B
Braksom
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2015
- Odpowiedzi
- 8
Witam,
Otóż jestem osobą prywatną i kupiłem używany samochód z OLX. W ogłoszeniu wszystko było zachęcające do kupna oraz iż sprzedaje to osoba prywatna.
Na miejscu zapewniano mnie, że auto jest sprawne i ekonomiczne w jeździe, ale okazało się, że wystawiona została faktura VAT marza, czyli sprzedała mi ją firma.
Na drugi dzień składałem zażalenia o ukrytych wadach na co mam dowody w postaci wiadomości SMS, a w 4 dzień chciałem skorzystać z prawa odstąpienia od umowy, sprzedający nie odbierał i utrudniał kontakt, gdy pojechałem do niego w 7 dzień po zakupie, by osobiście dostarczyć oświadczenie, twierdził on, że sprzedał mi swoje prywatne auto, którym jeździł on i jego żona, więc nie przysługuje mi takie prawo choć wystawił mi fakturę VAT marza na samochód. Nie przyjął tego dokumentu.
Wyjeżdżając od niego do domu samochód uległ totalnej awarii i przestał jeździć, więc zamówiłem lawete i postawiłem mu ten samochód na posesję jego firmy pod bramę i zostawiłem mu otwarte drzwi, żeby se je przestawił czy cokolwiek innego zrobił, miałem to gdzieś za to, że mnie oszukał.
Okazało się, że jest to Handlarz i na internecie miał 23 na 23 negatywne opinie w google i każdego z nich oszukał w ciągu ostatnich 3 lat z czego 8 osób w ciągu ostatniego roku.
Okazało się również, że w zakupionym przeze mnie aucie skończyło się sprzęgło, czyli jak w 7 dzień to się stało, to ewidentnie było już uszkodzone w dniu sprzedaży. W drugi dzień zgłaszałem, że hamulec ręczny nie działa sprawnie oraz kilka innych usterek.
Skończyło się na tym, że nie chce on przyjąć nawet rękojmi, a na umowie znalazły się nielegalne klauzule, że kupując zrzeka się praw do odstąpienia od umowy i rękojmi z tytułu ukrytych wad, czyli ewidentnie wskazuje na próbę oszustwa.
Dodatkowo straszy mnie, że obciąży mnie faktura za parking strzeżony, ponieważ postawiłem auto na jego prywatnej firmowej posesji i za miesiąc wysłał mi fakturę na niecałe 3100 zł za parking, choć samochód kosztował 3900 zł.
Nie chciał mi samochodu oddać i 4 razy prosiłem i wskazanie na odbiór samochodu, ponieważ ani razu nie wyraziłem zgody na parking. Dodatkowo przestawił mój samochód laweta na ten parking spod bramy i również koszty lawety mi wysłał i na dziś dzień już teoretycznie powinno być z 9 tysięcy zł za 3 miesiące parkingu przy wartości auta 3900 zł.
Ani razu nie godziłem się na parking płatny na co mam dowody w postaci korespondencji mailowej, ponieważ specjalnie tam wszystko prowadziłem, z faktu iż w rozmowie telefonicznej gość tak manipulował rozmowa, że powiedziałem nie ja muszę mieć dowody na niego, bo ewidentnie, to jest jakiś wprawiony oszust.
Jak wygląda sytuacja prawnie? Byłem u dwóch darmowych prawników z urzędu i obaj powiedzieli, że nie może mi żadnych pieniędzy za parking naliczyć, bo to tak jakbym odesłał telefon na gwarancję, a sprzedawca by mi wysłał fakturę za magazynowanie telefonu, natomiast co do kwestii nielegalnych klauzuli mieli oni podzielone zdanie, jeden mówił, iż nie może się wymigać od odpowiedzialności rękojmi taka klauzula, drugi z kolei, że to zależy jak to sąd uzna w sądzie.
Jeden prawnik, to był rzecznikiem praw konsumenta, a drugi mediatorem, obaj z urzędu.
Jak ta sytuacja wygląda według Państwa? Jakie ja mam szanse w sądzie i czy aby na pewno jak sąd uzna, że sprzedający wygrywa sprawę, to czy ja będę musiał już wtedy zapłacić ponad 15 tysięcy za parking strzeżony za auto równe 3900 zł?
