Upadłość sp z o.o. na starcie...

  • Autor wątku Autor wątku kwiatkos
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kwiatkos

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2009
Odpowiedzi
7
Mam problem z którym potrafię sobie poradzić,

Jestem jednym z współwłaścicieli sp. z o.o., razem z drugim właścicielem wzieliśmy kredyt, dla łatwiejszego rachunku 10000000 na rozwinięcie naszej działalności, czyli specjalistycznego salonu kosmetycznego wraz z gabinetami lekarskimi lekarzy typu dermatolog itp.

Firma prosperowała 6 miesięcy, ponieważ mój wspólnik myślał że od razu będą zyski na obecną chwilę ma problem z płaceniem rat i zastanawiamy sie nad zamknięciem interesu / ogłoszeniem upadłości spółki. Spółka jest właścicielem budynku, gruntu, oraz całego wyposażenia znajdującego się w budynku, ponieważ nie przynosi zysków (która firma przynosi zyski w pierwszym roku działalności ??) to chcemy zamknąć salon, ale:
- cały czas wynajmujemy gabinety lekarskie co z umową w przypadku upadłości ?
- jeżeli ogłosimy upadłość to musimy oddać kasę do banku, a brakującą część pokryć z własnych pieniędzy, zapewne na tym strcimy;
- jakie są prawa i zagrożenia spółki ogłaszającej upadłość

Za wszystkie odpowiedzi bardzo dziękuję i pozdrawiam
 
Odpowiedź na te pytania zależy od rodzaju upadłości - czy układowa (zmierzająca do dogadania się z wierzycielami i dalszego działania) czy likwidacyjna (mająca na celu sprzedanie wszystkiego).
Czy spółka jest niewypłacalna?
Przepis prawny:
Art. 11. 1. Dłużnik jest niewypłacalny, jeżeli nie wykonuje swoich wymagalnych zobowiązań.
2. Dłużnika będącego osobą prawną albo jednostką organizacyjną nieposiadającą osobowości prawnej, której odrębna ustawa przyznaje zdolność prawną, uważa się za niewypłacalnego także wtedy, gdy jego zobowiązania przekroczą wartość jego majątku, nawet wówczas, gdy na bieżąco te zobowiązania wykonuje.
 
upadłość układowa, ma na celu restrukturyzacje...
to raczej upadłość likwidacyjna, bądź sprzedaż spółki lub znalezienie innego wspólnika do spółki

płacimy zobowiązania na bieżąco, jeżeli będziemy wszystko chcieli sprzedać jak najszybciej to stracimy na tym jakieś 200tys, jak poczekamy to 100 tys albo mniej, znajomy pracuje w nieruchomościach i dokonał już wstępnej wyceny

ale nie wiem, czy jako właściciel spółki mogę wnieść kapitał z poza spółki do spółki i dzięki temu kapitałowi spłacić długi i być na zero ?
 
Ale tak konkretnie to co chcesz osiągnąć, zamknąć biznes w miarę możliwości bez strat?
 
mam dwa wyjścia:
- albo zamkniemy interes maksymalnie bez strat - na to godzi się wspólnik;
- albo przejęcie udziałów wspólnika - ale wspólnik za swoje udziały woła taką cenę żeby pokryły się wszystkie straty, a tak jak mówię jeżeli szybko sprzedam wszystko to będą straty po 100tys na głowę, nikt normalny nie da za udziały więcej niż są wartę

Ja mam prawo do pierwokupu tych udziałów, ale nie mam aż takich środków żeby to pokryć...
 
A co się stanie jak ty się nie zgodzisz na żadne z rozwiązań zaproponowane przez wspólnika?
 
obydwa rozwiązania które zaproponowałem ja biorę w ciemno, tzn. jeżeli byłaby taka możliwość to zgodzę się na odkupienie moich udziałów przez inwestora ze stratą byle to zakończyć z obecnym wspólnikiem, albo mogę wejść w spółkę z nowym, tylko nie wielu obecnie jest inwestorów, którzy mają taką gotówkę na podlasiu.

Zdaję sobie sprawę że czy likwidacja czy odkupienie i tak będzie mnie to kosztować.
 
niestety 50/50 i niestety zarząd spółki też 50/50 słowem lipa, jeżeli nie zgodzi się na sprzedaż to nic nie zrobię, ale na likwidacje się godzi także z tym bez problemu
 
Przy upadłości likwidacyjnej udziałowiec nie dostanie raczej nic i na nią się godzi. Odsprzedać udziały chce, ale za nierozsądną kwotę. Coś nie zostało dopowiedziane czy brak tu logiki...?
 
czyli jeżeli będzie upadłość likwidacyjna do cała wartość spółki pójdzie na pokrycie ewentualnych długów, i będzie trzeba dopłacić własną kasę żeby spłacić bank dobrze rozumiem ?

A nawet jakby po sprzedaży pojawiła się jakaś nieznaczna nadwyżka to i tak nic nie zarobi na tym ? Czy to że nie dostanie nic tyczy się tego że jak zlikwidujemy to będzie trzeba jeszcze dołożyć

Ostatecznie się godzi na odsprzedaż natomiast nie ma nowego inwestora, który chciałby zapłacić tyle pieniędzy za jego udziały co on chce... więc pozostaje likwidacja, chyba że uda się mu przepowiedzieć żeby zszedł z ceny swoich udziałów w spółce... "Mówił jaskółki że nie dobre są spółki" staje się jak nabardziej trafne
 
Ale skoro płacicie zobowiązania, to nie ma podstaw dla upadłości. Może lepiej po prostu zlikwidować spółkę - wtedy jest większa szansa na odzyskanie nadwyżki.
 
no właśnie moje pytanie też między innymi tego dotyczy, czy lepiej ogłosić upadłość spółki czy likwidację jakie będą za i przeciw, z kapitału spółki licząc gołym okiem na pewno nie wyciągniemy na plus, raczej będziemy na minusie te 200tys.
 
Powrót
Góra