Ustalenie sprawcy wypadku.

  • Autor wątku Autor wątku Beton_14
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

Beton_14

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2021
Odpowiedzi
23
Witam,

Tydzień temu miałem dość poważny wypadek. Jechałem z żoną i dzieckiem w rodzinne strony. Zjeżdżałem z drogi głównej w drogę utwardzoną. W chwili wykonywania manewru włączyłem kierunkowskaz w lewo. Spojrzałem się w lusterko wsteczne oraz lusterko lewe. Dwa auta za nami zatrzymały się. Upewniłem się czy mogę zjechać z drogi. Manewr wykonywałem dość powoli gdyż przy wjeździe na drogę o której mowa jest wielka dziura. W trakcie zjeżdżania z drogi głównej uderzyło w nas inne auto które wyprzedzało dwa auta za nami i nas jako trzecie. Siła była potężna gdyż mercedes w124 którym jechaliśmy zrobił obrót o 360 stopni w powietrzu. (auto+bagaże+ja żona i dziecko wązyło gdzieś ok 2t) Mercedes pękł przy słupku A. Auto całkowicie skasowane.

Odnośnie mojej sytuacji mam pytanie o winie. Osoba która nas wyprzedzała zrobiła to w miejscu zakazu wyprzedzania za znakiem "uwaga niebezpieczny zakręt w prawo" mając na liczniku 130~140 km\h. Miałem za sobą dwa auta które się zatrzymały za mną a ukształtowanie drogi za mną oraz nadmierna prędkość sprawcy odebrały mi sznasę na 100% ocene sytuacji podczas wykonywania manewru skręcania.


Znak A-1
Po prostu ostrzega nas o ciasnym albo nieprawidłowo wyprofilowanym zakręcie, na którym zbyt szybka jazda może spowodować wypadnięcie z drogi lub groźny poślizg. W rzeczywistości znak ten wyraża także zakaz wyprzedzania. Ten znak ostrzega nas o niebezpiecznym zakręcie w prawo.

Proszę o pomoc.


https://files.fm/u/sh2v6ha8f - ilustracja i zdjęcie auta.
 
Ostatnia edycja:
Trochę sprostuję twój post - bo już Ci trochę podstaw wyparowało z kursu:
1) Piszesz "Dwa auta za nami zatrzymały się". Wobec czego nie był to (ewentualnie zabroniony) manewr wyprzedzania - a omijania.
2) Piszesz "Znak A-1(...). W rzeczywistości znak ten wyraża także zakaz wyprzedzania. " - to jest bardzo duże nadużycie (albo skrót myślowy), bo nie zabrania wyprzedzania jako takiego - tylko niektórych i niektórych pojazdów.
3) Sam znak A-1. To nie jest znak zakazu. To jest znak ostrzegawczy. Wobec czego nie obowiązuje od miejsca ustawienia. W jakiej odległości się go ustawia przed miejscem, o którym ostrzega reguluje rozporządzenie. Wobec potocznie ujmując czego zakaz wyprzedzania na zakręcie nie obowiązuje od miejsca ustawienia znaku - tylko na samym zakręcie.
A z rysunku wynika, że do zdarzenia doszło przed zakrętem.
Co do odpowiedzialności za zdarzenie, gdy zajeżdża się drogę pojazdowi poruszającemu się lewym pasem w wyniku zmiany kierunku jazdy (skrętu) nie będę dyskutował bo to zawsze są niekończące się dyskusje - ale w mojej ocenie wina za kolizje jest Twoja.
A tamten kierujący mandat za wykroczenie formalne (przekroczenie prędkości o ile do niego doszło).
EDIT. Uderzył w twój przedni błotnik, co znów daje mi przekonanie, że ja uznałbym ciebie winnego - bo zajechałeś mu drogę.
 
Ostatnia edycja:
Rozumiem że osoba która wyprzedzała trzy auta na raz z nadmierną prędkością za znakiem "uwaga niebezpieczny zakręt w prawo" 50m od tego zakrętu jest niewinna tej sytuacji mając ok 130km\h? po upewnieniu się że mogę wykonać manewr skrętu w lewo zacząłem owy manewr wykonywać. W tym czasie facet wylatuje zza kolumny aut i dusi pedał gazu do dechy bo wie ze decydując się na wyprzedzanie w takich okolicznościach musi to zrobić jak najszybciej gdyz za dosłownie sekundę bedzie na tym zakręcie. Osoba która wyprzedzała odebrała mi szanse na jakąkolwiek reakcję z mojej strony.
 
