utrata prawa jazdy w Anglii-punkty karne

  • Autor wątku Autor wątku Gimnazjum-Budzów
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

Gimnazjum-Budzów

Mój syn przebywa w Anglii od marca ubiegłego roku. Pojechał tam ze swoja dziewczyną. Tam 25 kwietnia urodziła im się śliczna córeczka. zatrudnił się w firmie zajmującej się transportem, jest kierowcą ciężarówki. Nie było łatwo dostać tę pracę ale zaliczył wszystkie testy i egzaminy i jako jeden z niewielu podpisał kontrakt. Pracodawca jest bardzo zadowolony z jego pracy bo syn jest bardzo pracowity i sumienny.
Jego dziewczyna nie pracuje nigdzie, zajmuje się wychowaniem dziecka. Mieszkają w wynajętym mieszkaniu. Nie jest im lekko ale są pracowici i umieją żyć oszczędnie. Wszystko było dobrze aż do niedzieli 26 lipca.

Do Anglii pojechali samochodem osobowym na Polskich numerach, we wrześniu planował kupić samochód w Anglii aby móc swobodnie się tam poruszać tym bardziej, ze do pracy ma kilkanaście kilometrów. W niedzielę wybrał się do sklepu samochodem zrobić zakupy na cały tydzień, w tygodniu nie ma kiedy gdyż późno wraca z pracy, i kiedy wyszedł już ze sklepu czekała na niego policja. Wylegitymowano go, samochód zabrano lawetą na policyjny parking. Wręczano mu mandat i 7 punktów karnych -nie przyjął. W ubiegłym roku otrzymał
6 punktów karnych-następne pozbawiają go prawa jazdy a co z tym idzie jedynego źródła dochodu. Będzie miał sprawę w sądzie, ale i trochę czasu na być może załatwienie czegoś. Może uda mu się uniknąć punktów karnych? Zdajemy sobie sprawę z tego że mógł wcześniej zmienić samochód no ale stało się! Czy jest jakaś szansa aby anulowano mu te wcześniejsze punkty karne, aby pomógł mu ktoś w sądzie. Jak uzyskać porady prawnej.
 
Opisalas historie zycia syna a nie napisalas za co dostal te pkt.karne i dlaczego zabrali samochod. W Uk mozna anulowac pkt karne po 3 latach.
 
gimnazjum budzów- czy mógłbyś napisać, ile czasu Twój syn przebywał samochodem na terenie wielkiej brytanii, zanim zatrzymała go policja? to ważne. nie jestem pewien, ale zdaje się, że na terenie wielkiej brytanii można przebywać samochodem z kontynentu około pół roku. tyle bowiem wynosi czas trwania wizy turystycznej. później trzeba go zarejestrować na wyspach, ubezpieczyć, zapłacić podatek drogowy. jeśli był poniżej pół roku, wystarczy pokazać kwitek z promu albo z tunelu. ewentualnie chociaż numer rezerwacji. no i za co te punkty? tutaj nie rozdają punktów na prawo i lewo, jak w Polsce. trzeba się dobrze zasłużyć. no i kto go zatrzymał? prewencja czy drogówka? policja na wyspach, zwłaszcza prewencja, bardzo często popełnia błędy, co ma przyczynę w komplikacji brytyjskiego prawa. ich sposób działania tutaj polega na zupełnie innych zasadach niż w Polsce. sądzę że jest szansa, ale to potrwa i zabierze trochę czasu...
 
porcellus 1 po pierwsze to Polacy nie maja wiz do uk . Po drogie pol roku jest faktycznie dla osob turystycznie przebywajacych w uk ale jeze;i dana osoba podjela zatrudnienie to turystycznie raczej juz tu nie przebywa.
 
oj Eliss, Eliss... wiesz, tak się składa, że bardzo Cię cenię za wiedzę, którą przekazujesz ludziom. jest w niej bardzo wiele cennych i pomocnych informacji. ale:
1. nie traktuj ludzi jak debili
2. nie masz monopolu na rację
tak się składa, że o tym, iż nie ma wiz turystycznych dla Polaków, wiedzą wszyscy. ale tak się również składa, że nigdy się jakoś nie spotkałem z jasnymi przepisami drogowymi będącymi odpowiednikami polskiego kodeksu drogowego. większość rzeczy jest tu regulowana zwyczajowo. (tu można nawet jeździć bez świateł w środku nocy bez dostania mandatu.) więc można się również powołać na to, że się jest turystą z kontynentu i się zwiedza kraj. policji nie interesuje, czy ktoś pracuje czy nie. więc się nawet o to nie pytają.
oczywiście ja również nie mam monopolu na rację i mogę się mylić. a wiem to wszystko z tak cenionej przez Ciebie praktyki, czyli z doświadczenia własnego i moich znajomych, ale również z rozmów z tutejszymi policjantami, których znam bardzo wielu.
poza tym dzisiaj dzwoniłem do vca (vehicle certificate agency, tel +44 117 952 4119). potwierdzili to co napisałem: nie ma żadnych ustalonych terminów! wszystko operuje jako ASAP. a jako turysta możesz sobie jeździć, ile chcesz...
pozdrawiam

PS: mam nadzieję, że jako moderator nie będziesz próbowała ocenzurować tego tekstu
 
Where the keeper of the vehicle becomes resident in this country, the vehicle must be immediately registered and licensed in the UK. UK residents are not allowed to use a foreign registered vehicle on UK roads.

