Uporczywy hałas od sąsiadki (pies + dzieci od 4-5 rano) – jakie mam prawa?

  • Autor wątku Autor wątku BasiaKoc
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

BasiaKoc

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2026
Odpowiedzi
2
Cześć,

piszę z prośbą o poradę w sprawie bardzo uciążliwej sytuacji z sąsiadką, która trwa już od dłuższego czasu i zaczyna poważnie wpływać na życie moje i mojej rodziny.

Problem polega na ciągłym hałasie dochodzącym z jej mieszkania. W ciągu dnia regularnie szczeka pies - często przez dłuższy czas, w sposób uporczywy i powtarzalny, co utrudnia normalne funkcjonowanie i pracę.

Największym problemem są jednak bardzo wczesne pobudki. Sąsiadka twierdzi, że dzieci „wstają ze słońcem” bo mają autyzm...nie komentuje tej zależności- w praktyce oznacza to hałas już od około 4:00–5:00 rano. W tym czasie dochodzi do:
  • głośnego biegania po mieszkaniu,
  • walenia drzwiami,
  • rzucania zabawkami o podłogę,
  • hałaśliwych, grających zabawek,
  • krzyków i wrzasków.
Hałas jest na tyle intensywny, że regularnie wybudza mnie i członków mojej rodziny, uniemożliwiając dalszy sen i normalne funkcjonowanie w ciągu dnia. Sytuacja powtarza się niemal codziennie.

Próbowałem zwrócić uwagę sąsiadce w spokojny sposób, jednak zamiast poprawy sytuacji spotkałem się z zarzutami, że ją „nękam”. Zostałem nawet postawiony w sytuacji, w której obawiam się, że może próbować odwrócić sprawę przeciwko mnie.

W związku z tym chciałbym zapytać:

  • jakie mam możliwości prawne w takiej sytuacji?
  • czy tak wczesne, regularne zakłócanie spokoju (4:00–5:00 rano) można traktować jako naruszenie ciszy nocnej?
  • czy uporczywe szczekanie psa w ciągu dnia również może być podstawą do zgłoszenia?
  • jak się zabezpieczyć przed ewentualnym zarzutem „nękania”, skoro jedynie zwracam uwagę na hałas?
  • jakie dowody warto zbierać (nagrania, dziennik zdarzeń, świadkowie), aby sprawa była traktowana poważnie?
Zależy mi na rozwiązaniu tej sytuacji w sposób zgodny z prawem i możliwie spokojny, ale obecnie jest ona bardzo uciążliwa dla mnie i mojej rodziny.

Z góry dziękuję za pomoc i wszelkie wskazówki.
 
Porusza Pan problem immisji ale wątpliwe czy udałoby się coś uzyskać na drodze sądowej - to co Pan opisuje to dźwięki związne z normalnym użytkowaniem lokalu przez sąsiadów. Nie wiem czy to nowe budownictwo ale w obecnie wnoszonych budynkach mieszkalnych niestety ściany/sufity są zbyt cienkie, nie tłumią dźwięków. Generalnie można spróbować zgłosić problem do spółdzielni/wspólnoty, jest szansa, że uda się wypracować jakieś rozwiązanie.
 
Byrhtnoth napisał:
Porusza Pan problem immisji ale wątpliwe czy udałoby się coś uzyskać na drodze sądowej - to co Pan opisuje to dźwięki związne z normalnym użytkowaniem lokalu przez sąsiadów. Nie wiem czy to nowe budownictwo ale w obecnie wnoszonych budynkach mieszkalnych niestety ściany/sufity są zbyt cienkie, nie tłumią dźwięków. Generalnie można spróbować zgłosić problem do spółdzielni/wspólnoty, jest szansa, że uda się wypracować jakieś rozwiązanie.
Dziękuję za odpowiedź - czyli nawet fakt, że budzą moje dzieci o 4 co zaburza ich funkcjonowanie w szkole itd jest ok i nie mogę się na to nigdzie powołać? Ona jest najemcą - ja mam własne mieszaknie więc trudniej mi się wynieść co niestety rozważam :(
 
BasiaKoc napisał:
Dziękuję za odpowiedź - czyli nawet fakt, że budzą moje dzieci o 4 :(
Ale naprawdę żaden przepis nie stanowi o tym, że nie można wstawać o 4 rano i rozpoczynać normalnej życiowej egzystencji. Równie dobrze mógłbym to ja wstawać, włączać radio, brać prysznic, odpalać pranie i tak dalej. Normalne czynności domowe. A przez Ciebie mogłyby być odbierane jak hałas.
Brutalnie to zabrzmi ale .... pech. Dlatego ludzie kupują domy pod lasem.
Moi rodzice mają takich sąsiadów piętro wyżej. Ich dzieci głośno chodzą (to takie delikatne określenie tego łomotu). Ale żaden sąd tego nie uzna za wykroczenie.
 