Stresująca sytuacja
Pozdrawiam
Otóż jestem osobą prywatną i kupiłem używany samochód z OLX. W ogłoszeniu wszystko było zachęcające do kupna oraz iż sprzedaje to osoba prywatna.
Na miejscu zapewniano mnie, że auto jest sprawne i ekonomiczne w jeździe, ale okazało się, że wystawiona została faktura VAT marza, czyli sprzedała mi ją firma.
Na drugi dzień składałem zażalenia o ukrytych wadach na co mam dowody w postaci wiadomości SMS, a w 4 dzień chciałem skorzystać z prawa odstąpienia od umowy, sprzedający nie odbierał i utrudniał kontakt, gdy pojechałem do niego w 7 dzień po zakupie, by osobiście dostarczyć oświadczenie, twierdził on, że sprzedał mi swoje prywatne auto, którym jeździł on i jego żona, więc nie przysługuje mi takie prawo choć wystawił mi fakturę VAT marza na samochód. Nie przyjął tego dokumentu.
Wyjeżdżając od niego do domu samochód uległ totalnej awarii i przestał jeździć, więc zamówiłem lawete i postawiłem mu ten samochód na posesję jego firmy pod bramę i zostawiłem mu otwarte drzwi, żeby se je przestawił czy cokolwiek innego zrobił, miałem to gdzieś za to, że mnie oszukał.
Okazało się, że jest to Handlarz i na internecie miał 23 na 23 negatywne opinie w google i każdego z nich oszukał w ciągu ostatnich 3 lat z czego 8 osób w ciągu ostatniego roku.
Okazało się również, że w zakupionym przeze mnie aucie skończyło się sprzęgło, czyli jak w 7 dzień to się stało, to ewidentnie było już uszkodzone w dniu sprzedaży. W drugi dzień zgłaszałem, że hamulec ręczny nie działa sprawnie oraz kilka innych usterek.
Skończyło się na tym, że nie chce on przyjąć nawet rękojmi, a na umowie znalazły się nielegalne klauzule, że kupując zrzeka się praw do odstąpienia od umowy i rękojmi z tytułu ukrytych wad, czyli ewidentnie wskazuje na próbę oszustwa.
Dodatkowo straszy mnie, że obciąży mnie faktura za parking strzeżony, ponieważ postawiłem auto na jego prywatnej firmowej posesji i za miesiąc wysłał mi fakturę na niecałe 3100 zł za parking, choć samochód kosztował 3900 zł.
Nie chciał mi samochodu oddać i 4 razy prosiłem i wskazanie na odbiór samochodu, ponieważ ani razu nie wyraziłem zgody na parking. Dodatkowo przestawił mój samochód laweta na ten parking spod bramy i również koszty lawety mi wysłał i na dziś dzień już teoretycznie powinno być z 9 tysięcy zł za 3 miesiące parkingu przy wartości auta 3900 zł.
Ani razu nie godziłem się na parking płatny na co mam dowody w postaci korespondencji mailowej, ponieważ specjalnie tam wszystko prowadziłem, z faktu iż w rozmowie telefonicznej gość tak manipulował rozmowa, że powiedziałem nie ja muszę mieć dowody na niego, bo ewidentnie, to jest jakiś wprawiony oszust.
Jak wygląda sytuacja prawnie? Byłem u dwóch darmowych prawników z urzędu i obaj powiedzieli, że nie może mi żadnych pieniędzy za parking naliczyć, bo to tak jakbym odesłał telefon na gwarancję, a sprzedawca by mi wysłał fakturę za magazynowanie telefonu, natomiast co do kwestii nielegalnych klauzuli mieli oni podzielone zdanie, jeden mówił, iż nie może się wymigać od odpowiedzialności rękojmi taka klauzula, drugi z kolei, że to zależy jak to sąd uzna w sądzie.
Jeden prawnik, to był rzecznikiem praw konsumenta, a drugi mediatorem, obaj z urzędu.
Jak ta sytuacja wygląda według Państwa? Jakie ja mam szanse w sądzie i czy aby na pewno jak sąd uzna, że sprzedający wygrywa sprawę, to czy ja będę musiał już wtedy zapłacić ponad 15 tysięcy za parking strzeżony za auto równe 3900 zł?
Stresująca sytuacja
Pozdrawiam