G
giees
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2008
- Odpowiedzi
- 5
Dzień dobry
Spotkała mnie jakiś czas temu bardzo przykra sprawa: jestem dostawca fast foodów i kiedy pewnego dnia bylem z kursem pokłóciłem się na klatce z ochroniarzem kiedy wychodziłem kopnął on mnie w plecy kiedy bylem na schodach, odwróciłem się do niego rzadajac kontaktu z jego przełożonym, wtedy on zaczął mnie okładać pięściami, przez chwile się broniłem , ale gdy on nie przestawał uderzyłem go kaskiem który miałem w reku, wtedy on rzucił się na mnie i mnie złapał , udało mi się wywinąć z jego uchwytu i go przytrzymałem w sposób uniemożliwiający mu zrobienie czegokolwiek, wtedy on zaczął wzywać pomocy zbiegly die dwie osoby, i on zaczął ze ja go zaatakowałem i wogole........ zadzwonili po policje przyjechała policja zobaczyli ze nikomu nic nie jest i wróciłem do pracy a on do swojej . Po dwóch miesiącach wezwała mnie policja i oskarżono mnie o spowodowanie uszkodzenia ciała (okazało się ze coś tam mu się w szczęce połamało) oczywiście nikt mi nie uwierzył i sprawa poszła do prokuratury później do sadu i w tym tygodniu dostałem akt oskarżenia. Czy jest możliwość jakoś się z tego wybronić ??? czy mogę wysłać jakieś pismo do sadu żeby zmienili mi ten akt oskarżenia na przekroczenie obrony własnej czy coś w tym stylu. Jestem w kompletnym szoku i nie wiem co robić. Jak by się znalazł jakiś adwokat z Warszawy który byt się mógł zając ta sprawa proszę o kontakt. Przy spotkaniu moglibyśmy omówić więcej szczegółów. Jak by w sadzie ktoś dobrze przepytał tego człowieka to by się na pewno zaplątał bo dla prokuratury i policji nie było nic podejrzanego w jego nie trzymającym się kupy zeznaniu. Moze ktoś spotkał się z podobna sytuacja i chociaż mógłby mi powiedzieć jaka linie obrony mam obrać. BARDZO PROSZĘ O POMOC. Nigdy nie bylem karany anie nie miałem doczynienia z policja, wiem ze co najwyżej dostane wyrok w zawieszeniu ale dla mnie to i tak porazka.
Spotkała mnie jakiś czas temu bardzo przykra sprawa: jestem dostawca fast foodów i kiedy pewnego dnia bylem z kursem pokłóciłem się na klatce z ochroniarzem kiedy wychodziłem kopnął on mnie w plecy kiedy bylem na schodach, odwróciłem się do niego rzadajac kontaktu z jego przełożonym, wtedy on zaczął mnie okładać pięściami, przez chwile się broniłem , ale gdy on nie przestawał uderzyłem go kaskiem który miałem w reku, wtedy on rzucił się na mnie i mnie złapał , udało mi się wywinąć z jego uchwytu i go przytrzymałem w sposób uniemożliwiający mu zrobienie czegokolwiek, wtedy on zaczął wzywać pomocy zbiegly die dwie osoby, i on zaczął ze ja go zaatakowałem i wogole........ zadzwonili po policje przyjechała policja zobaczyli ze nikomu nic nie jest i wróciłem do pracy a on do swojej . Po dwóch miesiącach wezwała mnie policja i oskarżono mnie o spowodowanie uszkodzenia ciała (okazało się ze coś tam mu się w szczęce połamało) oczywiście nikt mi nie uwierzył i sprawa poszła do prokuratury później do sadu i w tym tygodniu dostałem akt oskarżenia. Czy jest możliwość jakoś się z tego wybronić ??? czy mogę wysłać jakieś pismo do sadu żeby zmienili mi ten akt oskarżenia na przekroczenie obrony własnej czy coś w tym stylu. Jestem w kompletnym szoku i nie wiem co robić. Jak by się znalazł jakiś adwokat z Warszawy który byt się mógł zając ta sprawa proszę o kontakt. Przy spotkaniu moglibyśmy omówić więcej szczegółów. Jak by w sadzie ktoś dobrze przepytał tego człowieka to by się na pewno zaplątał bo dla prokuratury i policji nie było nic podejrzanego w jego nie trzymającym się kupy zeznaniu. Moze ktoś spotkał się z podobna sytuacja i chociaż mógłby mi powiedzieć jaka linie obrony mam obrać. BARDZO PROSZĘ O POMOC. Nigdy nie bylem karany anie nie miałem doczynienia z policja, wiem ze co najwyżej dostane wyrok w zawieszeniu ale dla mnie to i tak porazka.