Uporczywe reklamy w TV

  • Autor wątku Autor wątku FranticKK
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
FranticKK napisał:
gdyby istniały urządzenia, które filtrowałyby treści nadawane przez TVP i w momencie reklamy emitowałyby zupełnie inny obraz i dźwięk...

Ależ takie urządzenia już od dawna istnieją - noszą one podstępną nazwę "pilotów"...

Do tego dochodzą używane od lat magnetowidy, a obecnie również nagrywarki PVR, czy szereg programów komputerowych, nie wspominając już o podejmowanych przez operatorów TV kablowej, czy nawet koncern iTunes zabiegach w celu wprowadzenia opisanych przez Ciebie usług.

FranticKK napisał:
Szanuję odmienną rację, jeśli poparta jest jakąkolwiek argumentacją. "Nie, bo nie" - nie jest argumentacją. Jeśli uważasz, że temat jest na tyle idiotyczny, że nie warto podejmować wysiłku intelektualnego, aby swoją wypowiedź poprzeć argumentami, to po co pisać cokolwiek?

Zacznijmy może od tego, że to Ty twierdzisz jakoby przysługiwało Ci jakieś roszczenie, a zatem - przenosząc tutaj reguły procesu cywilnego - to na Tobie ciąży dowód, iż tak jest w istocie. Skoro zaś jesteśmy na forum prawnym, wypadałoby poprzeć swój wywód jakimkolwiek przepisem. W przeciwnym wypadku nie ma w ogóle do czego się odnosić i odpowiedź "nie, bo nie" jest w zupełności wystarczająca.

Nawiasem mówiąc, Twoje rozumowanie oparte na całkowicie błędnych przesłankach, o czym z pewnością byś wiedział, gdybyś przed wygłoszeniem swojej teorii (lub chociażby po jej wygłoszeniu i zwróceniu przeze mnie uwagi w poście #2, że nie masz racji) zadał sobie odrobinę trudu i zapoznał się z ustawą z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji, wydanym na jej podstawie ROZPORZĄDZENIEM KRAJOWEJ RADY RADIOFONII I TELEWIZJI z dnia 30 czerwca 2011 r. w sprawie sposobu prowadzenia w programach radiowych i telewizyjnych działalności reklamowej i telesprzedaży oraz ustawą z dnia 21 kwietnia 2005 r. o opłatach abonamentowych... Skoro zaś tego nie uczyniłeś nawet pomimo uzyskania opinii, że nie masz racji, to nie uważam, by konieczne podnoszenie jakichkolwiek argumentów dla odparcia Twoich wymysłów...
 
