Twoim ostanim wpisem spowodowałeś, że dokładnie przeczytałem ten wyrok i z 1.03.2012 EuGH, oraz Dyrektywę Unijną 91/439, a także kilka wyroków niemieckich sądów wyższych w tego rodzaju sprawach. Ten wyrok dotyczy wprawdzie innej sytuacji niż Twoja, ale częściowo ma zastosowanie także do Twojego przypadku, i tu muszę z góry zasygnalizować: Na Twoją korzyść!. W tym wyroku chodziło o inną sytuację, ponieważ dotyczył on pierwszego, pierwotnego wydania prawa jazdy, którego wydania odmówiono z powodu braku zdolności do prowadzenia pojazdów (wcześniejsze wyroki karne za różne ciężkie przestępstwa z użyciem pojazdów itp.) Ten chłopak z tego wyroku, po odmowie wydania (pierwszego, pierwotnego) prawa jazdy w Niemczech, uzyskał prawo jazdy w Czechach. Sąd niemiecki uznał go mimo to winnym jazdy bez prawa jazdy według § 21 Strassenverkerhrsgesetz/ Ustawa o ruchu drogowym, bo nie uznał czeskiego prawa jazdy, powołując się na Art. 8 ust. 4 Dyrektywy 91/439. Wskutek odwołania się do EuGH, ten trybunał europejski powiedział w tym wspomnianym przez Ciebie wyroku z 1.03.2012 dwie ważne rzeczy:
1. Art. 8 ust. 4 Dyrektywy Unijnej nr 91/439 w ogóle nie dotyczy wydawania pierwszych/pierwotnych praw jazd.
2. Niemieckie przepisy mogą uzależniać uznanie prawa jazdy nabytego w innym unijnym kraju od "zwyczajnego/zwykłego" pobytu w tym kraju, który wydał prawo jazdy, także nowe prawo jazdy, ale to czy to był ten wystarczający rodzaj pobytu, tzn. ten pobyt zwykły/zwyczajny, (Twoje 185 dni) decyduje i ustała kraj tego pobytu, a nie jakiś niemiecki urząd. W sprawie tamtego chłopaka sąd niemiecki oparł się na informacjach niemieckiego konsulatu, a nie jakiegoś czeskiego urzędu.
I wreszcie najważniejsze: W tym wyroku z 1.03.2012 EuGH powiedziano, że obce, nie niemieckie oceny zdolności do prowadzenia pojazdów mechanicznych muszą być przez niemieckie urzędy respektowane i uznawane (!). To znaczy, że urząd lub sąd niemiecki nie może odmówić uznania nowego wydanego w innym kraju Unii prawa jazdy, tylko dlatego, że nie była zachowana niemiecka procedura, tj. MPU i inne szykany. Każdy kraj ma swoje metody oceny zdolności i zgodnie z prawem unijnym muszą być one respektowane i uznawane w Niemczech (Jak Unia, to Unia!!!). Skoro zjednoczenie i i ujednolicenie Europy, to nie może być tak, że w jednym kraju wymaga się wiecej niż w drugim, i utrudnienia są w jedynym kraju mniejsze, a w drugim większe. A więc skoro Czesi powiedzieli, że jest zdolny do prowadzenia pojazdów, to Niemcy nie mogą stosować własnych miarek i metod i stwiedzić, że ich zdaniem zdolny nie jest.
Ale sąd europejski EuGH przyznaje jednak Niemcom rację o tyle, że te obce oceny i obce prawa jazdy mogą być uznawane tylko wtedy, jeśli kandydat miał tam swoje zwykłe/zwyczajne miejsce zamieszkania. W ten sposób Trybunał EuGH poparł Niemców, którzy zwalczają "turystykę prawojazdową" (robienie prawa jazdy na urlopach za granicą, bez zamieszkiwania w danym kraju).
Ale kość niezgody istnieje nadal. Nadal niektóre wyższe sądy niemieckie nie uznają nabytych w innych krajach Unii praw jazd, jeżeli pominięta była niemiecka procedura przywracania tych praw (czyli MPU itd.). Na przykład w Saksonii Wyższy Sąd Krajowy w jednym z ostanio wydanych wyroków nadał obstaje przy tym, że bez niemieckiej procedury, MPU itd, obce prawo jazdy jest nie ważne i basta. Inaczej sądy w Bawarii; tamtejszy sąd potwierdził, że oceny zdolności do prowadzenia pojazdów potwierdzone wydaniem prawa jazdy w innych krajach Unii należy respektować, bo tak wynika z prawa unijnego. A więc niezły chaos i brak jednolitości. Z tego wszystkiego wynika moja następująca rada:
Wyrób sobie to prawo jazdy w Polsce, zadbaj o to, żebyś w razie czego mógł udowodnić ten zwyczajny/normalny/zwykły pobyt w Polsce; te 185 dni nieprzerwanego pobytu. Wyrób to prawo jazdy dopiero po upływie "Sperre", czyli tego terminu, w którym niemiecki urząd miał zakaz wydawania Ci nowego prawa jazdy (chodzi mi przy tym o to, że to polskie prawo jazdy wydane zostało dopiero po upływie tego karnego terminu do wydania nowego prawa jazdy w Niemczech; niech wilk będzie syty i owca cała). Jeśli kiedyś pomimo posiadania nowego, polskiego prawa jazdy, zarzucą Ci i oskarżą o to, że jeździsz wbrew niemieckiego pozbawienia prawa do prowadzenia pojazdów mechanicznych (§ 21 StVG), to się broń, odwołuj i krzycz tak: "Zgodnie z prawem Unijnym polskie oceny zdolności do prowadzenia pojazdów są tak samo ważne jak i niemieckie, i prawo unijne zabrania nierespektowania i nieuznawania tych poslkich urzędowych ocen!!!. Dlatego skoro Polska wydała mi prawo jazdy, to uznała że jestem zdolny do prowadzenia pojazdów mechanicznych i wy, Niemcy, nie możecie i nie macie prawa podważać tych ocen i oczekiwać i wymagać ode mnie waszych MPU! Albo jest ta Unia, albo nie!!!