T
tjaromin
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2007
- Odpowiedzi
- 3
Witam
W zeszłym roku kupiliśmy z żoną domek w zabudowie szeregowej, którego właściciel nie potrafił się dogadać z inwestorem osiedla i postanowił go sprzedać. Budynek znajduje się na działce na której jest wydzielone miejsce pod kolejne domki, kupując domek zakupiliśmy jednocześnie udział w drodze dojazdowej - obecnie stoją 3 a docelowo ma być ich osiem. Poprzedni właściciel nei dopilnował, aby w akcie notarialnym zagwarantować sobie dostęp do mediów w cenie domu.
Teraz pojawiają się problemy:
- Poprzedni właściciel umówił się z inwestorem, że pokryje połowę kosztów wykonania drogi przed budynkiem czyli na około 45 m2. Inwestor wykonał drogę, ale poprzedni właściciel nie zgodził się z jej wyceną i odmawia zapłaty. My podpisując akt notarialny zastrzegliśmy sobie karę umowną w wysokości 4500 zł w przypadku kiedy droga do lutego tego roku nie była by wykonana. Inwestor widząc, że nie będzie się mógł dogadać z poprzednim właśącicielem chce wyegzekwować zapłatę za tę drogę od nas - problem w tym, że ja za nią już zapłaciłem poprzedniemu właścicielowi kupując dom. Inwestor osiedla powiedział, że jeśli nie uregulujemy z nim kosztów drogi nie da nam zgody na podłączenie się do wody, która biegnie w drodze - w efekcie nie będziemy mogli oddać budynku do użytku.
Dodatkowo spisał regulamin z takimi zapisami, z którymi w życiu nie mogę się zgodzić - m.in. nie mogą do mnie przyjeżdżać kurierzy (prowadzimy handel wysyłkowy i przyjeżdza do nas 2 x kurier autem) uważając, że przeszkadza to mieszkańcom. Uzurpuje sobie prawo do odholowywania pojazdów wg. niego źle zaparkowanych - cały regulamin wygląda jakby dotyczył jakiejś kolonii karnej, mówi jedynie o obowiązkach mieszkańców a nie ma słowa o jego obowiązkach. Na moje słowa, że takie regulaminy należy wpierw uzgadniać z mieszkańcami odparł, że to on ma większy udział w drodze i jest inwestorem osiedla i to on decyduje o porządku na osiedlu. Oczywiście regulaminu nie podpisałem bo nie czuje się w ogóle do tego zobowiązany.
W związku tym pytania mam 2:
- czy inwestor może się domagać ode mnie zapłaty za usługę, którą wykonywał dla poprzedniego właściciela? Równie dobrze może do mnie przyjść jakiś murarz i zarządać pieniędzy za pracę za którą mu poprzedni właściciel nie zapłacił. Czy można groźby o odmowie podłączenia się do mediów (których niestety on jest właścicielem, za które chce zapłacic!) jako próbę wyłudzenia nienależnych mu pieniędzy?
- nieszczęsny regulamin - czy on może mi w ogóle jakiś regulamin narzucać? Wg. niego działalność gospodarcza jaką prowadzę w domu (zwykły handel wysyłkowy) jest uciążliwa dla siąsiadów (oni jakoś się nie skarżą). Z tego co wiem to sąsiedzi powinni wykazać, że działalność jest dla nich uciążliwa, tym bardziej, że nie prowadze tam chlewni a jedynie mam biuro w jednym z pokoi.
Facet ma mnie troche w szachu bo:
- nie mam oddanego budynku do użytku a jedyna droga do odbioru to odbiór wody a to wymaga jego zgody.
Pozdrawiam.
Jaro
W zeszłym roku kupiliśmy z żoną domek w zabudowie szeregowej, którego właściciel nie potrafił się dogadać z inwestorem osiedla i postanowił go sprzedać. Budynek znajduje się na działce na której jest wydzielone miejsce pod kolejne domki, kupując domek zakupiliśmy jednocześnie udział w drodze dojazdowej - obecnie stoją 3 a docelowo ma być ich osiem. Poprzedni właściciel nei dopilnował, aby w akcie notarialnym zagwarantować sobie dostęp do mediów w cenie domu.
Teraz pojawiają się problemy:
- Poprzedni właściciel umówił się z inwestorem, że pokryje połowę kosztów wykonania drogi przed budynkiem czyli na około 45 m2. Inwestor wykonał drogę, ale poprzedni właściciel nie zgodził się z jej wyceną i odmawia zapłaty. My podpisując akt notarialny zastrzegliśmy sobie karę umowną w wysokości 4500 zł w przypadku kiedy droga do lutego tego roku nie była by wykonana. Inwestor widząc, że nie będzie się mógł dogadać z poprzednim właśącicielem chce wyegzekwować zapłatę za tę drogę od nas - problem w tym, że ja za nią już zapłaciłem poprzedniemu właścicielowi kupując dom. Inwestor osiedla powiedział, że jeśli nie uregulujemy z nim kosztów drogi nie da nam zgody na podłączenie się do wody, która biegnie w drodze - w efekcie nie będziemy mogli oddać budynku do użytku.
Dodatkowo spisał regulamin z takimi zapisami, z którymi w życiu nie mogę się zgodzić - m.in. nie mogą do mnie przyjeżdżać kurierzy (prowadzimy handel wysyłkowy i przyjeżdza do nas 2 x kurier autem) uważając, że przeszkadza to mieszkańcom. Uzurpuje sobie prawo do odholowywania pojazdów wg. niego źle zaparkowanych - cały regulamin wygląda jakby dotyczył jakiejś kolonii karnej, mówi jedynie o obowiązkach mieszkańców a nie ma słowa o jego obowiązkach. Na moje słowa, że takie regulaminy należy wpierw uzgadniać z mieszkańcami odparł, że to on ma większy udział w drodze i jest inwestorem osiedla i to on decyduje o porządku na osiedlu. Oczywiście regulaminu nie podpisałem bo nie czuje się w ogóle do tego zobowiązany.
W związku tym pytania mam 2:
- czy inwestor może się domagać ode mnie zapłaty za usługę, którą wykonywał dla poprzedniego właściciela? Równie dobrze może do mnie przyjść jakiś murarz i zarządać pieniędzy za pracę za którą mu poprzedni właściciel nie zapłacił. Czy można groźby o odmowie podłączenia się do mediów (których niestety on jest właścicielem, za które chce zapłacic!) jako próbę wyłudzenia nienależnych mu pieniędzy?
- nieszczęsny regulamin - czy on może mi w ogóle jakiś regulamin narzucać? Wg. niego działalność gospodarcza jaką prowadzę w domu (zwykły handel wysyłkowy) jest uciążliwa dla siąsiadów (oni jakoś się nie skarżą). Z tego co wiem to sąsiedzi powinni wykazać, że działalność jest dla nich uciążliwa, tym bardziej, że nie prowadze tam chlewni a jedynie mam biuro w jednym z pokoi.
Facet ma mnie troche w szachu bo:
- nie mam oddanego budynku do użytku a jedyna droga do odbioru to odbiór wody a to wymaga jego zgody.
Pozdrawiam.
Jaro