Ostatnia edycja:
No OK, skoro przeszliśmy do prawa, to zacytuję Art 1 Ustawy o abonamencie:
USTAWA
z dnia 21 kwietnia 2005 r.
o opłatach abonamentowych1)
(Dz. U. Nr 85, poz. 728)​
Art. 1. Opłaty abonamentowe pobiera się w celu umożliwienia realizacji misji publicznej, o której mowa w art. 21 ust. 1 ustawy z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji (Dz. U. z 2004 r. Nr 253, poz. 2531 oraz z 2005 r. Nr 17, poz. 141), zwanej dalej "ustawą o radiofonii i telewizji", przez jednostki publicznej radiofonii i telewizji.
Art. 2. 1. Za używanie odbiorników radiofonicznych oraz telewizyjnych pobiera się opłaty
abonamentowe.
2. Domniemywa się, że osoba, która posiada odbiornik radiofoniczny lub telewizyjny w stanie
umożliwiającym natychmiastowy odbiór programu, używa tego odbiornika.
3. Obowiązek uiszczania opłaty abonamentowej powstaje z pierwszym dniem miesiąca
następującego po miesiącu, w którym dokonano rejestracji odbiornika radiofonicznego lub
telewizyjnego.
Co rozumieć pod ogólnym i patetycznym pojęciem "misja publiczna"?
Teatr telewizji? Może Wiadomości?
Idiotyczne jest to, że
1. muszę płacić abonament, gdyż posiadam odbiornik
2. płacąc abonament wspieram publiczne cele misyjne TVP - z automatu i z definicji płacenia abonamentu, przy czym chciałbym zauważyć, że reklama chyba nie należy do "misji publicznej"...
OK, płacę abonament, bo nauczono mnie uczciwości wobec ustanawianego prawa, ale czy czasem Ustawodawca nie ubezwłasnowolnił mnie w zakresie decydowania na jakie cele mam przeznaczać własne środki?
Jeśli reklama nie należy do misji publicznej, to czy nie są błędnie pojmowane i formułowane decyzje wykonawcze do tej ustawy w zakresie nadawania reklam?
Przecież zgodnie z Ustawą mogę nie płacić abonamentu - jeśli nie kupię odbiornika. A wobec tego czy sam zakup i "gotowość odbiornika do użycia" może być podstawą do pobierania comiesięcznej opłaty wraz z automatycznym wspieraniem treści misyjnych? No zgoda - nie leży to po drodze, ale zapłacę i będę wspierał je, jednak chyba mam prawo domagać się wyraźnego oddzielenia tych treści, za które płacę od tych, za które nie płacę i nie chcę płacić... Mało tego, TVP czyż nie powinna wystąpić do mnie (i każdego odbiorcy) z prośbą o wyrażenie zgody na nadawanie innych programów, niż te, które ja świadomie, choć przymusowo, opłaciłem?
Z całym szacunkiem A priori - ale nie wydaje Ci się, że coś tu zgrzyta u podstaw Ustawy?
We wszystkich cywilizowanych obszarach konsumenckich "abonament" oznacza rodzaj opłaty za określone usługi. Jaki mam wpływ na świadczoną usługę przez TVP? Żaden. A abonamentem nazywa się po prostu podatek (lub wręcz haracz) za sam fakt posiadania sprzętu, który mogę, choć nie muszę użyć.
Jest to ewidentny podatek od dobra, które się posiada, choć ustawodawca chciał nadać temu inną rangę.
Według mnie Ustawa zawiera błędy formalne, nazywając podatek abonamentem, a przy tym omijając potrzebę sporządzania Umowy abonamentowej o świadczenie usługi nadawania programów, która określałaby relacje handlowe obu stron. Dla mnie to jest dziwne i na głowie postawione.
Na koniec
USTAWA
z dnia 29 grudnia 1992 r.
o radiofonii i telewizji​
Rozdział 1
Przepisy ogólne
Art. 1.
1. Zadaniem radiofonii i telewizji jest:
1) dostarczanie informacji;
2) udostępnianie dóbr kultury i sztuki;
3) ułatwianie korzystania z oświaty, sportu i dorobku nauki;
3a) upowszechnianie edukacji obywatelskiej;
4) dostarczanie rozrywki;
5) popieranie krajowej twórczości audiowizualnej.
i jeszcze jedno:
Art. 6.
1. Krajowa Rada stoi na straży wolności słowa w radiu i telewizji, samodzielności
nadawców
i interesów odbiorców oraz zapewnia otwarty i pluralistyczny charakter
radiofonii i telewizji.
Ani samodzielność - bo jeden z odbiorców ma prawo do korzystania z obligatoryjnego abonamentu, a inny nie, ani nie widzę w tym, aby mój interes był strzeżony...
 
Ostatnia edycja:
Ravo33 napisał:
Publiczna nie przerywa filmów i na pewno c+, a może to wynik nie płacenia przez obywateli abonamentu RTV i żeby mieć na gaże dla gwiazd, muszą emitować tyle reklam?

gwiazdy w Telewizji Polskiej, nie osłabiaj mnie, dla mnie gwiazdą to może być jedynie Tadeusz Sznuk prowadzący teleturniej "Jeden z dziesięciu" - zresztą bardzo fajny. Choć zależy co rozumieć przez słowo gwiazda, bo celebrytów dziś dostatek.

Poza obowiązkiem prawnym nie ma żadnego innego powodu aby płacić na to "dziadostwo" zwane TVP, życzę im bankructwa, zresztą są na dobrej drodze podobnie jak i TVN. Tyle, że TVN jako podmiot prywatny mnie nie interesuje, a do TVP dokładać nie zamierzam.
 
Powrót
Góra