urlop maciezynski bezrobotnej

  • Autor wątku Autor wątku gosia2386
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
agnieszka19891111 napisał:
Ta aha darmowa siła i od razu biorą ŚŚŚŚŚŚmIESZNE:D Wybierają sobie z rozmowy kwalifikacyjnej z 10 osób 1... Właśnie teraz mało który chce chętnego. Wybierają tą osobę która im odpowiada. Byłąm na 15 rozmowach i nic... a czasem takie ciamajdy, które znałam sie dostawały, żal... he widocznie takie pracodawcy się podobały ja szukałam stażu 9 miesięcy. Zdziwiony pan... a powinien pan być zdziwiony. Wszyscy byli ,że ja taka dziewczyna a tyle szukam... Jeszcze na dodatek w województwie o najwiekszym poziomie bezrobocia.

Trzeba też szukać na własną rękę.. Może nie koniecznie staż? Gdzie nie szukałam pracy w trakcie wakacji, to wszędzie mówili, że chętnie, ale osoby dyspozycyjne.. Praca jest, ale trzeba też samemu poszukać, a nie raz na miesiąc przejść się do UP i narzekać, że nic nie znaleźli.. Żeby znaleźć trzeba wysłać z kilkadziesiąt CV, przeglądać gazety, portale - ale efekty są widoczne.
 
Ostatnia edycja:
pff To też wiem. a co ja byłam niedyspozycyjna... Pff człowieku ja i raz na miesiąc nie masz pojęcia jak biegałam całe wakacje aż do lutego... No już mam efekty po 9 miesiącach... w urzędzie pracy mówili ,że pani to sie stara a ja że tak a widzi pani inni się nie srtarają i im wychodzi. No ale taka nasza POLSKA. a moja siostra miała większe szczęscie pierwszo dostała prace po 2 mies a potem staż po 3. Więc widzi pan....
 
Nie można się załamywać nie wiem jak jest w innych urzędach ale jeśli ktoś ciągle się pyta to nawet urzędnik pamięta tą osobe i jak się coś trafia to zawsze się wzywa tą osobę do skutku.
 
agnieszka19891111 napisał:
....No ale taka nasza POLSKA...
Najgorsze rozwiązanie to obwiniać cały świat (albo całą Polskę) o swoje niepowodzenia. Proponuję gruntownie przemyśleć swoje podejście, swoje postępowanie i zastanowić się, czy aby jakiś problem nie tkwi właśnie w Pani. Skoro inne "ciamajdy" łatwo dostają pracę... to coś tu nie gra.
 
Ma pani rację , ha ha niech pan powie mi kto się z Polski nie śmieje.... We mnie... pan niech uważa co pan mówi.
 
a nie pisze?

podejrzewam że owe"ciamajdy" posługiwały się lepszą pisownią.
Proszę się nie obrazić,ale pani ortografia razi w oczy.:cool:
Nie wspomnę o stylistyce.

Nie pozostaje nic innego jak przyjąć staż.Pisze pani że ma się kto zająć w przyszłości dzieckiem,to dlaczego nie teraz?

Dziecko nie jest tylko pani,ale i męża również.
Sądzę że dla chcącego nic trudnego.
Powtarzam: dla chcącego!
 
A niani nikt nie dostaje z urzędu - trzeba dziecko posłać do przedszkola/znaleźć nianię.. I wybrać, czy bardziej opłaca się zapłacić 400 zł za przedszkole i mieć kilkaset złotych z pensji dodatkowo, czy narzekać, że trzeba z dzieckiem siedzieć i liczyć, że pieniądze spadną z nieba.
 
nasty niewiadomo skąd jest agnieszka
w mojej mieścince przedszkole wynosi około 180 zł m-nie.

poza tym pozostaje jeszcze rodzina,przyjaciele..

a narzekamy wszyscy...ale lepiej narzekać z pensją na koncie niż szukać gdzie tu ugryźć państwo.:cool:
 
nawet przy najniższej krajowej na ręke ok 900zł odliczając przedszkole 180zł zostaje 720zł lub opiekunke za max 400zł zostaje 500zł więc praca się opłaca ale są jeszcze ukryte zyski - znajomi z pracy bezcenni, inny styl życia KOCHAM PRACĘ !!!!! :serce::serce::serce:to inne życie nie pojmuje jak można siedzieć w domu jak kura domowa i żyć na łasce Opieki to wegetacja
 
wegetacja prowadząca do rozgoryczenia.

racja anka znajomi z pracy,potem ich znajomi itd. to bezcenne;)
a jak pisałam w innym temacie:
spełniona matka to szczęśliwa matka.
 
również mi się podoba to stwierdzenie Ja jak nasłucham się tych rozgoryczonych mamuś - petentek to odchodzi mi ochota na macieżyństwo :) okropne :<
 
Ale ja jestem szczęśliwa bo mam kochaną prace a czy nie o to w życiu chodzi żeby być szczęśliwym??
 
I rozsądne macierzyństwo - co pewnie w twoim zawodzie (jak rozumiem z wypowiedzi) jest niestety rzadkością..
 
nie wiem dlaczego tak sądzisz mam koleżanki w pracy które mają po 3 dzieci i są szczęśliwe chociaż wcześniej musiały zostawić kilkumiesięczne dzieci popłakały trochę w pracy ale później się przyzwyczaiły i teraz nie wyobrażają sobie nie mieć pracy. One realizują się nie tylko jako matki maleńskich dzieci ale rownież jako koleżanki w pracy czują się potrzebne nie tylko dla dzieci. A jak obserwuje młode petentki z kilkuletnimi dziećmi nie widze po nich szcześcia, one strasznie boją się zmiany mimo iż wyjdą one im na dobre.
 
decyzja należy generalnie do kobiety.
chce być w domu z dzieckiem,wspaniale!
chce pracować,wspaniale!

wiele zależy oczywiście także od czynników życiowych(finansowych)
jednakże ja przychylam się do wcześniejszych postów anki.;)

zrealizowana mama ,to szczęsliwa kobieta,żona...kochanka:ooo:

a problemy są i będą.
czy w domu,czy też w pracy.
 
he a co w tym strasznego przecież tatuś też może dziecka czasem pilnować. Ja bynajmniej na pół z mężem będe dzieliła obowiązki wychowania dziecka. Z resztą on kocha dzieci:)
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra