Ustawa o windykacji

  • Autor wątku Autor wątku WrockMat
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
WrockMat

WrockMat

Użytkownik
Dołączył
03.2016
Odpowiedzi
210
Dzień dobry,
dążę do założenia stowarzyszenia, którego celem będzie walka z windykacyjnymi praktykami.
Mają oni swoje dobre praktyki, ale każde przedsiębiorstwo ma je gdzieś. Cały biznes opiera się na elementach abstrakcyjnych, nieskonkretyzowanych, a przez to panuje wszystko i nic.

Chcemy napisać projekt ustawy, który będzie regulować działalność tego typu przedsiębiorstw. Stąd też moje pytanie, co Waszym zdaniem powinno być regulowane przez tę ustawę?

Oto niektóre założenia do ustawy:
1) Okoliczności wpływające na przerwanie biegu przedawnienia, do zaistnienia których doprowadził cedent, nie odnoszą skutku wobec cesjonariusza – pojawiają się już uchwały SN w tym zakresie, ale to powinno być wprost wyartykułowane
2) Kontakt w kwestii długów może być wykonywany wyłącznie w godzinach 7:00 – 21:00 – za naruszenie tego obostrzenia – grzywna od 15.000,00 zł do 100.000,00 zł na rzecz Skarbu Państwa
3) Wizyty u dłużników – wyłącznie w godzinach 9:00 – 18:00 – za naruszenie tego obostrzenia – grzywna jak w pkt 2
4) Przed potencjalnym przelewem wierzytelności, czy to wynikającej z czynności bankowej, czy np. z usług telekomunikacyjnym – cedent będzie musiał poinformować o tym dłużnika, w czasie co najmniej 2 miesięcy przed planowaną czynnością
5) Zawiadomienia o przelewie wierzytelności będą mogły być wysyłane wyłącznie listem poleconym, za zwrotnym potwierdzeniem odbioru – będzie obowiązek wskazać zwrotkę w postępowaniu sądowym – brak zwrotki – oddalenie powództwa

Jeśli mają Państwo inne sugestie, będę zobowiązany. W ciągu miesiąca zamieszczę projekt ustawy.
 
Myślę, że temat powinien znaleźć się w Hydeparku, i o to także proszę moderatorów, ale pozwolę sobie odpowiedzieć:

1. Tak w większości już jest, można wpisać, niewiele to zmieni w kwestii banków, ale wiele w kwestii cedentów prywatnych.
2. Nie rozumiem czemu to miałoby służyć, a mnożenie przepisów bez sensu powoduje tylko chaos prawny. Są stosowne przepisy o nękaniu w kk i kw, kwestia je egzekwować.
3. Bez sensu. Dłużnik może nie otwierać, wyprosić windykatora, albo kazać mu spadać na drzewo. Bez żadnych konsekwencji. Więc nic to nie zmieni.
4. Też w moim odczuciu bez sensu - dla dłużnika nic to nie zmienia.
5. Zwrotka jest bez sensu, moim zdaniem wystarczy zobowiązać cesjonariusza do udowodnienia faktu doręczenia - to jego sprawa, czy zwrotkę ma czy też nie. Jak nie ma to jego problem.

I wyrażam swoje zainteresowanie w kwestii dołączenia się do prac nad ew. projektem obywatelskim w tej kwestii. Jeśli oczywiście inicjatywa jest poważna.
 
Ostatnia edycja:
WrockMat napisał:
Jeśli mają Państwo inne sugestie, będę zobowiązany. W ciągu miesiąca zamieszczę projekt ustawy.

Ja mam sugestię żebyś wpisał do swojego projektu, do części "przepisy karne", że za unikanie spłaty zobowiązań grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.
 
rewt napisał:
Ja mam sugestię żebyś wpisał do swojego projektu, do części "przepisy karne", że za unikanie spłaty zobowiązań grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.

Tylko to oznaczałoby całkowity upadek biznesu windykacyjnego w Polsce i bankructwo istniejących firm z branży.
Nikt nie oddawałby spraw do windykacji tylko prosto do prokuratury, a prokuratura umarzałaby 90% zgłoszeń jako niezawinione celowo.
 
rewt, jak najbardziej stoję na stanowisku, że dług trzeba spłacać i nie powinno się tego unikać.
To jednak nie znaczy, że ma panować ogólne przyzwolenie na państwa w państwie w sytuacji, gdy te państewka działają co najmniej nieetycznie.
Przykłady?
1) Klauzule abuzywne w umowach - często spotykałem się z praktyką, że w sytuacji, w której jedna firma A obsługuje wierzytelności kilku funduszy sekurytyzacyjnych, w umowach dot. jednego zobowiązania, wplatają uznanie długu innych wierzycieli. Albo uzależniają skuteczność ugody od tego, że wpłaci na inne "sprawy" w tej samej firmie. To jest co najmniej nie na miejscu

2) w przypadku EPU, jako datę wymagalności roszczenia, wskazują datę cesji, a to jest jedynie data transformacji podmiotowej - niejednokrotnie są wydawane nakazy zapłaty - a trzeba taką praktykę firm penalizować, to nie podlega dyskusji

Ponadto taka firma powinna działać również na poziomie uświadamiającym konsumenta - wierzyciel powinien poinformować konsumenta, że dług jest przedawniony.
 