Wiec mozna takim pojazdem jezdzic po drogach uk tylko przez 6 miesiecy w ciagu 12. Niestety policja przy zatrzymaniu takiego pojazdu czesto kieruje sie tym, ze jezeli ktos pracuje w uk to nie jest turystycznie i ma zamiar pozostac w uk dluzej niz 6 miesiecy - czesto konczy sie to konfiskata pojazdu ( w najgorszym wypadku ) wynika to z tego, ze policja czesto zle interpretuje przepis - posiadaczowi takiego pojazdu, ktory na terenie uk nie przebywa nim dluzej niz 6 miesiecy radze udac sie do sadu po sprawiedliwosc i powolac sie na Council Directive 83/182/EEC

Przepisy jak najbardziej wszystko reguluja jest rowniez kodeks drogowy tylko Ty jak dotad zapewne na niego nie trafiles. Obecnie brytyjski kodeks drogowy mozna nawet zakupic w jezyku polskim. Policja bardzo czesto zadaje pytanie osobom, ktore prowadza pojazd z obca rejestracja czy sa one zatrudnione w uk.

REGULACJE MOZNA ROWNIEZ SOBIE TU SPRAWDZIC http://www.vca-trove.org.uk/legstat/ECERegulationListing.asp?filtFramework=1

Co do reszty Twoich pkt nie bede sie wypowiadala.
 
Ostatnia edycja:
Eliss napisał:
Wiec mozna takim pojazdem jezdzic po drogach uk tylko przez 6 miesiecy w ciagu 12. Niestety policja przy zatrzymaniu takiego pojazdu czesto kieruje sie tym, ze jezeli ktos pracuje w uk to nie jest turystycznie i ma zamiar pozostac w uk dluzej niz 6 miesiecy - czesto konczy sie to konfiskata pojazdu ( w najgorszym wypadku ) wynika to z tego, ze policja czesto zle interpretuje przepis - posiadaczowi takiego pojazdu, ktory na terenie uk nie przebywa nim dluzej niz 6 miesiecy radze udac sie do sadu po sprawiedliwosc i powolac sie na Council Directive 83/182/EEC

wiec jednak mozna...? tyle ze podstawa jest dyrektywa unijna, a nie jakies tam moje dywagacje w temacie brytyjskich przepisów turystycznych. skoro dziala, to czemu nie? :-) Eliss: jestes nie zastapiona...
a link odnosi sie do zalozen technicznych, które powinien spelniac pojazd, zanim VCA wyda mu certyfikat, by dany pojazd mógl przejsc MOT. rózne pierdoly typu zmiana lamp na ustawienia brytyjskie, predkosciomierz w milach, halogeny i takie tam... bez tego sie nie da zarejestrowac pojazdu. ale to tylko dla rezydentów. czyli jezdzac polskim samochodem trzeba uwazac, co sie mówi w czasie kontroli policjantowi. ewentualnie mozna powiedziec, ze wlasnie sie wyslalo aplikacje do VCA i czeka na odpowiedz. :-)
a teraz zgodnie z zaleceniem ide szukac brytyjskiego kodeksu drogowego w polskim tlumaczeniu. ciekaw jestem, co znajde w srodku. :-) mam nadzieje, ze nie prawo o korzystaniu z powozów z XVIII wieku... :D
 
Gdyby kodeks drogowy nie byl przetlumaczony zgodnie z orginalem nie zostalby dopuszczony do sprzedaży. W tym przypadku rezydent to "Residency is normally taken to mean the place where a person usually lives for at least 185 days in each calendar year because of personal and occupational ties."
 
no to widze, ze sie zgadzamy, bo dla nich status rezydenta wydawany w home office jest pojeciem czysto abstrakcyjnym. ostatnio, kiedy na lotnisku zamiast paszportu podalem pani z ukba "kartonik" rezydenta, uslyszalem "what's that?". ale mialem zabawe... :D zatem rezydent to ten, co zamieszkuje, a nie ten co ma "kartonik" z home office.
co sie zas tyczy kodeksu drogowego i jego tlumaczenia, to troche z innej beczki: wspólnotowy kodeks celny oraz rozporzadzenie rady (europy) dotyczace jego wykonania (jakies 2000 art i paragrafów), sa do dzisiejszego dnia zle przetlumaczone, z bykami takimi, ze ho-ho!!! zreszta podobnie jak pare innych dosc waznych konwencji miedzynarodowych "zaadaptowanych" do polskiej rzeczywistosci. i nikogo to nie rusza i nikt z tym nic nie robi. ale odeszlem od tematu. postaram sie znalezc oryginal kodeksu drogowego. piszac zas o powozach z XVIII w. ciekawila mnie forma tego dokumentu: zbiór ustaw i wyroków sadowych z przestrzeni dziejów (juz kilka dziwnych i nader smiesznych ustaw czytalem) czy tez kodyfikacja w stylu napoleonskim... :-)
znajde, to bede wiedzial
pozdrawiam
 
Na lotnisku masz obowiazek pokazac paszport lub dowod. Ten niebieski kartonik :) mozna uzyc tylko razem z jednym z powyzszych dokumentow jako potwierdzenie. Tylko tak na marginesie i nie zamierzam ciagnac tu tego tematu
 
sa specjalistyczne kancelarie adwokackie ktore sie zajmuja wszystkim zwiazanym z ruchem drogowym najlepiej tam sie udac - oni maga pomoc w tej sprawie
 
podepne sie tutaj- czy kierowca posiadajacy provisional driving licence moze przyjac manadat za przekroczenie predkosci?? Jakie moga byc tego konsekwencje????
 
Powrót
Góra