K
KasiaCash
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2017
- Odpowiedzi
- 2
Witam wszystkich, jestem w nietypowej sytuacji i proszę o pomoc.
Mieszkam w bloku na 1pietrze - 15 września br. sama spadła elewacja spodu balkonu z 2 pietra. Początkowo spadło u sąsiada i dalsza cześć elewacji wisiała stwarzając zagrożenie na moim balkonie. Domniemam ze po kilku kolejnych godzinach nie ruszona sama by też spadła. Z sąsiadka mamy wspólne balkony odgrodzone szyba zbrojoną a sasiadka przebywała w tym czasie za granicą. Zainterweniowałam dzwoniąc do współnoty mieszkaniowej na tel dyzuru nocnego i przysłali pracownika- wezłałam straż pożarną aby usuneli szkode zagrażającą nie tylko mnie jako lokatorowi, ale także przechodnią którzy przechodzą pod balkonami. Akcja bya dosć sprawna strażacy usunęli elewacje, ale... cały żelbeton częściowo nawet kawałki z drutami i kawały elewacji spadły na mój balkon, na którym była drewniana dekoracyjna podłoga i wiadomo rożne rzeczy jak to na balkonie. Mam ubezpieczone mieszkanie w PZU i zgłosiłam szkodę ze swojej polisy.
Napisałam też prośbę o regres szkody, aby moja polisa nie była obciążona szkodą, bo logicznie to nie ja zrzuciłam sobie na balkon elewacje i zniszczyłam wszystko. Spółdzielnia mieszkaniowa jest administratorem budynku i sadze, że oni są odpowiedzialni za stan elewacji? Dowiedziałam się że ta elewacja była robiona 3lata temu. Sądzę ze w wyniku zmian pogodowych jakie mamy - wichury i duże opady to warunki atmosferyczne przyczyniły się do zaistniej szkody, ale spółdzielnia też jest od tego typu sytuacji ubezpieczona? - agent pzu odpisał, że mam sama wskazać sprawce jeśli żądam regresu - w jaki sposób mam dochodzić kto jest winny? myślę ze pzu powinno samo wystąpić do administracji z pismem i czy ja mam prawo wglądu do takiej korespondencji jesli jestem stroną w sprawie?
z góry dziękuje za każdą podpowiedz w sprawie.
Mieszkam w bloku na 1pietrze - 15 września br. sama spadła elewacja spodu balkonu z 2 pietra. Początkowo spadło u sąsiada i dalsza cześć elewacji wisiała stwarzając zagrożenie na moim balkonie. Domniemam ze po kilku kolejnych godzinach nie ruszona sama by też spadła. Z sąsiadka mamy wspólne balkony odgrodzone szyba zbrojoną a sasiadka przebywała w tym czasie za granicą. Zainterweniowałam dzwoniąc do współnoty mieszkaniowej na tel dyzuru nocnego i przysłali pracownika- wezłałam straż pożarną aby usuneli szkode zagrażającą nie tylko mnie jako lokatorowi, ale także przechodnią którzy przechodzą pod balkonami. Akcja bya dosć sprawna strażacy usunęli elewacje, ale... cały żelbeton częściowo nawet kawałki z drutami i kawały elewacji spadły na mój balkon, na którym była drewniana dekoracyjna podłoga i wiadomo rożne rzeczy jak to na balkonie. Mam ubezpieczone mieszkanie w PZU i zgłosiłam szkodę ze swojej polisy.
Napisałam też prośbę o regres szkody, aby moja polisa nie była obciążona szkodą, bo logicznie to nie ja zrzuciłam sobie na balkon elewacje i zniszczyłam wszystko. Spółdzielnia mieszkaniowa jest administratorem budynku i sadze, że oni są odpowiedzialni za stan elewacji? Dowiedziałam się że ta elewacja była robiona 3lata temu. Sądzę ze w wyniku zmian pogodowych jakie mamy - wichury i duże opady to warunki atmosferyczne przyczyniły się do zaistniej szkody, ale spółdzielnia też jest od tego typu sytuacji ubezpieczona? - agent pzu odpisał, że mam sama wskazać sprawce jeśli żądam regresu - w jaki sposób mam dochodzić kto jest winny? myślę ze pzu powinno samo wystąpić do administracji z pismem i czy ja mam prawo wglądu do takiej korespondencji jesli jestem stroną w sprawie?
z góry dziękuje za każdą podpowiedz w sprawie.