Skoro głośno chodzą to można przykładowo położyć dywan/chodnik czy cokolwiek innego co chociaż trochę wygłuszy odgłosy.

Budowanie domu pod lasem czy na obrzeżach miasta jest dobre dla młodych. Aczkolwiek też nie zawsze ze względu na odległości. A nie zawsze możesz użyć samochodu lub masz trochę słabszą komunikację miejską
 
pasqudek napisał:
Skoro głośno chodzą to można przykładowo położyć dywan/chodnik czy cokolwiek innego co chociaż trochę wygłuszy odgłosy.
Można też nauczyć dzieci latać. Albo je przywiązać do kaloryfera.
Sęk w tym, że jesteśmy na forum prawnym. I nie ma obowiązku kładzenia dywanu czy czegokolwiek innego by ograniczyć odgłosy zwykłego korzystania z mieszkania. I nie można sąsiada do tego zmusić. Można na przykład zaproponować że się sąsiadowi sfinansuje taki zakup. Ale to już chyba lepiej wtedy wygłuszyć swój sufit w jakiś sposób.

A w temacie w którym się wypowiadamy nie ma woli współpracy ze strony matki dzieci.
 
@forg
Art.51 k.w. jasno mówi o spoczynku nocnym.
Dodatkowo zobacz sobie art. 47 § 5 k.w.

Według orzecznictwa VII W 205/18 - uzasadnienie Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim z 2019-04-03 cisza nocna trwa od 22:00 do 6:00
 
pasqudek napisał:
pasqudek napisał:
@forg
Art.51 k.w. jasno mówi o spoczynku nocnym.
Dodatkowo zobacz sobie art. 47 § 5 k.w.

Według orzecznictwa VII W 205/18 - uzasadnienie Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim z 2019-04-03 cisza nocna trwa od 22:00 do 6:00
Tylko w tym konkretnym przypadku nie mówimy o awanturach, głośnym słuchaniu muzyki czy też remontach. Wymienione wyżej zachowania trudno będzie pod zakłócanie cieszy nocnej podciągnąć.

Zostaje wyciszenie. Jeżeli to nowe budownictwo próbowałabym sprawdzić spełnianie norm akustycznych i reklamację do dewelopera, w przypadku starszego ustalenie czy w mieszkaniu nie przeprowadzono jakiegoś remontu, który do zaburzenia akustyki doprowadził.
 
BasiaKoc napisał:
Cześć,

piszę z prośbą o poradę w sprawie bardzo uciążliwej sytuacji z sąsiadką, która trwa już od dłuższego czasu i zaczyna poważnie wpływać na życie moje i mojej rodziny.

Problem polega na ciągłym hałasie dochodzącym z jej mieszkania. W ciągu dnia regularnie szczeka pies - często przez dłuższy czas, w sposób uporczywy i powtarzalny, co utrudnia normalne funkcjonowanie i pracę.

Największym problemem są jednak bardzo wczesne pobudki. Sąsiadka twierdzi, że dzieci „wstają ze słońcem” bo mają autyzm...nie komentuje tej zależności- w praktyce oznacza to hałas już od około 4:00–5:00 rano. W tym czasie dochodzi do:
  • głośnego biegania po mieszkaniu,
  • walenia drzwiami,
  • rzucania zabawkami o podłogę,
  • hałaśliwych, grających zabawek,
  • krzyków i wrzasków.
Hałas jest na tyle intensywny, że regularnie wybudza mnie i członków mojej rodziny, uniemożliwiając dalszy sen i normalne funkcjonowanie w ciągu dnia. Sytuacja powtarza się niemal codziennie.

Próbowałem zwrócić uwagę sąsiadce w spokojny sposób, jednak zamiast poprawy sytuacji spotkałem się z zarzutami, że ją „nękam”. Zostałem nawet postawiony w sytuacji, w której obawiam się, że może próbować odwrócić sprawę przeciwko mnie.

W związku z tym chciałbym zapytać:

  • jakie mam możliwości prawne w takiej sytuacji?
  • czy tak wczesne, regularne zakłócanie spokoju (4:00–5:00 rano) można traktować jako naruszenie ciszy nocnej?
  • czy uporczywe szczekanie psa w ciągu dnia również może być podstawą do zgłoszenia?
  • jak się zabezpieczyć przed ewentualnym zarzutem „nękania”, skoro jedynie zwracam uwagę na hałas?
  • jakie dowody warto zbierać (nagrania, dziennik zdarzeń, świadkowie), aby sprawa była traktowana poważnie?
Zależy mi na rozwiązaniu tej sytuacji w sposób zgodny z prawem i możliwie spokojny, ale obecnie jest ona bardzo uciążliwa dla mnie i mojej rodziny.