Napisałem Ci jaka jest moja ocena tej sytuacji i wskazałem ciebie jako winnego kolizji. Nie napisałem, że tamten nie zrobił wykroczenia. Zrobił - ale nie skutkowało ono kolizją w przeciwieństwie do twojego manewru.
Napisałem Ci, że więcej nie będę dyskutował w tym temacie - bo zawsze kończy się to jak twój post.
A jak oceniła zdarzenie na miejscu policja?
Może przegram zakład - ale założę się, że ciebie uznała winnym.
Moje stanowisko znasz. Policji zapewne też.
poczekaj jak wypowiedzą się może inne osoby.
 
Winnego jeszcze niema. W zeznaniach osoba która nas wyprzedzała przyznała się na miejscu zdarzenia do winy. Po kilku dniach jednak zmieniła zeznania. Powołany będzie biegły. Do Ciebie pretensji nie mam. Po to pytam na forum aby ktoś ocenił te sytuacje.
 
Taka sytuacja zawsze budzi mnostwo kontrowersji. Co do zasady na wejściu winnym kolizji jestes ty, ponieważ wykonałeś manewr, który doprowadził do kolizji. Drugi kierowca jak najbardziej mial prawo tam wyprzedzać. Oczywiście sad i biegły będą badać wszelkie okolicznosci i mogą stwierdzić, że nie miałeś możliwości poprawnie ocenić sytuacji ze względu na rażące naruszenie przepisów przez wyprzedzającego. W zdecydowanej większości przypadków, to skręcający jest uznawany winnym, jednak zdarzają się wyjątki.
 
Na jakiej podstawie oceniłeś, że pojazd wyprzedzający miał 130 - 140kmh? Poczucie prędkości bywa często mylące i pojazd porusza się wolniej, niż się wydaje. Pewnie biegły będzie oceniał ktoś i w jakim zakresie przyczynił się do zdarzenia oraz czy miałeś realną szansę na uniknięcie kolizji.

Wysłane z mojego M2002J9G przy użyciu Tapatalka
 
Prędkość oceniłem po tym jak auto, które ze mną, żoną, dzieckiem i bagażami ważyło ok 2ton. Siła uderzenia przeniosła moje auto 5m dalej i obróciło je w międzyczasie o 360stopni. 90km\h to nie było. Tym bardziej że osoba która wyprzedza była w sytuacji w której musiała jak najszybciej wyprzedzić 3 auta naraz i schować się na swój pas gdyż za chwile był niebezpieczny zakręt. W tej sytuacji musiał dać gaz do dechy. Manewr na który się zdecydował był bardzo ryzykowny. Niestety ryzyko tego Pana odczułem również ja i moja rodzina. Druga sprawa to to że powinien ten manewr skończyć przed linią ciągłą ale tego nie zrobił.
 
Podrzucę ci przydatne postanowienia Sądu Najwyższego z 2013 i 2014r (uznano tam winę wyprzedzającego):

http://www.sn.pl/sites/orzecznictwo/Orzeczenia3/III KK 109-12.pdf
http://sn.pl/sites/orzecznictwo/Orzeczenia3/V KK 211-12.pdf
http://www.sn.pl/sites/orzecznictwo/Orzeczenia3/V KK 382-13.pdf

