np. na pomoc prawną (uwielbiam takich Miśków co najpierw windykatorom popłacili po kilka tysięcy, a potem płacz, że nie mam z czego zapłacić)

Jeżeli spłacasz to zaczynasz od próby restrukturyzacji największych zobowiązań, nie od chwilówek, które niech sobie idą do windykacji... może nie wykażą istnienia zobowiązania, może uda się uzyskać sankcję kredytu darmowego.

Aaaa, zapomniałbym Ty przecież uznajesz swoje długi, może dostaniesz złota odznakę solidnego dłużnika od firmy "SĘP"
 
no właśnie nigdy nie słyszałem o czymś takim jak uzyskanie sankcji kredytu darmowego. Poczytam o tym.Probowalem zrestrukturyzowac kredyt w WBK to okazało się że musiałbym mieć kogoś do "podżerowania" kredytu. Nie mam nikogo takiego. Nawet nie mam siły rozmawiać z windykatorami przez telefon. ja swoje a oni swoje. Pomoc prawna ale co da mi wzięcie prawnika??
 
Korki8877 napisał:
Nawet nie mam siły rozmawiać z windykatorami przez telefon. ja swoje a oni swoje.

To po co rozmawiasz? Nie masz "odrzuć" w telefonie, albo proś o możliwość rozmowy z Panem Jeffem :D

Korki8877 napisał:
Pomoc prawna ale co da mi wzięcie prawnika??

Z pewnością uszczupli Twoje i tak skromne finanse, co poza tym to już zależy od Twojej sytuacji i wiedzy oraz etyki pełnomocnika (czasem trzeba rozłożyć ręce i odmówić podjęcia się i tak przegranej sprawy, są tacy, którym to sprawia pewnego rodzaju kłopot).
 
i właśnie dostałem wezwanie z sądu do zapłaty. nie mam pojęcia co robić. Da się wysłać do sądu jakaś ugodę skoro bank nie chciał się zgodzić. przesyłam zdjęcie pozwu
 
nie wiem jak załączyć plik przez telefon. Da się jakoś to zrobić?
 
Korki8877 napisał:
i właśnie dostałem wezwanie z sądu do zapłaty.
może dostałeś nakaz zapłaty w post. upominawczym,
Korki8877 napisał:
nie mam pojęcia co robić.
przeczytać pouczenie - to drobnym drukiem,
Korki8877 napisał:
Da się wysłać do sądu jakaś ugodę skoro bank nie chciał się zgodzić.
zanim coś wyślesz, to proponuje przestudiować dokumenty,
Korki8877 napisał:
nie wiem jak załączyć plik przez telefon. Da się jakoś to zrobić?
pewnie plik był za duży, trzeba na kompie zmniejszyć rozmiar i dopiero wrzucić,
 
no właśnie dostałem nakaz zapłaty w post. upominawczym. Drobnym drukiem doczytałem że mogę napisać wniosek o rozłożenie na raty. Wcześniej taki wniosek napisałem ale bank nie zgodził się na taką kwotę. Mam tyle długów że najlepszym rozwiązaniem byłaby upadłość. Boję się że sąd nie zgodzi się na nią ze względu na moje wysokie dochody.Macie jakieś pomysły jak wybrnąć z tej sytuacjj?
 
kto cię pozwał?, kto jest powodem?, jakie dokumenty powód dołączył do pozwu?, co powód pisze w uzasadnieniu pozwu?, czy byłeś w sądzie aby przejrzeć akta sprawy?, masz 14 dni na złożenie sprzeciwu od daty odebrania nakazu więc masz trochę czasu na przestudiowanie dokumentów które dostałeś jak i tych znajdujących się w aktach sprawy, więc trzeba działać.
 
Powrót
Góra