WrockMat napisał:
Ponadto taka firma powinna działać również na poziomie uświadamiającym konsumenta - wierzyciel powinien poinformować konsumenta, że dług jest przedawniony.

Serio, ty tak poważnie?

Dlaczego oczekujesz zachowania etycznego od wierzyciela, wobec dłużnika który zachowuje się nieetycznie, bo nie spłacił swojego zobowiązania?
 
rewt napisał:
Dlaczego oczekujesz zachowania etycznego od wierzyciela, wobec dłużnika który zachowuje się nieetycznie, bo nie spłacił swojego zobowiązania?

Dłużnik który stracił np. pracę i przestał spłacać swoje zobowiązanie(a) wg. ciebie zachowuje się nieetycznie ?
Dłużnik który wobec powyższego, stara się porozumieć z wierzycielem , prosi o niższe raty , o np. odroczenie raty na m-ąc i inne tum podobne próby porozumienia zachowuje się nie etycznie ?
Mówimy oczywiście o uczciwych pożyczkobiorcach , nie o osobach które od początku nie miały zamiaru spłacić swoich zobowiązań.
Teraz napiszmy o FW , o których mowa (oczywiście nie wszystkie) dochodzi do porozumienia , dłużnik płaci uzgodnione raty , liczy sobie , odejmuje kwoty od zobowiązania i nagle mu coś nie pasuje , dzwoni i dowiaduje się że spłacił dopiero koszty np. windykacji , jakieś ubezpieczenie , odsetki z kosmosu ,koszty ugody, a długu jeszcze nie ruszył , i kto zachowuje się nie etycznie ?
 
Ja piszę o dłużnikach którzy unikają spłaty zobowiązań bo "a jakoś się uda" albo "nic nie będę płacił bo co mi zrobią" i tym podobne.

Takich jest jakieś 90%. Przykład który podałeś jest tak wyjątkowy, że ja sam w życiu spotkałem się z takim może kilka razy.
 
rewt napisał:
Ja piszę o dłużnikach którzy unikają spłaty zobowiązań bo "a jakoś się uda" albo "nic nie będę płacił bo co mi zrobią" i tym podobne.

Takich jest jakieś 90%. Przykład który podałeś jest tak wyjątkowy, że ja sam w życiu spotkałem się z takim może kilka razy.

90% ? trochę przesadziłeś , nie róbmy z Polaków złodziei .
Tak 20-35 % to bym się zgodził.
Gdyby było tak jak piszesz 90% niespłacanych kredytów (pożyczek) niestety banki (parabanki) nie miały by prawa bytu.
Pozdrawiam
 
Na początku proszę o uśmiech, świat jest piękny.
Moje doświadczenie z tzw. windykacją:
Podpisałem z Plxx umowę, że niezależnie od długości trwania rozmów mój miesięczny abonament nie przekroczy 30 zł i w każdej chwili bez konsekwencji można od umowy odstąpić. Do czasu wszystko było jak w umowie. Faktury dostawałem na ok. 30 zł. Po upływie ok. 12 miesięcy wyjąłem kartę z telefonu (mam pewność, że nie dzwoniłem). Umowa wygasa – prawda?
Po upływie ok. pół roku odbieram telefon, a w słuchawce „stara raszpla” dosłownie „potwór windykacyjny” z firmy Fxxxxx” krzyczy cyt. „złodzieju długi trzeba płacić, jesteś winny naszej firmie ok. 100 zł za niezapłacony abonament w firmie Plxx, który nasza firma kupiła od Plxx.
Okazało się, że firma Plxx wystawiła jeszcze dwie faktury „z pupy”, o których nie wiedziałem.
Moje hasło do konta internetowego Plxx zostało zablokowane, konsultant: „dług został sprzedany, nie można się odwołać”
Czy ja mam teraz biegać po sądach z powodu 100 zł , albo odbierać 26x dziennie telefon z „starą raszplą nazywającą mnie złodziejem”? Cwaniaków w „państwie na niby” nie brakuje.
Ustawa na „stare raszple” jest potrzebna, a i nie wszystkie długi trzeba spłacać… (moja opinia)
Ludzie chcą spokojnie żyć w swoim państwie, prawo powinno chronić wszystkich mieszkańców i być napisane i egzekwowane tak, by żaden cwaniak nawet nie pomyślał o wyciąganiu pieniędzy przy pomocy „kruczków prawnych” i niewiedzy drugiego.
 
