M
m@riusz36
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2011
- Odpowiedzi
- 11
Dzień dobry,
mam nietypowy problem.
Oddałem auto do ASO w celu likwidacji szkody po gradobiciu. Serwis wycenił szkodę i wysłał do akceptacji do ubezpieczyciela. I sprawa stanęła w martwym punkcie, ubezpieczyciel odsyła mnie mnie do serwisu twierdząc że nie dosłali jeszcze jakiegoś protokołu. Od serwisu mam zrzuty ekranu na których widać że ten protokół został wysłany. Za każdym razem jak dzwonię na infolinię mam sprzeczne informacje. Czy ubezpieczyciel ma narzucony jakiś termin w którym ustawowo musi się zmieścić? Wiem że nie mogą nie uznać szkody całkowitej bo miałem wykupioną polisę z opcją naprawy w ASO. W ogóle nie powinienem się tym zajmować.
mam nietypowy problem.
Oddałem auto do ASO w celu likwidacji szkody po gradobiciu. Serwis wycenił szkodę i wysłał do akceptacji do ubezpieczyciela. I sprawa stanęła w martwym punkcie, ubezpieczyciel odsyła mnie mnie do serwisu twierdząc że nie dosłali jeszcze jakiegoś protokołu. Od serwisu mam zrzuty ekranu na których widać że ten protokół został wysłany. Za każdym razem jak dzwonię na infolinię mam sprzeczne informacje. Czy ubezpieczyciel ma narzucony jakiś termin w którym ustawowo musi się zmieścić? Wiem że nie mogą nie uznać szkody całkowitej bo miałem wykupioną polisę z opcją naprawy w ASO. W ogóle nie powinienem się tym zajmować.
Ostatnia edycja: