W kwestii praw majątkowych art. 2 ust. 2 wymaga dodatkowej interpretacji. Nie budzi żadnych wątpliwości, iż tylko podjęcie publicznej eksploatacji dzieła zależnego może stanowić źródło kolizji z prawem autorskim twórcy oryginału. W art. 2 ust. 2 wyraźnie podkreślono, że jedynie rozporządzanie i korzystanie z opracowania wymaga zezwolenia. Zatem wykonywanie prawa autorskiego zakazowego, które ma chronić twórcę opracowania przed bezprawną eksploatacją jego utworu, przysługuje twórcy zależnemu bez żadnych ograniczeń. Niezależnie od zezwolenia może więc on występować z roszczeniami z tytułu ochrony autorskich praw majątkowych (patrz art. 79 i 80). W związku ze sformułowaniem art. 2 ust. 2 mogą natomiast powstawać wątpliwości, czy twórca zależny może, mimo braku zezwolenia, zbywać na rzecz osób trzecich prawa majątkowe do opracowania, a więc czy zezwolenie twórcy macierzystego musi istnieć w chwili zawierania umowy przez twórcę zależnego z osobą trzecią, czy też może być udzielone później, w chwili faktycznego rozpowszechniania dzieła. Stoimy na stanowisku, że samo zawarcie umowy przez twórcę opracowania w przedmiocie rozpowszechniania dzieła jest albo rozporządzeniem (przeniesienie praw), albo korzystaniem z opracowania (zawarcie umowy upoważniającej), a zatem że już w momencie zawierania takiej umowy powinno istnieć zezwolenie na ekonomiczną eksploatację utworu zależnego. Jedynie wtedy, gdyby była to czynność prawna warunkowa (warunek w postaci uzyskania zezwolenia przez twórcę opracowania), za dopuszczalne należałoby uznać udzielenie zezwolenia w terminie późniejszym.
Rozporządzenie prawem do opracowania bez zezwolenia twórcy macierzystego można traktować także jako czynność prawną kulejącą, której skuteczność uzależniona jest od udzielenia zezwolenia przez twórcę macierzystego. Twórca macierzysty może dochodzić roszczeń z tytułu naruszenia praw do utworu macierzystego tak względem twórcy zależnego, jak i osoby trzeciej, eksploatującej utwór macierzysty pośrednio, poprzez utwór zależny, na podstawie czynności prawnej zawartej jedynie z autorem opracowania. Eksploatujący utwór zależny nie mógłby bronić się w takim procesie ani istnieniem umowy z twórcą dzieła zależnego, ani dobrą wiarą, gdyż ochrona prawa autorskiego jest niezależna od dobrej lub złej wiary naruszającego.