J
jez733
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2008
- Odpowiedzi
- 8
Witam wszystkich użytkowników forum.
Jestem nowym użytkownikiem i mam następujący problem:
Mój ojciec pojechał do pracy autem, nie mógł nim wrócić więc powierzył go sąsiadowi, żeby odstawił auto do domu. W drodze powrotnej sąsiada do domu doszło do kolizji.
Przebieg kolizji:
Do zdarzenia doszło na drodze wylotowej, czyli terenie nie zabudowanym. Sąsiad jadący samochodem marki Ford Eskort widząc jadącego wolno Fiata 126p, włączył kierunkowskaz i zaczął wyprzedzać wolniej jadące auto. Kierowca fiata nie sygnalizował zmiany kierunku jazdy podczas rozpoczynania manewru wyprzedzania przez sąsiada, niestety, nie zdążył on wykonać manewru przed skrzyżowaniem, w momencie kiedy auta wyrównywały się kierowca fiata nie patrząc w lusterko jednocześnie włączył kierunkowskaz i zaczął skręcać w lewo. W konsekwencji eskort uderzył przodem w bok fiata, nawierzchnia była śliska więc fiata odrzuciło na bok a eskort zawirował, przeleciał przez przydrożny rów i uderzył w drzewo.
Na miejscu była policja, sąsiad kierujący moim samochodem został obciążony mandatem karnym w wysokości 300zł i 5pkt karnych za wyprzedzanie na krzyżówce. Kierujący Fiatem otrzymał mandat w wysokości 500zł i 6pkt karnych.
Jedynym dokumentem na moją korzyść jaki posiadam to dokument w którym zawarta jest treść:
„Na miejscu zdarzenia była policja która uznała że kierujący fiatem nie ustąpił pierwszeństwa kierującemu fordem. Obie strony zgodziły się z opinią policji i nie wnoszą żadnych roszczeń”
Pod takim dokumentem mam podpis obojga kierowców.
Ze strony policji, oprócz mandatów obie strony nie otrzymały żadnych dokumentów.
I wreszcie moje pytanie:
Czy mam podstawę o staranie się o odszkodowanie z ubezpieczenia OC Fiata?
Jeśli jednak nie otrzymałbym odszkodowania z ubezpieczenia OC, to jaka forma prawna pozostaje mi aby uzyskać fundusze na naprawę auta, np. od sąsiada.
Jestem nowym użytkownikiem i mam następujący problem:
Mój ojciec pojechał do pracy autem, nie mógł nim wrócić więc powierzył go sąsiadowi, żeby odstawił auto do domu. W drodze powrotnej sąsiada do domu doszło do kolizji.
Przebieg kolizji:
Do zdarzenia doszło na drodze wylotowej, czyli terenie nie zabudowanym. Sąsiad jadący samochodem marki Ford Eskort widząc jadącego wolno Fiata 126p, włączył kierunkowskaz i zaczął wyprzedzać wolniej jadące auto. Kierowca fiata nie sygnalizował zmiany kierunku jazdy podczas rozpoczynania manewru wyprzedzania przez sąsiada, niestety, nie zdążył on wykonać manewru przed skrzyżowaniem, w momencie kiedy auta wyrównywały się kierowca fiata nie patrząc w lusterko jednocześnie włączył kierunkowskaz i zaczął skręcać w lewo. W konsekwencji eskort uderzył przodem w bok fiata, nawierzchnia była śliska więc fiata odrzuciło na bok a eskort zawirował, przeleciał przez przydrożny rów i uderzył w drzewo.
Na miejscu była policja, sąsiad kierujący moim samochodem został obciążony mandatem karnym w wysokości 300zł i 5pkt karnych za wyprzedzanie na krzyżówce. Kierujący Fiatem otrzymał mandat w wysokości 500zł i 6pkt karnych.
Jedynym dokumentem na moją korzyść jaki posiadam to dokument w którym zawarta jest treść:
„Na miejscu zdarzenia była policja która uznała że kierujący fiatem nie ustąpił pierwszeństwa kierującemu fordem. Obie strony zgodziły się z opinią policji i nie wnoszą żadnych roszczeń”
Pod takim dokumentem mam podpis obojga kierowców.
Ze strony policji, oprócz mandatów obie strony nie otrzymały żadnych dokumentów.
I wreszcie moje pytanie:
Czy mam podstawę o staranie się o odszkodowanie z ubezpieczenia OC Fiata?
Jeśli jednak nie otrzymałbym odszkodowania z ubezpieczenia OC, to jaka forma prawna pozostaje mi aby uzyskać fundusze na naprawę auta, np. od sąsiada.