D
darkou
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2020
- Odpowiedzi
- 4
Witam,
balkon wynajmowanego przeze mnie mieszkania polubiły gołębie. Nieobecność przez większą część dnia i zlekceważenie tematu poprzez zabezpieczenie tarasu kartonami w celu uniknięcia trzeciego sprzątania doprowadziło do tego, że na wiosnę tego roku para gołębi zbudowała gniazdo. Oczywiście wylęgły się pisklęta. Z dobrego serca i ze względów prawnych nie myślałem nawet o usuwaniu jaj ani piskląt. Niestety w trakcie, gdy młode miały 2 tygodnie ale nie potrafiły jeszcze latać - były karmione przez rodziców - rodzice przystąpili do kolejnych zalotów. Niestety poszczęściło się im pojawiły się kolejne jajka. Hałasujące głodne podloty to było najwyraźniej za dużo dla sąsiadów, którzy zgłosili tę sprawę do Spółdzielni Mieszkaniowej a ta poinformowała właściciela mieszkania, przed którym temat został przeze mnie zatajony z obawy przed wypowiedzeniem umowy - plan był taki, że gdy gołębie się wyniosą, posprzątam balkon i będzie po temacie. Ale nie ma tak dobrze. Właściciel mieszkania mnie odwiedził i mimo moich kilkukrotnych prób wytłumaczenia mu, nie udało mi się go odwieść od zamiaru wyrzucenia gniazda z 4-5 dniowymi pisklętami. Zrobił to bez wahania i bez skrupułów nakazując mi posprzątać balkon, co uczyniłem. Niestety wracają do mnie wyrzuty sumienia, że nie udało mi się zrobić nic więcej, żeby nie dopuścić do tej tragedii.
W związku z powyższym rozważam wyprowadzenie się - niestety aktualnie nie jest mi to na rękę, więc możliwe, że dopiero w przyszłym roku - i złożenie zawiadomienia na Policję w związku z tym.
Teraz moje pytanie: jak Panowie i Panie sobie wyobrażacie potoczenie się tej sprawy. Fakt, dopuszczenie do pobytu gołębi na balkonie i lęgów jest zaniedbaniem z mojej strony ale w przypadku, gdy wszystko zostało sprzątnięte, to chyba można być trochę spokojniejszym wprawiając ten mechanizm w ruch, czyż nie?
Drugie pytanie, po jakim czasie przedawnia się tego typy przestępstwo? Chyba, że to jest wykroczenie i post ten zamieszczam w złym dziale.
Dodam, że jedyny oficjalny materiał dowodowy, jaki posiadam, to zdjęcia podlotów stojących w gnieździe z jajkami - zdjęć piskląt nie posiadam - i przyznanie się Wynajmującego w wiadomości e-mail do dokonanego czynu.
balkon wynajmowanego przeze mnie mieszkania polubiły gołębie. Nieobecność przez większą część dnia i zlekceważenie tematu poprzez zabezpieczenie tarasu kartonami w celu uniknięcia trzeciego sprzątania doprowadziło do tego, że na wiosnę tego roku para gołębi zbudowała gniazdo. Oczywiście wylęgły się pisklęta. Z dobrego serca i ze względów prawnych nie myślałem nawet o usuwaniu jaj ani piskląt. Niestety w trakcie, gdy młode miały 2 tygodnie ale nie potrafiły jeszcze latać - były karmione przez rodziców - rodzice przystąpili do kolejnych zalotów. Niestety poszczęściło się im pojawiły się kolejne jajka. Hałasujące głodne podloty to było najwyraźniej za dużo dla sąsiadów, którzy zgłosili tę sprawę do Spółdzielni Mieszkaniowej a ta poinformowała właściciela mieszkania, przed którym temat został przeze mnie zatajony z obawy przed wypowiedzeniem umowy - plan był taki, że gdy gołębie się wyniosą, posprzątam balkon i będzie po temacie. Ale nie ma tak dobrze. Właściciel mieszkania mnie odwiedził i mimo moich kilkukrotnych prób wytłumaczenia mu, nie udało mi się go odwieść od zamiaru wyrzucenia gniazda z 4-5 dniowymi pisklętami. Zrobił to bez wahania i bez skrupułów nakazując mi posprzątać balkon, co uczyniłem. Niestety wracają do mnie wyrzuty sumienia, że nie udało mi się zrobić nic więcej, żeby nie dopuścić do tej tragedii.
W związku z powyższym rozważam wyprowadzenie się - niestety aktualnie nie jest mi to na rękę, więc możliwe, że dopiero w przyszłym roku - i złożenie zawiadomienia na Policję w związku z tym.
Teraz moje pytanie: jak Panowie i Panie sobie wyobrażacie potoczenie się tej sprawy. Fakt, dopuszczenie do pobytu gołębi na balkonie i lęgów jest zaniedbaniem z mojej strony ale w przypadku, gdy wszystko zostało sprzątnięte, to chyba można być trochę spokojniejszym wprawiając ten mechanizm w ruch, czyż nie?
Drugie pytanie, po jakim czasie przedawnia się tego typy przestępstwo? Chyba, że to jest wykroczenie i post ten zamieszczam w złym dziale.
Dodam, że jedyny oficjalny materiał dowodowy, jaki posiadam, to zdjęcia podlotów stojących w gnieździe z jajkami - zdjęć piskląt nie posiadam - i przyznanie się Wynajmującego w wiadomości e-mail do dokonanego czynu.
Ostatnia edycja: