R
rafalko6
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2015
- Odpowiedzi
- 3
Szanowni Forumowicze,
Czy mógłbym prosić fachowców, albo osoby które miały podobne doświadczenia o komentarz w następującej sprawie (w skrócie: odmowa uznania reklamacji z tytułu rękojmi na uszkodzenie mechaniczne niezauważone przy odbiorze i z potwierdzeniem że „przyjmuję sprzęt bez widocznych uszkodzeń”. Uszkodzenie zauważone wiczorem w dniu odbioru.).
Kupiłem telewizor 42” PHILIPS w sklepie internetowym OleOle. Dostawa odbywała się transportem firmy Euro-Net, fizycznie odbyła się ona ze sklepu stacjonarnego Euro RTV-AGD w moim mieście (Euro-Net jest firmą-matką zarówno OleOle, jak i Euro RTV-AGD). Telewizor odbierała ok. 12:00 żona (która nie wiedziała wcześniej, jak dokładnie wygląda ten telewizor), ja byłem w pracy. Telewizor wnieśli panowie transportowcy, wyciągnęli z pudła dla obejrzenia, a nawet obejrzeli razem z żoną. Nikt nie zauważył żadnych wad mechanicznych, żona podpisała protokół odbioru, że „sprzęt bez widocznych uszkodzeń”.
Wieczorem o 23:00 przy instalacji telewizora, po ustawieniu na stojaku i włączeniu do zasilania zobaczyłem (bo dopiero wtedy stało się to widoczne), że w jednym rogu jest uszkodzona matryca (nie świeci w nieregularnym obszarze ok. 2 cm2), a zaraz potem dostrzegłem, że przy tym rogu jest trochę odgięta metalowa ramka biegnąca wokół całego ekranu.
Zanim włączyłem TV, widziałem w tym rogu jasne plamki, ale byłem pewien (żona przy oględzinach także), że jest to folia ochronna przyklejona na ekran, a pod nią widać bąble powietrza (jak na komórce albo tablecie). Dopiero gdy włączyłem TV okazało się, że to jest uszkodzenie matrycy, praktycznie na pewno związane z uderzeniem w ten róg. Nie wiem, czy uszkodzenie miało miejsce w transporcie, czy wcześniej w magazynie. Pewne jest, że ono istnieje, że nie zostało zauważone przy odbiorze i że nie ja go dokonałem. W tym momencie skończyłem cokolwiek robić z telewizorem, nie zdejmowałem folii ochronnej z ramki telewizora i schowałem go do opakowania.
Następnego dnia złożyłem reklamację z tytułu rękojmi, z żądaniem wymiany na sprawny. Kazano mi dosłać zdjęcia uszkodzenia przy włączonej i wyłączonej matrycy, zdjęcia opakowania oraz skan potwierdzenia odbioru. Poproszono również transportowców o oświadczenie, że nie widzieli uszkodzenia mechanicznego przy przekazaniu TV. Następnego dnia dostałem odpowiedź typu „kopiuj-wklej”, że:
W odpowiedzi na złożoną reklamację, uprzejmie informuję, iż zebrane przez nas informacje i wyjaśnienia nie potwierdzają istnienia uszkodzenia mechanicznego towaru w chwili jego wydania.
W ocenie sprzedawcy zgłoszona wadliwość towaru nie wynika z niezgodności towaru z umową, a z przyczyn zewnętrznych, niezwiązanych z towarem – uszkodzenie mechaniczne, za które sprzedawca nie ponosi odpowiedzialności. W takiej sytuacji odpowiedzialność sprzedawcy jest wyłączona i roszczenie nie może być uwzględnione.
Na moją prośbę o bardziej konkretny komentarz dostałem informację, że:
w nawiązaniu do otrzymanego zgłoszenia uprzejmie informuję że stanowisko sklepu OleOle pozostaje podtrzymane. Na dokumencie odbioru sprzętu widnieje podpis Klienta który poświadcza odbiór sprzętu bez widocznych uszkodzeń mechanicznych, fakt ten potwierdza również oświadczenie otrzymane od osób realizujących dostawę. Dokumentacja zdjęciowa obrazuje dużą skalę uszkodzenia- wady :wygięta rama telewizora, zbita matryca, która w ocenie sprzedawcy nie wynika z niezgodności towaru z umową, a z przyczyn zewnętrznych, niezależnych od sprzedawcy i niezwiązanych z towarem, jest natomiast skutkiem niewłaściwego użytkowania. W takiej sytuacji odpowiedzialność Sprzedawcy jest wyłączona.
Oczywiście podkreślam, że uszkodzenie nie zostało dokonane przeze mnie, istniało ono w chwili przyjęcia telewizora, tylko nie zostało zauważone. Zdaję sobie sprawę, że największym atutem „formalnym” po stronie sklepu jest podpisane oświadczenie, że przyjmuję towar „bez widocznych uszkodzeń”. Ale mam nadzieję, że niedostrzeżone przy odbiorze uszkodzenie mechaniczne nie musi być mocy prawa uznana za dokonane przeze mnie (a właściwie jedno dostrzeżone, ale uznane za naklejoną folię, a drugie – wygięcie ramki żona interpretowała jako element kształtu podobny do „planowego” wygięcia z napisem PHILIPS u dołu ekranu).
Co mogę teraz zrobić?
1. Odesłać w ramach rozwiązania umowy zawartej na odległość do 14 dni w takim stanie w jakim go otrzymałem? Czy i w jaki formalnie sposób sklep może potrącać mi kwotę odpowiadającą szkodzie mechanicznej (przypuszczam że takie uszkodzenie matrycy to 90% wartości TV, który kosztował 2.490 zł)? Co konkretnie zrobić jeżeli otrzymam niepełny koszt zakupu jako zwrot. Czy wcześniejsza próba skorzystania z gwarancji z tytułu rękojmi nie jest przeszkodą prawną w odstąpieniu od umowy w ciągu 14 dni?
2. Jeżeli nie odsyłać, to jakie kroki dalej podjąć w ramach walki uznanie reklamacji z tytułu rękojmi? Powoływać rzeczoznawcę? Pytanie czy w ogóle jest możliwe udowodnienie, że nie zrzucałem TV z szafy, ani nie waliłem w niego młotkiem. Tylko jak to się ma do podpisanego oświadczenia że przyjąłem sprzęt bez uszkodzeń?
Będę bardzo wdzięczny za komentarze fachowców albo osób które miały podobną sytuację (zwłaszcza z OleOle) -- co zrobiliście i jakie były skutki.
Pozdrawiam,
Rafał
Czy mógłbym prosić fachowców, albo osoby które miały podobne doświadczenia o komentarz w następującej sprawie (w skrócie: odmowa uznania reklamacji z tytułu rękojmi na uszkodzenie mechaniczne niezauważone przy odbiorze i z potwierdzeniem że „przyjmuję sprzęt bez widocznych uszkodzeń”. Uszkodzenie zauważone wiczorem w dniu odbioru.).
Kupiłem telewizor 42” PHILIPS w sklepie internetowym OleOle. Dostawa odbywała się transportem firmy Euro-Net, fizycznie odbyła się ona ze sklepu stacjonarnego Euro RTV-AGD w moim mieście (Euro-Net jest firmą-matką zarówno OleOle, jak i Euro RTV-AGD). Telewizor odbierała ok. 12:00 żona (która nie wiedziała wcześniej, jak dokładnie wygląda ten telewizor), ja byłem w pracy. Telewizor wnieśli panowie transportowcy, wyciągnęli z pudła dla obejrzenia, a nawet obejrzeli razem z żoną. Nikt nie zauważył żadnych wad mechanicznych, żona podpisała protokół odbioru, że „sprzęt bez widocznych uszkodzeń”.
Wieczorem o 23:00 przy instalacji telewizora, po ustawieniu na stojaku i włączeniu do zasilania zobaczyłem (bo dopiero wtedy stało się to widoczne), że w jednym rogu jest uszkodzona matryca (nie świeci w nieregularnym obszarze ok. 2 cm2), a zaraz potem dostrzegłem, że przy tym rogu jest trochę odgięta metalowa ramka biegnąca wokół całego ekranu.
Zanim włączyłem TV, widziałem w tym rogu jasne plamki, ale byłem pewien (żona przy oględzinach także), że jest to folia ochronna przyklejona na ekran, a pod nią widać bąble powietrza (jak na komórce albo tablecie). Dopiero gdy włączyłem TV okazało się, że to jest uszkodzenie matrycy, praktycznie na pewno związane z uderzeniem w ten róg. Nie wiem, czy uszkodzenie miało miejsce w transporcie, czy wcześniej w magazynie. Pewne jest, że ono istnieje, że nie zostało zauważone przy odbiorze i że nie ja go dokonałem. W tym momencie skończyłem cokolwiek robić z telewizorem, nie zdejmowałem folii ochronnej z ramki telewizora i schowałem go do opakowania.
Następnego dnia złożyłem reklamację z tytułu rękojmi, z żądaniem wymiany na sprawny. Kazano mi dosłać zdjęcia uszkodzenia przy włączonej i wyłączonej matrycy, zdjęcia opakowania oraz skan potwierdzenia odbioru. Poproszono również transportowców o oświadczenie, że nie widzieli uszkodzenia mechanicznego przy przekazaniu TV. Następnego dnia dostałem odpowiedź typu „kopiuj-wklej”, że:
W odpowiedzi na złożoną reklamację, uprzejmie informuję, iż zebrane przez nas informacje i wyjaśnienia nie potwierdzają istnienia uszkodzenia mechanicznego towaru w chwili jego wydania.
W ocenie sprzedawcy zgłoszona wadliwość towaru nie wynika z niezgodności towaru z umową, a z przyczyn zewnętrznych, niezwiązanych z towarem – uszkodzenie mechaniczne, za które sprzedawca nie ponosi odpowiedzialności. W takiej sytuacji odpowiedzialność sprzedawcy jest wyłączona i roszczenie nie może być uwzględnione.
Na moją prośbę o bardziej konkretny komentarz dostałem informację, że:
w nawiązaniu do otrzymanego zgłoszenia uprzejmie informuję że stanowisko sklepu OleOle pozostaje podtrzymane. Na dokumencie odbioru sprzętu widnieje podpis Klienta który poświadcza odbiór sprzętu bez widocznych uszkodzeń mechanicznych, fakt ten potwierdza również oświadczenie otrzymane od osób realizujących dostawę. Dokumentacja zdjęciowa obrazuje dużą skalę uszkodzenia- wady :wygięta rama telewizora, zbita matryca, która w ocenie sprzedawcy nie wynika z niezgodności towaru z umową, a z przyczyn zewnętrznych, niezależnych od sprzedawcy i niezwiązanych z towarem, jest natomiast skutkiem niewłaściwego użytkowania. W takiej sytuacji odpowiedzialność Sprzedawcy jest wyłączona.
Oczywiście podkreślam, że uszkodzenie nie zostało dokonane przeze mnie, istniało ono w chwili przyjęcia telewizora, tylko nie zostało zauważone. Zdaję sobie sprawę, że największym atutem „formalnym” po stronie sklepu jest podpisane oświadczenie, że przyjmuję towar „bez widocznych uszkodzeń”. Ale mam nadzieję, że niedostrzeżone przy odbiorze uszkodzenie mechaniczne nie musi być mocy prawa uznana za dokonane przeze mnie (a właściwie jedno dostrzeżone, ale uznane za naklejoną folię, a drugie – wygięcie ramki żona interpretowała jako element kształtu podobny do „planowego” wygięcia z napisem PHILIPS u dołu ekranu).
Co mogę teraz zrobić?
1. Odesłać w ramach rozwiązania umowy zawartej na odległość do 14 dni w takim stanie w jakim go otrzymałem? Czy i w jaki formalnie sposób sklep może potrącać mi kwotę odpowiadającą szkodzie mechanicznej (przypuszczam że takie uszkodzenie matrycy to 90% wartości TV, który kosztował 2.490 zł)? Co konkretnie zrobić jeżeli otrzymam niepełny koszt zakupu jako zwrot. Czy wcześniejsza próba skorzystania z gwarancji z tytułu rękojmi nie jest przeszkodą prawną w odstąpieniu od umowy w ciągu 14 dni?
2. Jeżeli nie odsyłać, to jakie kroki dalej podjąć w ramach walki uznanie reklamacji z tytułu rękojmi? Powoływać rzeczoznawcę? Pytanie czy w ogóle jest możliwe udowodnienie, że nie zrzucałem TV z szafy, ani nie waliłem w niego młotkiem. Tylko jak to się ma do podpisanego oświadczenia że przyjąłem sprzęt bez uszkodzeń?
Będę bardzo wdzięczny za komentarze fachowców albo osób które miały podobną sytuację (zwłaszcza z OleOle) -- co zrobiliście i jakie były skutki.
Pozdrawiam,
Rafał