Usterka samochodu powstała w okresie gwarancji, ale ujawniona tuż po jej upłynięciu

  • Autor wątku Autor wątku gpodol
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

gpodol

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2015
Odpowiedzi
5
Szanowni Państwo,

Nieco ponad dwa lata temu zakupiłem nowy samochód od polskiego dealera. Od tamtej pory był regularnie serwisowany zgodnie z wszelkimi zaleceniami producenta. Ponieważ samochód był używany jako drugi w rodzinie, jego przebieg jest bardzo niewielki - 29 000km.

Ponieważ jest samochodem stosunkowo najnowszym pojechaliśmy nim razem z rodziną na wakacje tuż po okresie przeglądu i niecałe 100km po ostatnim przeglądzie wykonanym w ASO.

Jak się okazało, na skutek nieprawidłowo ustawionej zbieżności doszło do zdarcia wewnętrznej krawędzi opony - w miejscu niemożliwym do zobaczenia bez wczołgania się pod samochód lub umieszczenia go na "kanale". Standardowa kontrola bieżnika wykonana przeze mnie przed podróżą nie wykazała uszkodzeń opony. (koła nigdy nie były wymieniane, przebieg niewielki, samochód nie brał udziału w stłuczkach, więc z pewnością można stwierdzić, że dealer przekazał mi w użytkowanie samochód z nieprawidłowo ustawioną zbieżnością, a już na pewno nieprawidłowo była ustawiona w momencie ostatniego zalecanego przeglądu). Ponieważ do awarii doszło na terenie Szwecji koszty naprawy okazały się być bardzo wysokie. I tu pojawia się moje pytanie: czy jeżeli awaria ujawniła się po upływie gwarancji, ale jej przyczyna ujawniła się po okresie jej obowiązywania to czy mogę domagać się zwrotu całości/części kosztów naprawy poniesionych za granicą na naprawę pojazdu? (pojazd został naprawiony w ASO, Szwedzcy mechanicy nie mieli wątpliwości, że do zniszczenia opony doszło na skutek nieprawidłowo ustawionej zbieżności). Jeżeli mam szanse uzyskać zwrot całości/części kosztów, to na jakie przepisy warto się powołać?

Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc !
 
Wymieniałeś w trakcie użytkowania opony? n.p. z zimowych na letnie? Uderzyłeś w krawężnik?
 
Nic takiego nie miało miejsca, opony nigdy nie były wymieniane (auto w zimę nie było użytkowane, ponieważ moja żona nie jeździ gdy jest "ślisko"), w krawężniki ani głębokie dziury nie wjeżdżaliśmy (co potwierdza idealny stan felg). Samochód był jeżdżony bardzo ekologicznie, co potwierdza praktycznie brak zużycia opon na przedniej osi.
 
Najpierw zapoznaj się z warunkami gwarancji.
Może znajdziesz jakiś zapis mówiący o odpowiedzialności producenta.
 
Dziękuję za wskazówkę Arturooo, na pewno się do niej zastosuję. Chciałbym jednak mieć również zaczepienie w prawie publicznym, może ktoś znający doskonale kodeks cywilny lub inne źródła prawa kojarzy jakiś paragraf dotyczący momentu uznania zdarzenia gwarancyjnego? Wydaje mi się wręcz niewiarygodne, aby prawo nie regulowało czy wiążący z punktu widzenia gwarancji jest moment ujawnienia awarii czy też jej rzeczywistego powstania.
 
Przepisu prawa nie podam, zresztą nie sądzę żeby coś tu można było dopasować.
Nie sądzę też, aby awarie samochodu spowodowane nieprawidłową zbieżnością były możliwe do rozliczenia w ramach gwarancji. W czasie przeglądów okresowych, też nie sprawdza się przecież zbieżności. No chyba że na życzenie kierowcy, który zauważył złe prowadzenie samochodu podczas jazdy albo nienaturalne zużywanie się opon.
 
Masz rację, iż podczas przeglądu nie sprawdza się zbieżności, ale sprawdza się stan ogumienia, a w momencie przeglądu na oponach musiały być widoczne zmiany nierównego zużycia. Nie informując mnie o tym serwis naraził mnie przecież na niebezpieczeństwo oraz poniesienie wyższych kosztów naprawy (do rozszczelnienia opony doszło za granicą).
 
Moim zdaniem nie masz szans żebyś udowodnił coś w ASO. Przykład. Mój znajomy był na wymianie kół w ASO BMW. Zapłacił 4 razy tyle co w zwykłej wulkanizacji. Podczas powrotu do domu usłyszał mocne "dudnienie" z jednego koła. Na całe szczęście zatrzymał się i zobaczył ... że jedno koło nie było dokręcone:mad: Dokręcił koło na drodze (autostradzie) i wrócił do ASO. Na miejscu pokazali mu umowę w której pisze, że klient powinien sam sobie sprawdzić dokręcenie koła:rolleyes: :brawo:
W ASO maja na to wszystko kruczki w umowach + do tego żyjesz w Polsce, a nie w cywilizowanym kraju. O mało nie zabili człowieka, a oni śmieją mu się w twarz. Więc coś takiego jak zbieżność to dla nich błahostka nie do udowodnienia.
 
Sądząc po opisie (bliskość autostrady), czyżby Inchcape Motors w Warszawie?
 
Powrót
Góra