ustana umowa spółki i niedotrzymanie warunków

  • Autor wątku Autor wątku Trusta
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

Trusta

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2015
Odpowiedzi
3
Witam

Problem jest dość skomplikowany, więc zacznę od początku.

W 2013 pracując w dużej sieci handlowej jako kierownik zatrudniłam bardzo miłą panią, nazwijmy ją Panią Z. Bez doświadczenia zawodowego , ale bardzo chłonną wiedzy. W czasie wspólnej pracy, zaprzyjaźniłyśmy się z Panią Z, do tego stopnia , że poruszałyśmy tematy wspólnych marzeń. Moim największym marzeniem było posiadanie własnego sklepu w branży w której pracuje.W związku z tym, że posiadam kilkunastoletnie doświadczenie w handlu i branży, której temat dotyczy, dokładnie wiedziałam czego chce, jak to ma wyglądać i jak mam ten sklep stworzyć i jak go prowadzić, ale nie mam no to funduszy , ani szans na kredyt. Okazało się, że Pani Z ma bardzo bogatego męża, ale sama nie ma głowy do interesów, żadnego doświadczenia zawodowego, a ni nawet pomysłu co mogłaby w życiu robić.
Szybko zgadałyśmy się, że można by połączyć nasze możliwości - moje doświadczenie i wiedze oraz jej pieniądze. Zapadła decyzja o spółce na prostych i przejrzystych zasadach - ona wkłada pieniądze, ja zajmuję się resztą, czyli stworzeniem sklepu od podstaw wg. swoich planów, przygotowanie wizualne, stworzenie bazy towarowej, zatowarowanie itp. Założenie i umowa była taka, iż w połączeniu naszych wkładów powstanie wspólny sklep i podziałem zysków 50/50.

W związku z tym, iż moja sytuacja finansowa była delikatnie mówiąc nie stabilna - byłam sama z małym dzieckiem , po rozwodzie i bez alimentów - miałam nie uregulowane zobowiązania finansowe i niestety komornika na wynagrodzeniu na nie wielką kwotę, powstała ze strony Pani Z wątpliwość , jak najbardziej uzasadniona, że moje problemy finansowe mogą zaszkodzić spółce. Wspólnie podjęłyśmy decyzję, że sklep będzie na początek "zapisany " na jej działalność gospodarczą, a po ustabilizowaniu mojej sytuacji finansowej podpiszemy właściwą umowę spółki.
Tak tez się stało , zwolniłam się ze swojej firmy po ponad 9 latach pracy i stworzyłam sklep od podstaw, najlepiej jak umiałam, łącznie z wymyśleniem nazwy. Sklep zaczął funkcjonować z całkiem zadowalającymi wynikami.

Miesiącami współpraca układała się prawidłowo, wg. ustnych ustaleń. Po nie całym roku, gdy już moja sytuacja finansowa ustabilizowała się, podjełyśmy decyzję o sformalizowaniu naszej spółki na piśmie. Pani Z oczywiście była bardzo "za" - jak sama mówiła - przecież polowa sklepu jest twoja . . . Żeby nie robić zamieszania, po konsultacjach z księgową i prawnikiem, po dokładnym omówieniu sprawy ustaliłyśmy, iż ruszymy jako spółka od 1 stycznia 2016.

W ostatniej chwili Pni Z, jednak się odmieniło - postawiła warunek, że podpiszę umowę spółki, ale pod warunkiem, że wyciągnie swój wkład . Jest to całkiem nie zgodne z ustaleniami sprzed ponad roku. Umowa była jasna - ona wkłada pieniądze, ja organizuje sklep. I tez tak było stworzyłam ciężką pracą sklep od podstaw, przez ponad rok prowadziłam sklep, zajmowałam się każdą najdrobniejszą sprawa w sklepie. "Robiłam" za kierownika sklepu, księgą, marketingowca, informatyka, kadrową. Każda rzecz kupiona, ustawiona, załatwiona wykonana była przez moją osobę - nawet pracownicy są ściągnięci przeze mnie.
Do obowiązków Pani Z należało głównie dokonywanie przelewów wg. terminów płatności oraz praca na sklepie jak sprzedawca. Tak jak sama mówiła - " to ty tu jesteś szefem, ja tu jestem tylko na papierze".

Z mojego punktu widzenia, pomijając uczciwość Pani Z, po wyciągnięciu jej wkładu pozostanie tylko moja część "wkładu". Pani Z oprócz pieniędzy nie przyczyniła się właściwie niczym do rozwoju sklepu. Dla mnie takie rozwiązanie jest nieakceptowalne. Ustalenie sprzed ponad roku było jasne, każda inwestuje to co ma. Na dzień dzisiejszy ja czuje się najzwyczajniej w świecie wykorzystana.

Pytanie moje w związku z powyższym czy mam szanse np. przed sądem wyegzekwawać od Pani Z swoją część sklepu?

Pozdrawiam
 
Proszę przeczytać post dokładnie od początku. Nie chodzi o zapłatę czy jej brak za wykonana pracę.Chodzi o niedotrzymanie umowy słownej. I potrzebne są mi prywatne oceny mojego postępowania czy Pani Z, tylko porada prawna na temat tego, jakie znaczenie ma umowa ustna w życiu.
 
chyba znikło "nie", a może znów źle czytam

jeżeli chodzi o porady prawne to zgodnie z Regulaminem

§2 ForumPrawne.org nie udziela pomocy ani porad prawnych. Jest jedynie platformą, dzięki której użytkownicy mogą sobie taką pomoc wzajemnie świadczyć.
Użyte na stronach serwisu ForumPrawne.org zwroty "porady prawne" i "pomoc prawna" powinny być interpretowane tożsamo i być traktowane jako wsparcie w problemach związanych z prawem. Nie mogą być traktowane na równi z poradami prawnymi udzielanymi przez powołane do tego jednostki i instytucje.
 
Trusta napisał:
przed sądem wyegzekwawać od Pani Z swoją część sklepu
Jaką część sklepu jeśli wniosłaś aportem pomysł, organizację? Otrzymywałaś wynagrodzenie. I jak udowodnisz ustne ustalenia? Przegrasz.
 
Powrót
Góra