Polecam również artykuł Wojciecha Kotowskiego z miesięcznika Palestra "Granice "szczególnej ostrożności" przy zmianie kierunku ruchu"
(Google wyświetla go na pierwszej pozycji, linku nie podaję, bo gdy kiedyś to zrobiłem, to został usunięty)
Sensem artykułu jest, że to wyprzedzający zazwyczaj powinien być uznawany winnym kolizji - istotnym tu jest, aby skręcający zawczasu zasygnalizował zamiar skrętu, co daje ewentualnemu wyprzedzającemu czas i miejsce na zaniechanie wyprzedzania z lewej, jako manewru niedozwolonego.
Poza tym - skręcający nie ma obowiązku sprawdzać, czy przypadkiem nie jest właśnie nieprawidłowo wyprzedzany z lewej (dlatego nieprawidłowo, bo sygnalizującego skręt w lewo można wyprzedzić tylko z prawej strony - art. 24.5).
W którymś z linków powyżej SN zwraca również uwagę, że skręt nie jest zmianą pasa (bo wielu uważa, że skręcający powinien stosować się do art. 22.4 dotyczącego zmiany pasa)

A jeszcze przy okazji - dawniej sądy, w tym SN uznawały zwyczajowo winę skręcającego bo istniał przepis, że skręcić lub zmienić pas można pod warunkiem, że nie zajedzie się innym drogi. Ten przepis zniknął w 1997r, ale jeszcze dość długo policja i sądy uznawały winę skręcającego, jednak z powodu zniknięcia wspomnianego przepisu, tym razem dlatego że nie zachował szczególnej ostrożności z art. 22.1 (ignorując, że wyprzedzającego również obowiązuje szczególna ostrożność, a do tego wykonuje zabroniony manewr).
Jednak ostatnimi czasy SN stoi na stanowisku, że od skręcającego w lewo wymaga się tylko ustąpienia "jadącemu z kierunku przeciwnego na wprost lub skręcającemu w prawo" (art. 25.1), a wymóg zachowania szczególnej ostrożności z art. 22.1 przez zmieniającego kierunek jazdy w lewo, nie obejmuje obowiązku upewnienia się, czy nie jest się właśnie nieprawidłowo wyprzedzanym (z lewej strony). Wyjątkiem jest tu sytuacja, w której skręcający zauważył wyprzedzający pojazd, a mimo to skręcił (tu już wchodzi w grę zasada ograniczonego zaufania).
 
Ostatnia edycja:
Beton_14 napisał:
Prędkość oceniłem po tym jak auto, które ze mną, żoną, dzieckiem i bagażami ważyło ok 2ton. Siła uderzenia przeniosła moje auto 5m dalej i obróciło je w międzyczasie o 360stopni. 90km\h to nie było. Tym bardziej że osoba która wyprzedza była w sytuacji w której musiała jak najszybciej wyprzedzić 3 auta naraz i schować się na swój pas gdyż za chwile był niebezpieczny zakręt. W tej sytuacji musiał dać gaz do dechy. Manewr na który się zdecydował był bardzo ryzykowny. Niestety ryzyko tego Pana odczułem również ja i moja rodzina. Druga sprawa to to że powinien ten manewr skończyć przed linią ciągłą ale tego nie zrobił.
W takim razie mało wiesz o fizyce. jak sprawa się zakończy napisz, jaką prędkość wyliczył biegły.

Wysłane z mojego M2002J9G przy użyciu Tapatalka
 
Zgredzie, przyjrzyj się dobrze. Jak narazie z opisu wynika, że wyprzedzanie było w miejscu dozwolonym. Zobacz gdzie dostal mercedes- uderzenie było w przód. Skoro wyprzedzający zdarzył wyprzedzić juz 2 pojazdy, które były przed naszym autorem, to śmiem twierdzić, że manewr skrętu został rozpoczęty gdy tamten pojazd juz był na lewym pasie.
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Ostatnia edycja:
I tak sobie można dyskutować w nieskończoność.
Po pierwsze. Skoro pojazdy stały to nie były wyprzedzane. Tylko omijane. Ten który omijał wykazał się ogromną nieodpowiedzialnością - i według mnie powinien zostać ukarany za stworzenie zagrożenia na drodze. Jeśli pojazdy jadące przed nim się zatrzymały to powinien się zorientować co do powodu zatrzymania. A nie omijać ze sporą prędkością.
Po drugie - ze zdjęć, rysunków nie wynika, czy skręcający mógł zauważyć omijającego. Ale należy domniemywać, że jednak mógł. Prosta droga. bez żadnych "zagięć", które mogłyby utrudnić (autorze - jakie ukształtowanie terenu utrudniło Tobie zauważenie pojazdu za sobą?). Cóż ... należy umieć też ocenić to, co się dzieje za pojazdem. Zatem manewr skrętu w lewo został prawdopodobnie wykonany bez właściwego upewnienia się o możliwości jego wykonania.

