Niemiecki urząd skarbowy nie "przyczepia się" z powodu wydatków, bo nie jest zainteresowany tym, na co ludzie wydają pieniądze (nawet jeśli czynią to miesięcznie i regularnie); niem. urząd skarbowy zainteresowany jest tym, czy ludzie uczciwie zgłaszają do opodatkowania swoje dochody. Płacenie alimentów może mieć wpływ na wysokość podstawy opodatkowania, ponieważ pod pewnymi warunkami można alimenty odjąć od kwoty podlegającej opodatkowaniu i przez to obniżyć podatek dochodowy. W tym wypadku raczej nie będzie to możliwe u babci Kuby, ponieważ ona sama do płacenia tych alimentów nie jest zobowiązana, a płaci te alimenty za syna. A zatem nawet jeśli babcia przedłoży w niem. urzędzie skarbowym wyrok alimentacyjny wydany przeciwko jej synowi, to babcia nie będzie miała żadnej z tego korzyści podatkowej, że te alimenty przelewa. Taką korzyść podatkową mógłby mieć tylko jej syn, ojciec Kuby, bo to on jest dłużnikiem alimentacyjnym. Musiałby niem. urzędowi skarbowemu udowodnić, że jest do płacenia alimentów zobowiązany (przedłożyć wyrok), wyjaśnić urzędowi, dlaczego nie sam, lecz jego matka przelewa te alimenty i udowodnić, że te przelane za niego przez jego matkę kwoty matce zwraca, czyli że realnie koszt tych alimentów osobiście ponosi. Możliwości jakiegoś kombinowania ze strony ojca Kuby lub jego matki w celu uchylenia się od obowiązku alimentacyjnego wobec dziecka, z tego co to przeczytałem, nie widzę. Przesłanie im kopii wyroku alimentacyjnego żadnego kombinowania nie umożliwi. A poza tym, to ojciec Kuby może zwrócić się o odpis tego wyroku alimentacyjnego do sądu, który ten wyrok wydał.