Alladyn_A napisał:
Umowa wygasa – prawda?
Jak wygasa, skoro nie została wypowiedziana ?
Trwa dalej.
Zapoznaj się z warunkami umowy.
Alladyn_A napisał:
Okazało się, że firma Plxx wystawiła jeszcze dwie faktury „z pupy
Nie z "pupy" tylko zapewne na podstawie umowy która dalej obowiązywała. Potem to zapewne operator ją wypowiedział z powodu zaległości w płatności.
Alladyn_A napisał:
Ludzie chcą spokojnie żyć w swoim państwie, prawo powinno chronić wszystkich mieszkańców i być napisane i egzekwowane tak, by żaden cwaniak nawet nie pomyślał o wyciąganiu pieniędzy przy pomocy „kruczków prawnych” i niewiedzy drugiego.
Cóż, gdybyś zapewne przeczytał umowę, wypowiedział ją zgodnie z jej treścią, problemów by nie było. Szukasz winnego nie tam gdzie trzeba.
 
zachęcam do poczytania umów oferowanych przez dostawców usług telekomunikacyjnych tzw. „bez zobowiązań” zapewne nie będę jedynym, do którego „stara raszpla” już wykręca numer...
…ja to nazwę sprzedawaniem długu, który faktycznie nie powstał bez możliwości odwołania (nie było wykonywabych połączeń - nie powinno być faktur)
 
Alladyn_A napisał:
zachęcam do poczytania umów oferowanych przez dostawców usług telekomunikacyjnych tzw. „bez zobowiązań” zapewne nie będę jedynym, do którego „stara raszpla” już wykręca numer...

Siłą ktoś cię zmusił do podpisania tej umowy? Pewnie nie, choćby dlatego że to karalne.

Sam podpisałeś bo cośtam ci się wydawało, co jest inne niż zapisane w umowie. Do kogo więc teraz pretensje, do wszystkich dookoła tylko nie od siebie?
 
Ostatnia edycja:
Szanowni moi adwersarze, myślę, że bylibyście znakomitymi windykatorami, poziom myślenia do tej profesji idealny. :-))
 
Alladyn_A napisał:
1- Podpisałem z Plxx umowę, że niezależnie od długości trwania rozmów mój miesięczny abonament nie przekroczy 30 zł
2- Po upływie ok. 12 miesięcy wyjąłem kartę z telefonu (mam pewność, że nie dzwoniłem). Umowa wygasa – prawda?

1- przekroczył ? nie , po wyjęciu karty sim z telef. przekroczył ? nie
Firma wywiązała się z umowy , a ty nie .
Dlaczego ? bo nie poinformowałeś operatora o zamiarze przerwania współpracy.
2-nie wygasa
Możesz wkleić część umowy która mówi że jeśli nie używasz karty sim , to operator ma automatycznie zakończyć współpracę ?
 
Ostatnia edycja:
@rewt wydaje mi się, że obecny art. 286kk wystarcza do celów, które uważasz za konieczne, bo tak samo jak w Twojej propozycji udowodnienie zamiaru "a nie spłacę bo nie chcę" spowodowałoby skazanie. Po co dublować przepisy i to jeszcze z niższym zagrożeniem karą? Ponawiam też prośbę o przeniesienie do Hydeparku. To nie jest konkretny przypadek, tylko teoretyzowanie - intelektualnie ciekawe, przyznaję, ale teoretyzowanie.
 
Dla tych, którzy nie rozumieją i przesuwają punkt ciężkości w moim przykładzie. Umowa mówi o tym, że płacę (pojawiają się jakiekolwiek grosze na fakturze) tylko wtedy, kiedy rozmawiam przez telefon. Karta była z pierwszym dniem rozliczeniowym poza telefonem, nawet gdybym nie dopełnił obowiązku spoczywającego na mnie jako stronie i nie wypowiedział skutecznie umowy – faktury powinny opiewać na 0 złotych. Ale tak się nie stało. Operator nie próbował się ze mną porozumieć (konsultant poinformował mnie, że „dodatkowe” faktury były do wglądu na moim koncie w Internecie). Zanim się zorientowałem mój rzekomy dług został bardzo szybko (to nawet nie było pół roku – może 3 miesiące) sprzedany windykatorom.
Piszę dlatego, że chcę podać przykład jak upadlają nas firmy windykacyjne. Kobieta zadzwoniła z samego rana i zamiast dzień dobry wyzwała mnie. Nikt nie powinien nikogo wyzywać. Nie piszcie mi, że mam jakieś prawa w tym względzie, teoretycznie mam, ale nie jestem oszołomem by biec z tym do prokuratury, bo i po co?
 
Powrót
Góra