Z góry dziękuję za pomoc i wszelkie wskazówki.


Czy hałas o 4:00 rano to naruszenie? Tak. Zgodnie z art. 51 Kodeksu wykroczeń, prawo chroni tzw. spoczynek nocny (zazwyczaj przyjmowany między 22:00 a 6:00). Bieganie, krzyki czy rzucanie zabawkami o tej porze to ewidentne złamanie przepisów. Fakt, że dzieci mają autyzm, jest trudny, ale to rodzic musi tak zorganizować im czas lub wyciszyć podłogi, żeby nie budzić całego pionu.

Co ze szczekaniem psa? Ten sam przepis (art. 51 KW) chroni Twój spokój również w ciągu dnia. Uporczywe, wielogodzinne szczekanie, nad którym właścicielka nie panuje, jest traktowane jako zakłócanie porządku. Można to zgłosić na policję lub do straży miejskiej o każdej porze dnia.

Jak uniknąć zarzutu nękania? Sąsiadka próbuje Cię przestraszyć, żebyś przestał interweniować. Najlepiej zrób tak: przestań pukać do jej drzwi. Zamiast tego wyślij jej oficjalne pismo listem poleconym za potwierdzeniem odbioru. Napisz w nim uprzejmie, jakie hałasy i w jakich godzinach przeszkadzają Twojej rodzinie i poproś o spokój. To będzie Twój "dupochron" przed sądem, pokazujący, że działałeś kulturalnie i zgodnie z prawem, a nie nękałeś kobiety.

Jakie dowody zbierać? Samo mówienie "jest głośno" to za mało. Zacznij nagrywać hałas telefonem (najlepiej nagraj też godzinę np. z innego urządzenia lub zegarka na ścianie). Bardzo ważny jest dziennik zdarzeń – załóż sobie zwykły zeszyt i zapisuj: data, godzina rozpoczęcia hałasu, godzina zakończenia, rodzaj (np. walenie w podłogę, wycie psa). Jeśli masz kontakt z innymi sąsiadami, zapytaj, czy im też to przeszkadza – ich zeznania to najmocniejszy dowód.

Gdzie szukać pomocy? Zacznij od zgłoszenia sprawy do administracji lub wspólnoty mieszkaniowej. Jeśli to nie pomoże, nie bój się dzwonić na policję. Nawet jeśli sąsiadka nie dostanie od razu mandatu, każda interwencja kończy się notatką służbową. Gdy zbierzesz kilka takich notatek, będziesz mieć gotową sprawę do sądu o tzw. immisje (art. 144 Kodeksu cywilnego).
 
pasqudek napisał:
Według orzecznictwa VII W 205/18 - uzasadnienie Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim z 2019-04-03 cisza nocna trwa od 22:00 do 6:00
A w Polsce to sądy stanowią prawo?
To nie USA. U nas nie obowiązuje tzw. precedens.
 
Byrhtnoth napisał:
Porusza Pan problem immisji ale wątpliwe czy udałoby się coś uzyskać na drodze sądowej - to co Pan opisuje to dźwięki związne z normalnym użytkowaniem lokalu przez sąsiadów. Nie wiem czy to nowe budownictwo ale w obecnie wnoszonych budynkach mieszkalnych niestety ściany/sufity są zbyt cienkie, nie tłumią dźwięków.
To dokładnie taki problem. Teraz podstawową kwestią nie jest jak pisze @adnr gromadzenie dowodów winy, ale ustalenie przyczyny. Czy zachowanie sąsiadów mieści się w zakresie normalnego korzystania z lokalu czy nie. Jeśli tak to masz problem, bo nic nie zdziałasz. Mogą tak korzystać i skutki tego korzystania chociaż uciążliwe dla ciebie nie stanowią naruszenia prawa. To tak jakbyś się skarżył na np. nadmierny hałas z ulicy i żądał przeniesienie jej w inne miejsce. Osobną kwestią jest naruszanie zasad współżycia społecznego i tutaj możesz próbować (art. 5 kc) ale nie wróżę powodzenia jeśli to będzie się mieścić w granicach normalnego korzystania z mieszkania.
forg napisał:
A w Polsce to sądy stanowią prawo?
Tak na marginesie jak zaczniemy czynić wykładnię prawa z orzecznictwa sądów rejonowych to uda się każdą bzdurę poprzeć orzecznictwem. Kwestia zaangażowania w szukaniu.
 
Powrót
Góra