E
eliczek1801
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2008
- Odpowiedzi
- 1
Mialem sytuacje taka...
szedłem chodnikiem wraz z dwoma kumplami i
kolezanka i w pewnym momencie zatrzymal sie
radiowóz wyskoczylo dwoch funkcjonariusze jeden
podbiegl do mnie chwycil za ubranie i zaczal
szarpac do radiowozu ( z chodnika przez pas
zieleni na jezdnie) w tym czasie poprosilem go o
to zeby mnie puscil i powiedzialem ze sam dojde a ten nadal mna
szarpal... po pierwsze nie podal mi
zarzutu nie wylegitymowal sie zostalem przewieziony na komisariat i dopiero tam uslyszalem zarzut czyli spozywanie (zamknietego) piwa (ale upitego) w miejscu publiczym zgodze sie zaplace podatek od glupoty i nieznajomosci przepisow jak sie pozniej okazało nawet w w raporcie jest zmieniona nazwa piwa oskarzyli mnie o picie zywca a pilem tyskie hahaha sami mi go schowali do radiowozu owszem na koniec oddali ale nie wazne... lecac dalej po chwili
zaczalem dzwonic do znajomego a funkcjonariusz nie poprosil mnie o telefon tylko mi go wyrwal z reki w trakcie rozmowy ( i pozniej usłyszalem od innych policjantow ze tez moze wziac mi go do kontroli ) tylko nie wiem czy poproscisz czy na bezczelnego wyszarpac bo tak to wygladalo .... prosze o pomoc co moge zrobic gdzie mam sie udac czuje sie fatalnie psychicznie po tym zajsciu i zaczalem sie bac Policji
telefon z reki ... po jakims czasie przyjechal
kolejny radiowoz ... ale to malo istotne chodzi mi
czy ten policjant mial prawo tak sie zachowac w
stosunku do mnie
bo z tego co slyszalem moze mi zabrac telefon
szedłem chodnikiem wraz z dwoma kumplami i
kolezanka i w pewnym momencie zatrzymal sie
radiowóz wyskoczylo dwoch funkcjonariusze jeden
podbiegl do mnie chwycil za ubranie i zaczal
szarpac do radiowozu ( z chodnika przez pas
zieleni na jezdnie) w tym czasie poprosilem go o
to zeby mnie puscil i powiedzialem ze sam dojde a ten nadal mna
szarpal... po pierwsze nie podal mi
zarzutu nie wylegitymowal sie zostalem przewieziony na komisariat i dopiero tam uslyszalem zarzut czyli spozywanie (zamknietego) piwa (ale upitego) w miejscu publiczym zgodze sie zaplace podatek od glupoty i nieznajomosci przepisow jak sie pozniej okazało nawet w w raporcie jest zmieniona nazwa piwa oskarzyli mnie o picie zywca a pilem tyskie hahaha sami mi go schowali do radiowozu owszem na koniec oddali ale nie wazne... lecac dalej po chwili
zaczalem dzwonic do znajomego a funkcjonariusz nie poprosil mnie o telefon tylko mi go wyrwal z reki w trakcie rozmowy ( i pozniej usłyszalem od innych policjantow ze tez moze wziac mi go do kontroli ) tylko nie wiem czy poproscisz czy na bezczelnego wyszarpac bo tak to wygladalo .... prosze o pomoc co moge zrobic gdzie mam sie udac czuje sie fatalnie psychicznie po tym zajsciu i zaczalem sie bac Policji
telefon z reki ... po jakims czasie przyjechal
kolejny radiowoz ... ale to malo istotne chodzi mi
czy ten policjant mial prawo tak sie zachowac w
stosunku do mnie
bo z tego co slyszalem moze mi zabrac telefon