"Urlop" na kontrakcie pielęgniarskim

  • Autor wątku Autor wątku Klaudia33
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Klaudia33

Użytkownik
Dołączył
05.2007
Odpowiedzi
125
Moja siostra jest pielęgniarką. Otworzyła działalność gospodarczą aby móc podpisać umowę cywilnoprawną , tzw kontrakt, z dyrektorem lecznicy, w której do tej pory zatrudniona była na umowę o prace. To dla niej jedyna szansa na poprawę warunków płacowych. Jeden z punktów umowy budzi jej niepokój. Brzmi on następująco:
"... Pielęgniarce kontraktowej przysługuje prawo do nieudzielania świadczeń medycznych do 10 dni roboczych ośmiogodzinnych w roku kalendarzowym..."
Siostra pracuje w systemie ośmiogodzinnym, 5 dni w tygodniu, weekendy wolne. Czy to oznacza, że jeśli w jednym ciągu weźmie wolne 2 tygodnie (10 dni roboczych), to w pozostałych miesiącach nie będzie mogła skorzystać nawet z jednego wolnego dnia roboczego, np na załatwienie spraw urzędowych? W umowie kontraktowej siostry nie ma wzmianki o minimalnej i maksymalnej ilości godzin do wypracowania w miesiącu. Jej przełożona stwierdziła, że siostra będzie musiała odpracować każdy dodatkowy dzień wolny. Czy to zgodne z prawem? Jak rozumieć w/w zapis umowy? Bardzo proszę o szybką odpowiedź. Pozdrawiamy !
 
Każdy zakładający działalność gospodarczą powinien pamiętać, że nie obowiązuje go już kodeks pracy (nie ma kodeksowych godzin i dni pracy, ani urlopów wypoczynkowych).
Natomiast podpisując kontrakt (umowę cywilnoprawną) musi dostosować się do zapisów tam zawartych.
 
Dziękuję za szybki odzew. Siostra doskonale zdaje sobie sprawę że utraciła wszelką ochronę i przywileje jakie miała na umowie o pracę i wie że nie obowiązuje ją kodeks pracy. Czy dobrze rozumiem - siostra podpisała właśnie umowę na niewolniczą pracę ??? Mimo, że nie obowiązuje ją kodeks pracy i w związku z tym żadne "widełki" dotyczące godzin pracy to i tak musi pracować ponad normę bo dyrektor pozwala na 10 dni w ciągu roku? Jedno zaprzecza drugiemu !!! Czy ktoś może mi wyjaśnić dokładnie co oznacza zapis w umowie???
 
[cytat="Klaudia33":31f5ypta]musi pracować ponad normę bo dyrektor pozwala na 10 dni w ciągu roku? Jedno zaprzecza drugiemu [/cytat:31f5ypta]
Ponad jaką normę? Prowadzący działalność gospodarczą nie ma żadnych norm.
W zasadzie "pracuje się" 24 godziny na dobę przez 365 dni w roku :). Ja przykładowo od 10 lat nie miałem ani jednego dnia wolnego.
 
Ok, ale morał z tego taki, że równie dobrze moja siostra może pracować np 50 dni w ciągu całego roku, bo przecież nie ma żadnych ograniczeń godzinowych ani w jedną ani w drugą stronę. Pan może sobie pozwolić pracować 365 dni (gratuluję nadludzkiej kondycji !!! ), moja siostra nie, bo ma dwoje dzieci, które wychowuje sama - mąż daleko- oprócz pracy ma na swojej głowie cały dom i schorowaną teściową, ale to tak na marginesie.
My to wszystko wiemy, że nie ma żadnych norm. Siostra z pełną tego świadomością decydowała się na kontrakt, ale nadal nie uzyskałam konkretnej odpowiedzi czy dyrektor przychodni miał prawo umieścić w umowie punkt o nieudzielaniu świadczeń przez siostrę do 10 dni w ciągu roku kalendarzowego? To brzmi jak swego rodzaju umowa o pracę, tyle tylko że nie ma w nim wyrazu urlop. Pozdrawiamy.
 
Miał prawo. Pani siostra miała też prawo nie przyjąć proponowanych warunków.
Mimo najszczerszych chęci, umowy o pracę nie można zawrzeć z firmą, a Pani siostra jest firmą.
Wykonuje usługi dla drugiej firmy, a warunki się negocjuje i dopiero podpisuje umowę.
 
Powrót
Góra