Całość oceni sąd. Który ma więcej danych niż my.
 
forg napisał:
I tak sobie można dyskutować w nieskończoność.
Po pierwsze. Skoro pojazdy stały to nie były wyprzedzane. Tylko omijane. Ten który omijał wykazał się ogromną nieodpowiedzialnością - i według mnie powinien zostać ukarany za stworzenie zagrożenia na drodze. Jeśli pojazdy jadące przed nim się zatrzymały to powinien się zorientować co do powodu zatrzymania. A nie omijać ze sporą prędkością.
Po drugie - ze zdjęć, rysunków nie wynika, czy skręcający mógł zauważyć omijającego. Ale należy domniemywać, że jednak mógł. Prosta droga. bez żadnych "zagięć", które mogłyby utrudnić (autorze - jakie ukształtowanie terenu utrudniło Tobie zauważenie pojazdu za sobą?). Cóż ... należy umieć też ocenić to, co się dzieje za pojazdem. Zatem manewr skrętu w lewo został prawdopodobnie wykonany bez właściwego upewnienia się o możliwości jego wykonania.

Całość oceni sąd. Który ma więcej danych niż my.


Nieważne czy omijał czy wyprzedzał. Ciężko mi teraz ocenić czy stały czy toczyły się w tym momencie 4km\h dojeżdżając do mnie. Bardziej chodzi o to że ten facet powinien wrócić na swój pas ruchu przed linią ciągłą, która zaczęła się w miejscu wypadku a to było niemożliwe. Wyprzedzał lub wymijał w miejscu niedozwolonym.

Proszę zwrócić uwagę na załącznik oraz artykuł. Całość odnosi się do linii, które można przekraczać a przed którymi należy zakończyć manewr. Osoba, która podjęła ryzyko tego manewru zrobiła to wbrew obowiązującym przepisom.
 
Ostatnia edycja:
Manerw z tego co widze został rozpoczęty na linii przerywanej. Nie rozumiem czemu zakładasz, że nie mial prawa go tam wykonac.
 
Nie rozumie Pan dlatego że nie chce się Panu kliknąć w artykuł który podlinkowałem.
 
pishka napisał:
Manerw z tego co widze został rozpoczęty na linii przerywanej. Nie rozumiem czemu zakładasz, że nie mial prawa go tam wykonac.

Jakby Pan kliknie w artykuł, który załączyłem to wszystkiego się Pan dowie.
W skrócie: osoba zaczynająca manewr wyprzedzania/wymijania powinna skończyć go przed linią ciągłą a to było niemożliwe. Źle oszacował odległość której potrzebował. To wszystko wskazuje na to że zrobił to niezgodnie z przepisami.
 
Ale manerw skończył się jeszcze przed linią ciągłą- na twoim samochodzie. Gdybys nie skręcił to wyprzedzajacy/omijający zdążyłby wrocic
 
Przyjmijmy że bym nie skręcał a jechał dalej. W jaki sposób on by zdążył schować się przed linią ciągłą skoro ja byłem w miejscu w którym ona się zaczęła? Podejrzewam że nie patrzy Pan na zdjęcia i piszę byle napisać.


"Ale manerw skończył się jeszcze przed linią ciągłą- na twoim samochodzie" - Brawo. Skoro tak było to wszystko ok.
 
Ostatnia edycja:
Wtedy od dostałby mandat za nieprawidłowy manewr wyprzedzania. Nadal nie rozumiesz tego, że można być winnym wymuszenia pierwszeństwa i spowodowania kolizji ponimo ze drugi uczestnik złamał przepisy ruchu drogowego. W momencie kolizji manewr byl wykonywany poprawnie. Nie można przypisywać winy na zasadzie, że jakbym go nie strzelił to popełniłby wykroczenie. Ja osobiście jestem bardzo ciekawy jaki wyrok wyda sad, bo oczywoscie moze wydać inne postanowienie. Dawaj znac.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra