US wmawia nam oszustwo

  • Autor wątku Autor wątku geoma
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

geoma

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2007
Odpowiedzi
9
Witam, moze ktoś mi pomoże, wyjaśni takie postępowanie. Sprawa wygląda tak:Mój chłopak - Adam w X 2005 r. sprzedaje swoją kawalerkę za 104 tys. zł; wszystkie pieniądze są jego, zostają przelane na jego konto osobiste w banku.
Adam dysponuje pieniędzmi 104 tys zł na koncie, natomiast ja nie mam oszczędności pracując 2 lata po studiach, wynajmując w tym czasie stancje, opłacając rachunki, bilety, żywność itd. Ale w banku dowiedziałam się ze mam zdolność kredytową.
Następnie zaczynamy wspólnie szukać większego mieszkania, umówiliśmy się ze jak już znajdziemy mieszkanie to każdy z nas będzie miał określony udział w własności.
W I 2006r znaleźliśmy mieszkanie warte 189 tys.zł; Ustaliliśmy ze Adam pokrywa gotówką końcówkę 89 tys., natomiast na 100 tys.zł bierzemy kredyt po połowie czyli po50 tys. Pozostaje jeszcze różnica z pieniędzy za kawalerkę Adama czyli 104 tys-89 tys=15tys. zł które mają być przeznaczone na opłaty kredytowe, u notariusza itd. remont nowego mieszkania - i stad wynika ustalony przez nas udział w prawie własności: Adam ma 3/4; udziału, ja 1/4; udziału; ponieważ nie mając pieniędzy nie byłabym w stanie opłacić nawet notariusza; ale dostając kredyt z banku 50 tys. zł jestem w stanie spłacać sobie tą kwotę za moje 1/4; udziału.
 
Teraz, po 2 latach odzywa się do Adama urząd skarbowy i mówi mu ze: dal mi darowiznę; ze nie wydal całych 104 tys. zł na cele mieszkaniowe tylko 66750 zł (3/4 z 89000) a resztę niby wpłaciłam ja ale skąd ja bym wzięła tyle pieniędzy to nie mam pojęcia; darowizny od Adama nie dostałam bo wszystkie jego oszczędności 104 były "nie ruszane"; co można łatwo sprawdzić w banku. A gdybym ja zapłaciła jeszcze te 22250 zł czyli 1/4; z 89000zł to na pewno nie pozwoliłabym na udział 1/4; tylko musiałabym mieć co najmniej 1/3 udziału w prawie wlasności; bo kredyt to 50 000 zł plus te 22250 zł to już daje mi 72250 zł a jeżeli taki byłby mój wkład w mieszkanie które jest warte 189 000 to musiałabym myć głupia żeby się zgodzić na udział tylko w 1/4;.Pan który prowadzi tą sprawę wUS wmawia Adamowi że dał mi darowiznę,że ja jestem oszustką, nie odprowadziłam przecież podatku od darowizny, do tego podobno z góry zakłada ze jesteśmy oboje oszustami i na pewno chcieliśmy zrobić jakiś przekręt.
 
A prawda jest taka ze kasa Adama poszła w całości na mieszkanie, jakieś resztki zostały na remont – Adam ma wszystkie faktury które są dowodem ze kupił materiały budowlane.Czy naprawdę US ma prawo do takich wniosków? Dlaczego oni to tak interpretują, domniemają sobie różne rzeczy choć wszystko jest czarno na białym napisane, Ja już nie wiem co robić, nie dość ze cala kasa Adama poszła na cele mieszkaniowe to teraz i tak chcą od niego wyciągnąć podatek od sprzedanej kawalerki. Czy ktoś mógłby mi pomóc, może ja czegoś tu nie rozumie
 
Skoro Pan Adam wpłacił 89 tyś gotówką - powinien miec potwierdzenie wpłaty lub przelew. Na pozostała częśc jest podpisan umowa o kredyt.
Dowód w postaci zapłaty 89 tyś zł powinien wystarczyć aby przekonać US.
pozostała kwota - 15 tyś też pewnie są dowody wpłaty na koszty o których Pani wspomniała?
 
Tak, Adam w tym tyg. byl w banku i wyciagną jeszcze raz dowod przelewu ze swojego konta na konto sprzedających nam mieszkanie. Moze ten dowod sprzed 2 lat nie przekonuje Pana z US... Wszystkie faktury na materialy posiadamy, byly wystawiane na Adama, z czasem nazbieralo sie tego grubo ponad te 15 tys zł, mieszkanie bylo do kapitalnego remontu... Pani w banku powiedziała ze do kosztow na cele mieszkaniowewlicza sie rowniez splacone przez te 2 lata odsetki z kredytu. Powiedziala tez ze ona to tez rozumie w ten sam sposob jak my, a nie jak pan z US.
 
Proszę zażądać, aby ten Pan z US dał zarzuty na piśmie.
W protokole który sporządzi, kontrolowany ma prawo wnieść swoje zastrzeżenia.
 
Dziekuje za odzew z Waszej strony, mam nadzieje ze sprawa zakonczy sie dla nas pomyslnie. Ale dlaczego musimy ponosić teraz dodatkowe koszty? Zeby sie stawic do US to musimy sie zwalniac z pracy, potwierdzenia z banku kosztują jedno 50zł drugie 70zł,... a kopie aktu notarialnego Pan z US ma ale to jest u innej Pani z 3 pietra, a on nie moze od niej tego dostac... to po co jest do nich taki AN wysyłany skoro u nich jest brak przepływu informacji. To ja musze pol dnia spedzic na rozjazdach i sie jeszcze stresowac ze cos jest nie tak a gosć nie moze windą podjechać do kolezanki z pracy zeby z archiwum wyciągneła mu materiał ktory wyjasni wieksza czesc sprawy. Prosze zrozumiec moje narzekania na ten urzad, ale to przez nerwy i całą tą sytuacje.
 
a propos aktu notarialnego....
czy US może żądać dokumentów, które są już w jego posiadaniu, chociaż w innym wydziale.... ?

a w ogóle poradźcie prowadzącemu sprawę, żeby się podszkolił..... kupno mieszkania z udziałami 3/4 i 1/4 nie oznacza, że każda spłata/wpłata dokonywana jest właśnie w tej proporcji.... płacicie jak chcecie i kiedy chcecie.... pamiętajcie tylko o dobrych opisach na zleceniach przelewu i wszystko.....
 
Powrót
Góra