Uszkodzenie samochodu na oblodzonym placu myjni samochodowej.

  • Autor wątku Autor wątku unitrix
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
U

unitrix

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2014
Odpowiedzi
8
Dojeżdżając na stanowisko myjni samochodowej wpadłem w poślizg i uderzyłem w słup konstrukcji nośnej dachu. Słupowi nic się nie stało, a ja mam popękany zderzak. Była wezwana policja, więc notatka jest. Chicałem zgłosić się do ubezpieczyciela właściciela myjni by ten ustosunkował się do zdarzenia, bo wg kodeksu cywilnego za stan nawierzchni parkingu czy placu odpowiada jego właściciel lub zarządca. Warunki pogodowe były bardzo dobre a lodowisko na którym wpadłem w poślizg to moim zdaniem zaniechanie właściciela. Niestety ten nie odbiera ode mnie jak dzwonię. Pytanie - jak mogę uzyskać dane jego polisy ubezpieczeniowej, jeżeli on dalej będzie unikał kontaktu ze mną?
 
unitrix napisał:
Pytanie - jak mogę uzyskać dane jego polisy ubezpieczeniowej, jeżeli on dalej będzie unikał kontaktu ze mną?

W zasadzie nie ma takiej możliwości, zresztą on może nie mieć OC. Pozostaje wezwać go do zapłaty i czekać na rozwój wypadków. Później ewentualnie pozostaje sąd.
 
Powinien mieć OC gdyż na tej samej posesji prowadzi stację obsługi, ale mniejsza o to. Czyli pozostaje sporządzenie wyceny uszkodzeń przez biegłego rzeczoznawcę i na tej podstawie wspomniane wezwanie do zapłaty. A jak nie będzie chciał odebrać? Chyba musi być skutecznie doręczone? I dlaczego "w zasadzie" nie ma możliwości uzyskania danych polisy? To nie jest utrudnianie dochodzenia swoich roszczeń? Co zrobić jak nie będzie odbierał korespondencji ode mnie (jak się domyślam muszę wysyłać ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru), tak jak teraz unika kontaktu ze mną?
 
Będzie problem z uzyskaniem czegokolwiek.
Czy ktoś z większym stażem się jeszcze ze mną zgadza?
 
mpn103 napisał:
Będzie problem z uzyskaniem czegokolwiek.
Czy ktoś z większym stażem się jeszcze ze mną zgadza?
Dlaczego? Nie było na wjeździe ostrzeżenia o śliskości ani ograniczenia prędkości np. do 10km/h, myjnia funkcjonuje przez ścianę ze stacją obsługi, na której jest przynajmniej dwóch pracowników a zdarzenie miało miejsce w południe, więc mieli czas na sprawdzenie czy nie ma lodowiska. Pogoda była słoneczna, więc nie było warunków atmosferycznych utrudniających utrzymanie dojazdu w należytym stanie. Pech chciał, że dojeżdżałem do stanowiska po prawej stronie drogi, która właśnie w tej części była zacieniona a myjka jest usytuowana na północnej ścianie stacji obsługi. Poza tym jak teraz się przyjrzałem, właśnie tam gdzie wpadłem w poślizg jest niewielkie zagłębienie (ok 1m x 2m) w nawierzchni, w którym zbiera się woda spływająca z wyjeżdżających samochodów jak i ta z opadów atmosferycznych. Wjeżdżając na stanowisko trzeba skręcić w prawo i właśnie wtedy na tej zamarzniętej po nocy kałuży wpadłem w poślizg.
 
Ostatnia edycja:
unitrix napisał:
Powinien mieć OC gdyż na tej samej posesji prowadzi stację obsługi, ale mniejsza o to. Czyli pozostaje sporządzenie wyceny uszkodzeń przez biegłego rzeczoznawcę i na tej podstawie wspomniane wezwanie do zapłaty. A jak nie będzie chciał odebrać? Chyba musi być skutecznie doręczone? I dlaczego "w zasadzie" nie ma możliwości uzyskania danych polisy? To nie jest utrudnianie dochodzenia swoich roszczeń? Co zrobić jak nie będzie odbierał korespondencji ode mnie (jak się domyślam muszę wysyłać ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru), tak jak teraz unika kontaktu ze mną?

To nie jest utrudnianie dochodzenia roszczeń. Mylisz chyba OC jako takie z OC komunikacyjnym. Dla "skuteczności" wezwania nie musi ono zostać odebrane. Jeśli będzie unikał kontaktu, pozostaje pozew.
 
Powrót
Góra